
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Jeśli chodzi o jedzenie, jestem osobą, która próbuje wszystkiego przynajmniej raz i robi to dla historii. Kiedy więc firma Brach's wprowadziła na rynek nową odmianę kukurydzy cukrowej, stworzoną tak, aby naśladować różne składniki obiadu z indyka na Święto Dziękczynienia, uznałem to za porywające wezwanie do działania — wyzwanie, które tylko czeka na podjęcie. Szybko dostałem torebkę, aby w imieniu innych żądnych przygód smakoszy spróbować każdego godne uwagi smaki (i bądźmy szczerzy, ponieważ strasznie się nudziłem w domu i potrzebowałem taniego dreszczyku emocji).
Zacznę od tego, że nie jestem fanką zwykłej kukurydzy cukrowej i w żadnym wypadku nie mam żołądka okutego żelazem, więc wiedziałem, że narażam się na katastrofę wypełnioną wymiotami. Ale niestety, mając pod ręką szklankę wody oczyszczającej podniebienie i współlokatorów w pobliżu, którzy zapewnili mi emocjonalne wsparcie, rzuciłam się w torebkę cukierków inspirowanych Świętem Dziękczynienia, które łaskawie przesłał mi zespół Walgreens. Gdy tylko je rozerwałem, moje mieszkanie wypełnił przytłaczający smród, który groził przypaleniem włosów w nosie. Przypominało to te świece o intensywnym zapachu karmelu, które jesienni klienci testują, wąchając, ale nigdy nie odważą się dodać do koszyka, ponieważ są zbyt obrzydliwie słodkie. Znasz te.
W torbie znajdowała się mieszanka sześciu różnych smaków, odpowiadających różnym potrawom na Święto Dziękczynienia – pieczony indyk, sos żurawinowy, marchewka w glazurze z imbirem, ciasto ze słodkich ziemniaków, farsz i fasolka szparagowa – i położyłem po jednym na stole, jakby ustawili się w kolejce jak przestępcy czekający na zdjęcia. Niektóre nie były całkiem nikczemne, ale inne były wręcz nie do przełknięcia, a szczególnie dwa smaki przekraczały nielegalne terytorium. Jeśli zastanawiasz się nad zgarnięciem torebki i wypróbowaniem tego, wyświadcz swoim kubkom smakowym przysługę i najpierw przeczytaj mój podział na smak po smaku, abyś wiedział, w co się pakujesz. Ułożyłem je od najbardziej do najmniej znośnego, żeby oczywiście naprawdę zbudować napięcie. Sugeruję trzymanie kosza na śmieci w pobliżu.
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Opakowanie
Nie pozwól, aby przytulny motyw jesiennych liści na torbie skłonił Cię do myślenia, że jest to przyjemna uczta, którą będziesz chciał swobodnie rzucać garściami, siedząc w parku. Plastikowe opakowanie zawiera maleńkie kęsy, które działają jak trucizna dla kubków smakowych, niszczyciel odruchu wymiotnego i atak na nozdrza. Nie przesadzę, jeśli powiem, że nawet patrząc na zdjęcie opakowania wywołuje ciarki na plecach i wywołuje to dziwne uczucie w szczęce, zanim wymiotuje.
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Fakty żywieniowe
Jak można się spodziewać, cukierki kukurydziane z indykiem firmy Brach są bardzo bogate w cukier — zaledwie 15 sztuk zawiera aż 23 gramy słodyczy (czyli 46 procent zalecanej dziennej wartości). Dla porównania, gigantyczna miska płatków Froot Loops zawiera 12 gramów cukru, czyli . . . oto to!
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Smak sosu żurawinowego
Jak wspomniałem wcześniej, zaczynam to głębokie nurkowanie od najmniej obraźliwego smaku: sosu żurawinowego. Przypominało mi malinowego White Claw i właściwie zjadłem kilka dodatkowych kawałków, bo naprawdę nie przeszkadzał mi owocowy smak. Sięgnij po czerwone, jeśli potrzebujesz oczyszczenia w połowie testu smaku.
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Smak placka ziemniaczanego
Z tym da się sobie poradzić, jeśli nie masz nic przeciwko zbyt słodkim smakołykom. Smakowało prawie jak kostka cukru, z subtelnymi nutami cynamonu, które pojawiały się im dłużej je żułem. Zaraz po połknięciu poczułam potrzebę umycia zębów.
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
O smaku marchewki glazurowanej imbirem
Smak imbiru praktycznie wyskoczył i uderzył mnie w twarz, gdy ten uderzył mnie w język. Nie było absolutnie żadnych śladów aromatu marchewkowego, co prawdopodobnie było najlepsze. Nie pogardziłem tym, ale też nie wróciłem na kilka sekund.
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Smak zielonej fasolki
Zapnijcie pasy, ludzie, bo sprawy naprawdę zaczynają przybierać obrót. Właściwie to rozpocząłem test smaku od smaku fasolki szparagowej i, o mój Boże, nie mogłem wystarczająco szybko pobiec do kosza na śmieci. Smakowało, jakby ktoś wepchnął mi usta w kawałek woskowej, brudnej trawy. Ponieważ nie rezygnuję, faktycznie wypróbowałem drugi kawałek, ale on również wylądował w śmieciach, ponieważ po prostu nie mogłem go oderwać. Niech zgniły zielony kolor będzie ostrzeżeniem.
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Smak farszu
Żołądek mi się skręca na samą myśl o tym podłym, piekielnym stworzeniu. Robiłem notatki podczas testu smaku, żeby wszystko uporządkować, a jedyne, co udało mi się zebrać w sprawie smaku farszu, to nabazgrane, pisane wielkimi literami „NIE”. Farsz to mój ulubiony dodatek do obiadu na Święto Dziękczynienia, więc to danie wydawało mi się osobistym atakiem i smakowało jak zwykłe ścieki.
Fotografia 247CM | Wiktoria Mesyna
Smak Pieczonego Indyka
Słusznie uznając tył za najbardziej okropną ofertę w całej torbie, mamy smak pieczonego indyka. Nie żartuję – zęby przegryzły ten kawałek tylko raz, zanim zakrztusiłem się i musiałem to wypluć. Oczy zaczęły mi łzawić, prawie wrócił mi lunch i miałem dreszcze na całym ciele, ponieważ nie miałem pojęcia, jak inaczej zareagować na tak okropną substancję. Przypominający karmę dla psów zmieszaną z psimi odchodami, ten smak powinien być zakazany we wszystkich 50 stanach. Uważaj się za ostrzegłego.