Amy Poehler

Amy Poehler nie udostępnia zdjęć swoich 2 synów, ale oto, co wiemy o Archiem i Abelu

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
NEW YORK, NEW YORK - MAY 08: Amy Poehler attends the

Chociaż Amy Poehler jest w centrum uwagi, całkowicie trzyma od tego dwójkę swoich dzieci, które dzieli z byłym mężem Willem Arnettem. Jednak w odcinku SNL z okazji Dnia Matki 2019 Amy dołączyła do Emmy Thompson podczas jej monologu otwierającego wraz z Tiną Fey i krzyknęła „kocham cię” swoim dwóm synom. Ponieważ rzadko dzieli się informacjami na temat swoich chłopców, miło było usłyszeć, jak o nich wspomniała.

Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, co wiemy o synach Amy.

Archibalda „Archie” Williama Emersona Arnetta

Amy i Will pobrali się w sierpniu 2003 roku, a pięć lat później powitali na świecie pierwsze wspólne dziecko. Urodzony 25 października 2008 roku Archibald, czyli „Archie” – który obecnie dzieli swoje nazwisko z jednym z najsłynniejszych dzieci na świecie – był jedynakiem przez niecałe dwa lata, zanim został starszym bratem.



Archie ma dwa drugie imiona ze swoim tatą, którego pełne imię i nazwisko to William Emerson Arnett. Emerson to także imię ojca Willa, a William to imię taty Amy.

Abela Jamesa Arnetta

Abel, najmłodsze dziecko Willa i Amy, urodziło się 6 sierpnia 2010 roku. Drugie imię James ma tak samo jak dziadek ze strony ojca, Emerson.

W 2014 r. Amy napisała o jednym z najbardziej utożsamianych zjawisk rodzicielskich zestawione z zabawnym obrazem Archiego i Abela, gdy ten ostatni wciąż ćwiczył korzystanie z nocnika. „Kocham moich chłopców tak bardzo, że boję się, że moje serce eksploduje. Zastanawiam się, czy ta miłość otworzy moją klatkę piersiową i podzieli mnie na pół. Ta miłość jest przerażająca” – napisała w eseju opublikowanym w „The Globe and Mail”. „Powinienem w tym miejscu zaznaczyć, że mam zdjęcie, na którym mają na głowach bieliznę i jednocześnie robią kupę. Archie jest w toalecie, a Abel na nocniku, stoją naprzeciw siebie i uśmiechają się jak szaleńcy. Mam zamiar używać go do szantażu, gdy będą nastolatkami, i nie pozwolę mi już ich przytulać w miejscach publicznych.

To . . . brzmi całkiem nieźle.