Joga

Ja, ważąca 300 funtów kobieta, próbowałam jogi w powietrzu — to właśnie się wydarzyło (spoiler: nie ja!)

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Dzięki uprzejmości Power Plus Wellness | Elżbieta Hurtado

Dzięki uprzejmości Power Plus Wellness | Elżbieta Hurtado

Jako rodowity nowojorczyk mogę powiedzieć, że nowojorczycy przyglądają się wszystkiemu, na co jesteśmy narażeni, zanim temu zaufamy. Ta idea z pewnością odnosi się do mojego związku z jogą powietrzną. Dla mnie, osoby praktykującej inne odmiany jogi od ponad 10 lat, zawsze postrzegałem jogę w powietrzu jako coś, co nie było dla mnie.



I weigh more than 300 pounds, so seeing a lightweight piece of fabric dangling from the ceiling does not look safe to me in any way. Even after years of googling, I've found that most aerial yoga studios list their weight capacity as 250 pounds. The weight capacity issue along with my personal fear of heights led me to believe that I'd always watch others take flight. That is, until I saw that Power Plus Wellness was hosting a curvy aerial yoga class. Organized by Jessie Diaz I Madeline Jones (z którą współpracowałam w przeszłości), Power Plus Wellness to społeczność krępych kobiet, które wspierają się nawzajem w przestrzeniach fitness, uczęszczając w grupie na zajęcia fitness.

Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak moje 6'2', 300-funtowe ciało zostało przewrócone do góry nogami!

Doświadczenia z zajęć jogi powietrznej: rozgrzewka i sekwencja

W upalne niedzielne popołudnie odważyłem się Fabryka Om in New York to try aerial yoga with Power Plus Wellness. Personally, I felt more trusting trying out something I had been afraid of for so long with other curvy people. We began class by learning how to hold on to the hammock .

Nasz nauczyciel, Krystyna , wspomniał, że nasze ręce mogą czuć się trochę dziwnie, gdy trzymamy je po raz pierwszy, i moje zdecydowanie tak było. Moja prawa ręka, czyli dłoń, w której trzymam telefon komórkowy, była trochę sztywna. Musiałem kilka razy otwierać i zamykać dłonie, aż chwyt stał się wygodniejszy.

Kiedy już złapaliśmy uchwyt, przeszliśmy do serii ćwiczeń rozciągających na macie, korzystając z pływającego paska hamaka, który pomagał nam się rozciągać. Początkowe ćwiczenia polegały na tym, że siedzieliśmy na macie, podczas gdy my korzystaliśmy z hamaka, aby rozciągać górne partie ciała. Potem przyszedł czas na rozciągnięcie dolnych połówek, co wymagało od nas zaufania i wpadnięcia do hamaka, tak aby mógł on utrzymać nasz tułów. OK, nie spadliśmy, ale powrót do hamaka był bardzo stromy. Wielu z nas wahało się, czy odchylić się do tyłu. Kristin zauważyła to zbiorowe wahanie i wykrzyknęła: „Nawiasem mówiąc, te ważą do 2000 funtów!”. Westchnienie ulgi, które wszyscy odetchnęliśmy, rozniosło się po studiu. Jeden po drugim bezpiecznie i skutecznie pochyliliśmy się do hamaka.

Pierwsza część ruchów miała na celu zbudowanie poczucia zaufania do hamaka. Opierając się o hamak, byliśmy w głębokim przysiadzie z nogami rozstawionymi na szerokość maty, podróżując po świecie, zauważając, jak możemy poruszać się w kółko, a hamak pomaga nam się ślizgać. Następnie złączyliśmy nogi w pozycji krzesła z podparciem, unosząc jedną nogę, potem drugą. Gdy poczułem się już bardziej komfortowo, nadszedł czas, aby wstać i zacząć układać nogi w hamaku, aby rozciągnąć ścięgna podkolanowe. Najbardziej stresującą częścią tej sekcji było podniesienie tylnej pięty z maty, podczas gdy przednia noga była przewieszona przez pętlę hamaka, coś w rodzaju pływającego lonży. Trzymając się boków hamaka, przesunęliśmy się do przodu. To właśnie w tym momencie zaufałem hamakowi, ale zastanawiałem się nad siłą wewnętrznej części uda, więc nie posunąłem się zbyt daleko do przodu, ponieważ chciałem móc później wstać. Wszyscy wyciągnięci i wygodni w hamaku, nadszedł czas na lot.

Doświadczenia z zajęć jogi powietrznej: lot

Nasza pierwsza z dwóch „sztuczek” polegała na przewróceniu się do góry nogami Pozycja leżącego kąta . Prawie stchórzyłem, ale na szczęście wiedziałem, że jestem otoczony przez innych początkujących i wyposażony w silnego instruktora, który może wesprzeć każdego z nas. Po pomachaniu Kristin przyszedł czas na zmianę. Co zaskakujące, to, co kiedyś uważałem za miękki, delikatny kawałek materiału, zamieniło się w mocny pasek, gdy napinałem hamak za dolną część pleców. Zaufałem Kristin i hamakowi, odchyliłem się do tyłu i nie upadłem.

Unosząc się nad matą w pozycji leżącej, poczułem ulgę od nacisku grawitacji na kolana i dolną część pleców. Poczułem się prawie jak dziecko na huśtawce. Kiedy nadszedł czas, aby wstać, przeszedłem od zabawy do poczucia, że ​​robię najważniejszy kryzys w moim życiu, aby ustawić się na właściwej pozycji przed Savasaną. Savasana w filcowym kokonie niesamowity.

Mimo uczucia nieważkości, jakie towarzyszyło delikatnemu kołysaniu się w hamaku, nie mogłam się w pełni zrelaksować. Zerkałem na końce hamaka przymocowanego do sufitu, żeby upewnić się, że nic się nie poluzowało. Bałam się, że jeśli za bardzo mu zaufam, pęknie i upadnę na ziemię. Może gdybym wziął leki przeciwlękowe, zasnąłbym dzięki kojącemu działaniu kołysania.

Myśli po wykonaniu Aerial Jogi

All in all, turns out the hammock that I thought was a flimsy apparatus was actually something I could find a bit of comfort in. With the emotional journey that hour-long aerial yoga class was, will I do it again? Yes! I'm actually excited to sway in a hammock again. Time to book another class.