Camili Alves

Camila Alves: „Musiałam zrobić sobie przerwę i naprawdę zastanowić się, czego Camila chciała zrobić”

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Camila Alves dzieli się wskazówkami dotyczącymi stylu życia z młodymi matkami i kobietami oraz jest współzałożycielką Pyszne Łyżki , firma zajmująca się mrożoną organiczną żywnością dla dzieci dostępną w sklepie Target .

I'm from Brazil, where I was born and raised until I was about 15 years old. Mine was a very simple, middle-class family. My father's side are all farmers, born and raised. My mom is from a small town as well, but she's an artist: an interior designer, sculptor, painter, fashion designer. She's one of those people who can do anything and everything, and she's always ahead of her time. You can kind of get an idea of the upbringing that I had, between a very ahead-of-her-time artist mother and a very conservative farm-raised father.

Do Stanów Zjednoczonych przyjechałem w wieku 15 lat, mieszkała tu wtedy moja ciocia. Kiedyś była modelką, więc mnie ubrała i zabrała do kilku agencji, a jedna z nich powiedziała: „Tak, chcemy z tobą pracować”. Kiedy wróciłam do domu i powiedziałam przyjaciołom: „Hej, agencja modelek w Stanach Zjednoczonych chce ze mną współpracować”, nikt mi nie uwierzył. W szkole to był taki żart, bo byłam naprawdę chuda. Należałam do dzieci, które nosiły dwie warstwy pod dżinsami, żeby wyglądać, jakby miały trochę mięsa na kościach. Więc nikt mi nie uwierzył, co nie przeszkadzało mi zbytnio – uwielbiam udowadniać ludziom, że się mylą.



I zrobiłem to. Wróciłam do Stanów Zjednoczonych z zamiarem pracy jako modelka w tej agencji, ale na początku mieliśmy pewne trudności i załatwienie sprawy zajęło trochę czasu. Pochodzę z prostej rodziny i nie mogłem po prostu zadzwonić do taty i powiedzieć: „Wyślij mi pieniądze, żebym mógł zapłacić rachunki”. Musiałem więc znaleźć sposób na pracę; Jedynym problemem było to, że tak naprawdę nie mówiłem po angielsku. Kiedy po raz pierwszy przeprowadziłem się do Stanów, jedyne, co umiałem powiedzieć, to: „Cześć, jak się masz?”. Nazywam się Camila. Przepraszam, nie mówię po angielsku” i „Ile to kosztuje?” To wszystko.

I started cleaning houses because I didn't need to know much English to do so; I could pass by trying to communicate a little in Spanish and Portuguese. In Brazil, you grow up with people working in your house if you're middle class, and we had someone who worked with us, taking care of the house, our clothes, our meals, and all of that. But my dad always said, 'It doesn't matter if you are a queen. You still need to know how to take care of your house.' So growing up we always had responsibilities and learned how to take care of things. Therefore, I knew how to take care of a home; that was second nature to me.

'I was cleaning homes in California during the day, and at nighttime I would go to an English class at a high school.'

I was cleaning homes in California during the day, and at nighttime I would go to an English class at a high school, which is a great thing because it's pretty much a free class. You're there learning English with people who can't even read or write in their native language, so it's pretty interesting and impressive. I didn't have a car, so I would ride my 8-year-old cousin's bike to class.

As I started to learn more English, I looked for different kinds of odd jobs while waiting for the modeling thing to pick up. I was an assistant at Latin dance class, worked at a store, and then I started working at a few different restaurants as a waitress and as a hostess. I remember I was ready to quit the restaurant jobs because my English was so bad, but one of the owners said, 'You're not quitting. If Ruben can do it, you can do it.' That simple moment was a very important one for me in America, because it really opened up my eyes. I thought, 'If everyone else around me can do it, what is stopping me?'

Podjąłem wyzwanie i chociaż nie było to łatwe, było to dla mnie naprawdę dobre doświadczenie, z którego zacząłem czerpać korzyści i dobrze sobie w nim radzić. Udało mi się przełamać bariery i maksymalnie wykorzystać to doświadczenie. Niedługo potem przeprowadziłem się z mamą do Los Angeles i przez jakiś czas mieszkaliśmy z moją ciotką.

Miałam wtedy chłopaka, z którym od dawna grałam w zespole, a oni jeździli w trasę. Powiedział mi: „Zaczynasz pracować jako modelka tutaj, w Los Angeles, a my będziemy w Nowym Jorku”. Dlaczego nie przyjdziesz do nas, kiedy tam będziemy, i nie pójdziesz spotkać się z kilkoma agencjami modelek?

