Gloria Estefan, kultowa kubańsko-amerykańska piosenkarka i autorka tekstów, jest powszechnie uznawana za królową latynoskiego popu. Wraz ze swoim mężem, z którym spędziła 45 lat, producentem muzycznym Emilio Estefanem, wydała ponad 20 albumów i sprzedała ponad 200 milionów płyt na całym świecie. Razem Estefanowie nie tylko przełamali bariery, łącząc latynoskie rytmy z angielskimi tekstami w czasie, gdy nikt tego nie robił, ale także utorowali drogę przyszłym pokoleniom artystów muzyki latynoskiej – a wszystko to jednocześnie dumnie i bez skrupułów celebrując swoją kulturę i dziedzictwo.
Gloria była pierwszą Latynoską wprowadzoną do Songwriters Hall of Fame, a tej parze często przypisuje się pomoc w przekształceniu Miami w tętniące życiem centrum kulturalne muzyki latynoskiej. Urodzeni na Kubie i zjednoczeni w Miami, gdy Gloria miała zaledwie 17 lat, a Emilio 22, Estefanowie zbudowali trwającą od kilkudziesięciu lat, przełomową karierę i piękną rodzinę, w skład której wchodzi syn Nayib i jego 11-letni syn, Sasha Estefan-Coppola, który również interesuje się muzyką; i córka Emily, która sama jest piosenkarką i autorką tekstów.
Pomimo wszystkich swoich osiągnięć Gloria uważa swoje małżeństwo i rodzinę za swój największy sukces. Jej najnowszy album „Raíces”, wydany 29 maja, jest serdecznym hołdem złożonym jej mężowi, jej dziedzictwu i dziedzictwu, które wspólnie zbudowali. W tym ekskluzywnym wywiadzie dla PS Gloria opowiedziała o tym, jak zawsze stawiała rodzinę w centrum wszystkiego.
„Kocham moją rodzinę i ona jest moim szczęściem. Jestem przede wszystkim matką” – mówi z ciepłym uśmiechem na twarzy. „Od dzieciństwa czytałam książki dla dzieci i nigdy nie myślałam o ślubie ani o tym. Ale wiedziałam, że chcę być matką.
Choć niektórym parom trudno jest pogodzić obowiązki służbowe z miłością, Gloria uważa, że ścisła współpraca z Emilio pomaga utrzymać silne małżeństwo i bliską rodzinę.
„Bycie z Emilio naprawdę mi w tym pomogło, bo ta „nieobecność sprawia, że serce staje się milsze” to stek bzdur. Może działać chwilowo, podtrzymując iskrę, ale przy dłuższych okresach czasu trzeba działać dalej” – mówi. „Twoja dusza potrzebuje miłości i troski, a [odległość] ma tendencję do rozbijania rzeczy”.
Na początku tego miesiąca podczas imprezy odsłuchowej „Raíces” w biurze Sony para poinformowała, że Emilio napisał większość piosenek na nowym albumie. Gloria napisała jednak piosenkę poświęconą swojej miłości i uznaniu dla Emilio, który był tym, który popchnął ją do zostania artystką solową po tym, jak poznali się w 1975 roku na muzycznym jam session przed założeniem zespołu Miami Sound Machine.
On to zrobił. Nie robiłbym tego, gdybym nie spotkał Emilio Estefana. Po prostu bym nie była” – mówi. „Poznałem go i zacząłem grać w jego zespole, a on dostrzegł we mnie coś, zanim się zorientowałem, że to istnieje. . . . Osobno odniósłby sukces. Odniósłbym sukces, robiąc to, co chcę, ale nigdy nie byłoby to.
„Nie robiłbym tego, gdybym nie spotkał Emilio Estefana. Po prostu nie byłbym.
Emilio nie tylko zachęcał Glorię, by znalazła się w centrum uwagi, ale według Glorii był także bardzo zaangażowanym ojcem, często przebywającym za kulisami z dziećmi podczas jej występów. Mówi, że jego spokojny, zrównoważony charakter i ostre poczucie humoru pomogły im przetrwać najcięższe burze w życiu.
„Cały czas mnie rozśmiesza, a to jest naprawdę ważne” – mówi. „Jedyny raz, kiedy się denerwuje lub ma zły humor, to wtedy, gdy nie spał przez długi czas”.
Wszystko na albumie jest odą do rodziny i kultury, łącznie z okładką, na której Gloria ma na sobie klasyczną granatową sukienkę w kropki z lat 50. XX wieku, siedzącą obok rodzinnego zdjęcia. Album jest w całości w języku hiszpańskim – tak naprawdę jest to pierwszy w pełni hiszpańskojęzyczny album, jaki wydała od 18 lat, od „90 Millas”, który w 2007 roku przez trzy tygodnie zajmował pierwsze miejsce na liście Billboard Top Latin Albums. Pod wieloma względami „Raíces” wydaje się albumem będącym dziedzictwem Glorii. Każdy utwór jest albo hołdem złożonym jej rodzinie, albo celebracją jej kultury – co pasuje do projektu pt korzenie , co po hiszpańsku oznacza „korzenie”. Album zawiera utwory salsowe, które przyczyniły się do odrodzenia gatunku za sprawą takich artystów jak Bad Bunny i Rauw Alejandro.
Jeśli chodzi o dziedzictwo, które Gloria ma nadzieję pozostawić po sobie: „Dla mnie miłość jest jedynym dziedzictwem” – mówi. „Chcieliśmy wnieść w świat trochę radości piosenkami takimi jak „La Vecina” [i] chcieliśmy zamieścić rzeczy skłaniające do myślenia lub przypomnienia, że wszyscy mamy rzeczy, które nas jednoczą i którymi się dzielimy”.
Johanna Ferreira jest dyrektorem ds. treści w 247CM Juntos. Dzięki ponad 10-letniemu doświadczeniu Johanna koncentruje się na tym, jak tożsamości intersekcjonalne stanowią centralną część kultury latynoskiej. Wcześniej przez prawie trzy lata była zastępcą redaktora naczelnego HipLatina i pracowała jako freelancer dla wielu magazynów, w tym Refinery29, magazynu Oprah, Allure, InStyle i Well Good. Moderowała także i wypowiadała się w licznych panelach poświęconych tożsamości latynoskiej.