
Krystyna Stiehl
Krystyna Stiehl
Chociaż gdy dorastałam, zawsze miałam dość jasną karnację, byłam zazdrosna o wszystkie opalone gwiazdy, które widziałam w magazynach i telewizji. A ponieważ solaria były nadal popularne na Środkowym Zachodzie aż do 2000 roku, w moim liceum wiele dziewcząt opalało się przez cały rok. Aby dotrzymać kroku, po raz pierwszy poszłam do solarium, gdy miałam około 15 lat. Siłownia, w której ćwiczyłam, posiadała także solarium, a ponieważ moja rodzina dobrze znała personel, pozwalała mi korzystać z solarium po treningu; Myślę, że nawet nie wiedzieli, jaki naprawdę byłem młody. Chodziłem wtedy tylko kilka razy i generalnie zachowywałem bladą cerę przez cały rok, aż do lata poprzedzającego moją ostatnią klasę liceum.
Zostałem zatrudniony jako ratownik i spędzanie ośmiu godzin na słońcu kilka dni w tygodniu odbiło się na mojej jasnej skórze. Zaczęłam od podkładu z filtrem SPF 30, potem 15, potem 8. Gdy moja skóra przyzwyczaiła się do słońca, w końcu go nie potrzebowałam – teraz wstyd mi się do tego przyznać, ale czasami spryskałam ramiona i nogi olejkiem do opalania, aby wchłonąć dodatkowe promienie.
Kiedy zaczęła się szkoła i większość dni spędzałam w pomieszczeniach zamkniętych, zaczęłam odwiedzać lokalne solarium. Niezbyt często, ale zwiększałam liczbę wizyt przed powrotem do domu i balem maturalnym, nawet kilka razy w tygodniu. Dopiero gdy poszłam na studia, mój nawyk opalania stał się nałogiem. W ośrodku rekreacyjnym na terenie kampusu znajdował się solarium, a ponieważ ćwiczyłem prawie codziennie, pocenie się kończyłem sesją opalającą. To było dla mnie jak nagroda za wysiłek fizyczny. Opalałem się prawie codziennie do tego stopnia, że zmieniłem kolor na pomarańczowy; Nie miałam nawet ładnej muśniętej słońcem opalenizny, byłam widocznie za ciemna jak na moją naturalną karnację. Nie zdawałam sobie też sprawy, jak bardzo jestem opalona. To było jak forma dysmorfii ciała; niezależnie od tego, jak bardzo ciemna jestem, ludzie mówili mi, że jestem blada, kiedy patrzyłem w lustro, nadal widziałem bladą osobę.
Przez cały okres studiów utrzymywałam ten nawyk opalania z przerwami. Mniej więcej w połowie ostatniego roku studiów w końcu wyrwałam się z solarium. Zamiast tego zdecydowałam się na opalanie natryskowe i balsamy do opalania. Latem po ukończeniu studiów nie spędzałem zbyt wiele czasu na słońcu, a kiedy w końcu przeprowadziłem się do Nowego Jorku, miałem bardzo mało ekspozycji na słońce.
Ale nadal mam piegi i pieprzyki na całym ciele. Zeszłego lata znalazłem podejrzane miejsce na linii włosów, którego nigdy wcześniej nie zauważyłem; ponieważ była to plama, która nie otrzymywała regularnie dużej ilości SPF i rzadko nosiłam kapelusze na słońcu, denerwowało mnie to. Kiedy poszedłem do dermatologa, wykonano mi biopsję wraz z innym pieprzykiem na ramieniu, który swędział i krwawił. Mój niepokój wzrósł w ciągu dwóch tygodni oczekiwania na wyniki. Na szczęście oba badania wyszły negatywnie na raka skóry.
Teraz, gdy mam prawie 30 lat, nieustannie martwię się, że zachoruję na raka skóry z powodu lekkomyślności mojej młodości. The Amerykańska Akademia Dermatologii twierdzi, że narażenie na naturalne i sztuczne światło UV jest czynnikiem ryzyka wszystkich rodzajów raka skóry, a narażenie na solarium zwiększa ryzyko czerniaka, szczególnie u kobiet w wieku 45 lat i młodszych.
Mam szczęście, że mieszkam w Nowym Jorku i rzadko wychodzę na słońce, ale mimo to codziennie nakładam na twarz filtr SPF 50. Kiedy wiem, że będę na zewnątrz dłużej niż kilka minut, nakładam SPF 50 na wszystkie odsłonięte miejsca. Chodzę do dermatologa kilka razy w roku i robię badanie całego ciała w poszukiwaniu podejrzanych pieprzyków. Nigdy się nie martwię, że może pojawić się czerniak — mój dermatolog powiedział mi, że mimo że przestałam się opalać wiele lat temu, nadal może się to zdarzyć.
Zamieniłabym cały stres i niepokój związany z rakiem skóry na powrót i spędzenie młodości i wczesnych lat dwudziestych z jasną karnacją. Nie warto ciągle martwić się, że dostanę raka skóry i obsesyjnie sprawdzać swoje ciało pod kątem pieprzyków. Próbuję też odwrócić wszystkie szkody słoneczne, jakie wyrządziłam sobie w tak młodym wieku, za pomocą serum, kremów i maseczek, ale gdy już pojawią się zmarszczki, nie da się ich pozbyć (z wyjątkiem botoksu, z którym widzę się w najbliższej przyszłości).
Chociaż łóżka do opalania nie są obecnie tak popularne jak w połowie XXI wieku, mam nadzieję, że nastolatki zachowają dodatkowe środki ostrożności, gdy przebywają na słońcu. Blada skóra jest piękna i żadna opalenizna nie jest warta ryzyka dla zdrowia. Dodatkowo, jeśli chcesz uzyskać odrobinę koloru, opalenizna natryskowa i balsamy do opalania w butelkach wyglądają naturalnie i są opcją bezpieczną dla skóry (mam obsesję na punkcie pianki do opalania St. Tropez). Nie bądź taki jak ja: przećwicz bezpieczną ekspozycję na słońce. Twoja skóra i Twój spokój ducha będą Ci wdzięczne.