Pamiętam, jak tam chodziłem, brałem udział w tych spotkaniach, chodziłem na castingi i otwarte rozmowy telefoniczne i wszyscy mówili „nie”. Miałem ostatnią wizytę i po prostu płakałem na ulicach Nowego Jorku, bo pomyślałem, że to już ostatnia kropla. Przyjechałam tutaj, do Stanów Zjednoczonych, zostawiłam wszystko, co znałam, wszystkich, których znałam, wszystko, co było mi znane w tej karierze modelki, i to się nie stanie. Siedziałem na ulicy, modliłem się i poszedłem na ostatnie spotkanie w Major Models. Powiedzieli: „Tak, chcemy z tobą pracować”. Nigdy nie zapomnę tej chwili.

Wróciłem do Los Angeles, pracowałem dalej i zaoszczędziłem więcej pieniędzy, aby przeprowadzić się do Nowego Jorku. Zaraz po tym, jak przeprowadziłam się z mamą do własnego mieszkania w Los Angeles (nawet się nie rozpakowaliśmy), nowojorska agencja zadzwoniła i powiedziała: „Musisz teraz przyjechać”. Miałam wtedy 19 lat, co oznacza, że ​​karierę modelki rozpoczęłam dość późno w tej branży. Po kilku miesiącach w Nowym Jorku nadal nie znalazłam ani jednej pracy.

Jeśli znasz się na branży modelek, chodzisz tylko na castingi, 20, 25, 30 spotkań dziennie. Chodzisz po mieście ze swoim portfolio – nazywamy to swoją książką – a ludzie po prostu patrzą na zdjęcia i na ciebie i po prostu mówią „tak” lub „nie” i to wszystko. Robiłem to miesiącami i nie mogłem nic zarezerwować.

„To była zima, nie miałem butów, nie miałem płaszcza. Nie było mnie na nic stać.

W końcu poszłam do właściciela agencji i powiedziałam: „Muszę wrócić do Los Angeles, bo nie mam dość pieniędzy, żeby się utrzymać”. Muszę wrócić do starej pracy, zaoszczędzić trochę pieniędzy i wtedy będę mógł wrócić. Była zima, nie miałem butów, nie miałem płaszcza. Nie było mnie stać na nic odpowiedniego na zimę w Nowym Jorku. Pamiętam to, jakby to było wczoraj – spojrzała na mnie i powiedziała: „Nigdzie nie idziesz; zostajesz tutaj. Wierzymy w Ciebie. Oto zaliczka gotówkowa. Idź i kup sobie jakieś zimowe ubrania.

Wyszedłem i ponownie modliłem się, aby coś się zmieniło, i chodziłem na spotkania aż do . . . W końcu dostałem pracę. To była jedna z tych prac, kiedy wsiadasz do autobusu i jest tam 10 innych modelek, jedziesz do naprawdę pięknego, dużego miejsca, a oni robią te wszystkie zdjęcia, ale nie mówią ci, czy zamierzają cię wykorzystać, czy nie. Zarabiasz tylko wtedy, gdy użyją Twojego wizerunku. Ale to było bardzo ekscytujące; to był duży fotograf, to była duża firma.

Miesiąc później zadzwonił do mnie znajomy i powiedział: „Hej, przyjdź do mnie na Times Square”. Śmiałem się, bo wracałem ze sklepu za dolara, jedynego miejsca, do którego mogłem w tym czasie pójść po artykuły spożywcze. Pomyślałem: „Nie mogę się tam z tobą spotkać”. Jest zimno, jest noc, a ja mam w ręku zakupy. A on na to: „Nie wiesz o tym? Jesteś na Times Square. Na Times Square są zdjęcia. Wróciłem do modelowego mieszkania – mieszkałem wtedy z może 10 innymi dziewczynami – i powiedziałem: „Dziewczyny, chodźcie ze mną”. Słyszałem, że tam jestem! i żadna z dziewczyn, z którymi mieszkałem od miesięcy, nie wstała z kanapy i nie poszła ze mną. Poszedłem więc sam i tam byłem na billboardzie na Times Square. To było surrealistyczne przeżycie, ale też dziwne, bo nie miałam obok siebie nikogo, z kim mogłabym świętować, więc poprosiłam nieznajomego, żeby zrobił mi zdjęcie, jak stoję przed billboardem. Ludzie zaczęli mnie rozpoznawać i stało się to świętem między mną a nieznajomymi. To był dla mnie wyjątkowy moment i dopiero potem wszystko zaczęło się powoli układać.

