
Maszyna George'a
Maszyna George'a
Kiedyś myślałem, że praca z lustrem to tylko kolejna sztuczka samopomocy – dopóki nie użyłem jej, aby zamanifestować mojego pierwszego klienta w mojej firmie, ponad 10 000 dolarów w jeden dzień, wyprzedane międzynarodowe rekolekcje i cztery płatne partnerstwa marek na moim nowym kanale YouTube. Wtedy zdałem sobie sprawę, że ta praktyka jest nie tylko potężna – ona zmienia życie.
Jak odkryłem pracę z lustrem
Praca z lustrem została pierwotnie spopularyzowana przez autorkę i mówcę Louise Hay w latach 80. XX wieku. Hay przedstawiła to jako narzędzie lecznicze w swojej książce „Możesz uzdrowić swoje życie” i podzieliła się tym, że patrzenie w oczy w lustrze i wypowiadanie pozytywnych afirmacji może zmienić ograniczające przekonania i w potężny sposób zmienić obraz siebie.
Pomimo trudnych dni pojawiłem się i wiem, że konsekwencja zrobiła różnicę.
Zacząłem ćwiczyć pracę z lustrem wiele lat temu, na długo zanim pomyślałem o 30-dniowym wyzwaniu. W tamtym czasie próbowałem podpisać kontrakt z moim pierwszym kosztownym klientem coachingowym i bardzo zwątpiłem w siebie. Wtedy zdecydowałam się połączyć praktykę pracy z lustrem z zasadami manifestacji: wiarą w to, że mamy moc tworzenia własnej rzeczywistości.
Któregoś dnia stanęłam przed lustrem, podziękowałam sobie, że już podpisałam kontrakt z tą klientką i świętowałam, jakby to się wydarzyło. Podskakiwałam z podniecenia do tego stopnia, że mój mąż przechodził obok i patrzył na mnie jak na wariatkę. Niecałe dwa dni później na ekranie mojego telefonu pojawiło się powiadomienie o płatności. To był pierwszy moment, w którym zdałem sobie sprawę, jak potężna może być ta praktyka.
Od tego czasu korzystam z pracy z lustrem, aby ukazać niesamowite możliwości oraz zmienić swój wizerunek i pewność siebie w sposób, który wcześniej wydawał się niemożliwy. Przeszedłem od utożsamiania się z osobą nieśmiałą i introwertyczną do roli globalnego trenera mówienia, wygłaszającego przemówienia przed tysiącami ludzi. Za każdym razem, gdy mam o sobie negatywne lub osłabiające mnie przekonanie, staję przed lustrem i potwierdzam to, w co zamiast tego wolę wierzyć: „Jestem pewny siebie, moje myśli są wartościowe, jestem odważny”. . .'
Ale mimo że znałem jego moc, nigdy nie angażowałem się w to konsekwentnie przez dłuższy czas. Wtedy zdecydowałem się przenieść to na wyższy poziom za pomocą 30-dniowe wyzwanie pracy z lustrem w ramach mojego całorocznego Delulu to eksperyment Solulu ”, gdzie zdecydowałem się poświęcić całe swoje życie urojeniowe o moich celach na ten rok. I zgadnij co? To zadziałało.
Moje 30-dniowe wyzwanie związane z pracą z lustrem
Przez 30 dni, czy świeci słońce, czy pada deszcz, podekscytowany czy wyczerpany, stałem przed lustrem przez 2-5 minut podczas każdej sesji i potwierdzałem swoje marzenia, jakby były już realne. Czasem było to łatwe — czułam się pewna siebie i podekscytowana, całkowicie ucieleśniając energię sukcesu. Inne dni? Nie tak bardzo.
W te trudniejsze dni, kiedy nie czułem się obfity i potężny, nie zmuszałem się do tego. Zamiast tego pomniejszyłem i przeszedłem do stanu ogólnego, na przykład:
- „Moja firma rozwija się każdego dnia”.
- „Staję się coraz bardziej pewny siebie i dostosowany”.
- „Napływają do mnie możliwości”.
W niektóre dni płakałam. W niektóre dni ledwo przez to przechodziłem. Nie czułem się na siłach; Poczułem strach. Nie czułem się jasny i wyrównany; Poczułem się zdezorientowany i utknąłem. Siedziałem przed lustrem i potwierdzałem swoje uczucia: „Nie mam ochoty dzisiaj tego robić”. . .' – a potem powoli mów życiu, dlaczego to zrobiłem. „Ale jestem tutaj, bo znam moc moich słów i nie pozwalam, aby chwilowe emocje ograniczyły mój potencjał”. Pomimo trudnych dni pojawiłem się i wiem, że konsekwencja zrobiła różnicę.
Około dnia 20 , coś kliknęło. Nie byłem tylko powiedzenie afirmacji – czułam je. Spojrzałam sobie w oczy i uwierzyłam w każde słowo. Widziałem siebie stojącego na scenie i przemawiającego do sal pełnych ludzi. Poczułem, że moja firma rośnie z łatwością. Poczułem pewność obfitości finansowej. Szczerze mówiąc, nie potrzebowałem już nawet lustra.
A potem zaczęło się to dziać.
Zacząłem otrzymywać e-maile sponsorujące markę znikąd. Do mojej skrzynki odbiorczej dotarły trzy płatne wystąpienia. Miałem w swojej firmie dzień warty 10 000 dolarów, co kiedyś wydawało się niemożliwe. Przede wszystkim poczułam się inna. I był wersja mnie, która już zamanifestowała wszystko, czego pragnęłam.
Jak samemu wypróbować pracę lustrzaną
Jeśli chcesz doświadczyć tej transformacji, oto jak zacząć:
Podszedłem do tego wyzwania z nadzieją wyniki , ale nie spodziewałem się stać się ktoś nowy w tym procesie. Praca z lustrem nie tylko pomogła mi się zamanifestować – pomogła mi przypomnieć sobie własną moc i zaufać mojej wewnętrznej wiedzy.
Jeśli czujesz, że utknąłeś w miejscu lub nie jesteś pewien swoich celów, z przyjemnością zapraszam Cię do wypróbowania pracy z lustrem przez 30 dni. Możesz po prostu zaskoczyć siebie tym, co (i kogo) manifestujesz po drodze.
Natanya Bravo (ona/ona) jest założycielką The Bravo Life, obecnie globalnej społeczności skupiającej ponad 30 000 kobiet. Poprzez edukację cyfrową, coaching i wydarzenia Natanya zapewnia narzędzia, zasoby i strategie liderom zorientowanym na cel, aby mogli tworzyć i rozwijać prosperujące firmy, które służą innym. Jako trenerka biznesu transformacyjnego i sposobu myślenia inspiruje kobiety do realizowania i aktualizowania swojego pełnego potencjału. Natanya jest członkiem Rady o wzroście 247 CM.