Zacząłem podróżować po całym świecie; Przez wiele lat żyłem praktycznie na walizkach. Miałem mieszkanie w Nowym Jorku, ale tak naprawdę nigdy tam nie zostałem. Mieszkałem w Mediolanie, Paryżu, Izraelu, Atenach. Spędziłem czas w Afryce Północnej, Pekinie, Chinach. Piękno polega jednak na tym, że mogłem zwiedzić wszystkie miejsca, w których pracowałem. Na przykład Mediolan: mimo że nie miałem wtedy dużo pieniędzy, oszczędzałem wystarczająco dużo i jeździłem pociągami do różnych części Włoch, dzięki czemu mogłem naprawdę poznać ludzi i doświadczyć, jak żyli. Robiłem to praktycznie w każdym miejscu, w którym byłem. Mieszkałam jakiś czas w Tel Awiwie i ostatecznie pojechałam aż nad Morze Martwe. Pamiętam, jak byłem w Morzu Martwym, pływałem w słonej wodzie i cieszyłem się każdą minutą, siedząc na poboczu małych dróg w Jerozolimie i obserwując, jak różne religie krzyżują się bez nienawiści. Kiedy miałem około 20 lat, nie tylko odwiedziłem wiele krajów, o których nawet nie marzyłem, ale w wielu z nich mieszkałem miesiącami!

Skończyło się na tym, że przyjechałem do Los Angeles, żeby spędzić trochę czasu z mamą i razem założyliśmy firmę, linia torebek o nazwie Muxo . Moja mama jest niezwykle kreatywna i postanowiliśmy założyć markę, aby naprawdę wykorzystać jej talent w Stanach, tak jak zrobiła to często w Brazylii. Kupiliśmy maszyny, trochę sprzętu i szyliśmy torebki praktycznie w mieszkaniu, w którym mieszkaliśmy. Często jeździłem między Nowym Jorkiem a Los Angeles i kiedy maszyny się psuły, tylko ja mogłem je naprawić, a musiałem je często naprawiać! Moja mama powiedziała: „Wiesz co, to może być znak. Zróbmy to wszystko ręcznie. Własnoręcznie zrobiliśmy kilka toreb, zaczęliśmy sprzedawać je znajomym, zacząłem też nosić je w podróżach. Na każdym lotnisku, na którym byłem, ludzie pytali mnie o moje torby i składali zamówienia. Zabrałem je do Nowego Jorku i spotkałem się z różnymi magazynami, a redaktor, któremu spodobały się te torby, skontaktował nas ze stroną internetową, która złożyła duże zamówienie i tak zaczęliśmy. Pamiętam, jak wróciłem do domu i pomyślałem: „OK, mamy to ogromne zamówienie i nie wiem, jak je zrealizujemy, ale wymyślimy to”. Moja mama i ja dosłownie ładowaliśmy samochód i jechaliśmy nocą na parking szkolny, ponieważ nie mogliśmy w nocy wbijać toreb i metalu w kompleksie apartamentów. Całą noc pracowaliśmy w samochodzie, aby zrealizować zamówienia.

„Musiałam zrobić sobie przerwę i naprawdę zastanowić się, co Camila chciała zrobić”.

Firma się rozrosła i przez jakiś czas zaczęliśmy sprzedawać w różnych domach towarowych i na QVC, więc mieliśmy dwie różne linie torebek. W międzyczasie poznałam mojego obecnego męża w Los Angeles. Zaczęliśmy się spotykać i postanowiliśmy założyć rodzinę. Trochę się cofnęliśmy, bo mieliśmy dzieci, a potem postanowiliśmy się pobrać. Matthew i ja założyliśmy naszą fundację Fundacja Just Keep Livin i już od dłuższego czasu zmieniamy życie dzieci. To coś, co nigdy się nie starzeje, ponieważ te dzieci naprawdę nas inspirują i czynią nas lepszymi. Ale kiedy urodziłam trzecie dziecko, Livingstona, zaczęłam zdawać sobie sprawę, że po prostu nie mogę być w tak wielu miejscach na raz. Musiałem zrobić sobie przerwę i naprawdę zastanowić się, co Camila chciała zrobić.

Postanowiłam rozstać się z biznesem torebek (moja mama nadal wykonuje niesamowitą pracę) i zadać sobie pytanie: „Co kocham robić?”. Bardzo lubię robić wszystko, co jest związane ze stylem życia. Gotuję, zajmuję się wszystkimi zajęciami dla dzieci i sprawami szkolnymi, wymyślam najróżniejsze kreatywne pomysły. Jestem tą osobą, która wstaje o 5 rano, żeby godzinę jechać na targ kwiatowy, żeby kupić kwiaty. Robienie tych rzeczy sprawia mi tyle radości, że powiedziałem: „To właśnie chcę robić”. Powoli zaczęłam dzielić się swoimi pomysłami na dekoracje, projektami dla dzieci i wszystkim, co mogłoby w jakikolwiek sposób pomóc kobietom, na mojej stronie internetowej, w kanałach mediów społecznościowych i programach telewizyjnych.

Bycie kobietą jest wystarczająco trudne; Myślę, że ważne jest, abyśmy uczyli się od siebie nawzajem. Uważam, że obecnie kobietom brakuje wspólnoty, dlatego założyłam tę stronę Kobiety Dzisiejsze aby tam wyjść i po prostu podzielić się tym, czego się nauczyłem. To nigdy nie pochodziło z typu: „Hej, znam wszystkie odpowiedzi”, ponieważ nie znam wszystkich odpowiedzi. Wywodzi się z prostej idei: „Tego się nauczyłem”. Czy możesz podzielić się ze mną tym, czego się nauczyłeś? Wtedy też mogę się uczyć.

247continiousmusic

Cynthia Hauser

Stworzyłem świetną relację z Pokaz Rachael Ray — Kocham tamtejszych ludzi — i Dzisiaj show (w bardzo wyjątkowym miejscu) i zacząłem występować w telewizji — Chew , Rozmowa , Widok — Nie próbowałem niczego promować ani sprzedawać. Robiłem to tylko dlatego, że naprawdę sprawiało mi to przyjemność. Następnie rozpocząłem współpracę z Target jako ambasador, a także zacząłem robić program dla firmy produkcyjnej Ala Rokera o nazwie Kodeks Camili , na żywo na Facebooku, i to naprawdę się sprawdziło. Właśnie skończyłem także program w Food Network pt Mistrzostwa Dzieci w Grillowaniu .

Z moim trzecim dzieckiem, Livingstonem, był taki moment, kiedy był niemowlęciem i mieszkaliśmy w przyczepie w Calgary w Albercie w Kanadzie (Matthew był na planie filmu) i pamiętam, że była 3 nad ranem, a ja gotowałam te wszystkie puree i warzywa. W całej kuchni ustawiałam miski z puree, próbując ustalić, jaka jest właściwa ilość składników odżywczych, a kiedy skończyłam przepis, zamrażałam puree, aby zachować świeżość. Byłam bardzo sfrustrowana, bo dziecko miało się obudzić na następne karmienie, a ja wciąż nie spałam, gotując i sprzątając, i nie mogłam spać. Zastanawiam się: „Dlaczego to takie trudne?”. Dlaczego tak trudno pójść do sklepu, otworzyć zamrażarkę i znaleźć najlepszą żywność dla swojego dziecka i dla swojego dziecka?

„Rozpoczęłam swoją podróż od podążania za moją drugą pasją, którą jest zmiana sposobu, w jaki dzieci odżywiają się w tym kraju”.

Tej nocy przerwałem wszystko, włączyłem internet i ku mojemu zaskoczeniu zdałem sobie sprawę, że nikt tego jeszcze nie zrobił na masową skalę. Zaczęłam więc podążać za moją drugą pasją, jaką jest zmiana sposobu odżywiania się dzieci w tym kraju. Przez ponad 10 lat prowadziłam z mamą firmę w branży modowej, ale o branży spożywczej nie miałam zielonego pojęcia. Podczas mojej podróży do założenia firmy znajomy przedstawił mnie Agathie Achindu i powiedział: „Ona robi coś podobnego do tego, o czym myślisz”. Powinieneś ją poznać i może być z tego coś dobrego. Usiedliśmy przy stole naprzeciwko siebie i od razu wiedzieliśmy, że oboje pochodzimy z właściwego miejsca, robiąc właściwe rzeczy z właściwych powodów. Uścisnęliśmy sobie dłonie i postanowiliśmy wyruszyć w tę podróż razem.

Agata to robiła Pyszne Łyżki przez ponad dziewięć lat, zanim się poznaliśmy, sprzedając w jej regionie i na Amazon. Pomysł był taki, aby rozwijać firmę powoli i naprawdę się uczyć. Ale w połowie zdaliśmy sobie sprawę, że misja jest o wiele większa od nas. Chcieliśmy, aby było to dostępne dla każdego i nie było tak drogie, że ludzi nie byłoby na to stać. Pracowałam wówczas z Target jako ambasadorka stylu życia i mamusi, więc dobrze wiedziałam, na czym skupia się ta marka w zakresie dobrego samopoczucia. Mogłem im pokazać tę niesamowitą rzecz, którą stworzyła Agatha, oraz naszą koncepcję rozwoju firmy.

A teraz jesteśmy: Pyszne Łyżki. Każdego dnia pracujemy nad tym, aby jak największa liczba rodziców udostępniała najlepszą żywność dla niemowląt i dzieci. Mamy 31 różnych smaków i jesteśmy w dziale zamrażarek w około 1500 sklepach Target w całym kraju! Bez przecierów, bez koncentratu soku, bez konserwantów, bez dodatków. Okres. Myślę, że przebyłem długą drogę!

247CM Latina stawia na integrację! Chociaż okres od 15 września do 15 października jest znany jako Miesiąc Dziedzictwa Latynoskiego, w tym projekcie świętujemy wszystkich Latynosów.