Bezpieczeństwo

Kiedyś osądzałem rodziców, którzy trzymają swoje dzieci na smyczy. . . Dopóki nie urodziłam syna

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026

Kiedyś, na długo zanim z mężem zdecydowaliśmy się na dzieci, bezwstydnie oceniałam rodziców, którzy przy swoich dzieciach używali szelek, czyli smyczy. Panuje wrażenie, że dziecko jest traktowane jak zwierzę domowe lub, co gorsza, że ​​w ten sposób rodzic nie musi zwracać zbytniej uwagi na swoje dziecko i może go „skontrolować”. To były wszystkie myśli, które przychodziły mi na myśl, ilekroć widziałam rodzica „spacerującego” ze swoim dzieckiem, i przysięgałam, że nigdy tego nie użyję.

Potem urodził mi się syn.



Kiedy się urodził, zdałam sobie sprawę, jak emocjonalnie przywiązani są rodzice do swoich dzieci. Okazuje się, że moi rodzice mieli 100% racji, gdy powiedzieli mi, że nigdy w pełni nie zrozumiem, jak bardzo rodzic może kochać, dopóki sam nie zostanę rodzicem. Zrobiłbyś wszystko, aby je chronić, a dla niektórych rodziców oznacza to trzymanie smyczy w miejscach publicznych.

Mój syn nigdy nie lubił trzymać mojej ręki przez dłuższy czas i nawet teraz mogę go namówić, żeby tylko przeszedł przez ulicę, zanim wyrwie rękę, gdy tylko dotrzemy do bezpiecznego miejsca. Jego postawa przeciwna trzymaniu rąk stała się jeszcze silniejsza, gdy uczył się chodzić, a szczególnie stał się jej przeciwny, gdy nauczył się biegać. Dla niego trzymanie mojej ręki oznaczało, że go spowalniam, kiedy desperacko chciał jechać szybko.

Problemem był także rozwój języka. Rozumiał słowa „nie” i „stop”, ale niekoniecznie kryjącą się za nimi wagę. Muzea, parki i oczekiwanie na pociąg – wszystko to stało się walką woli pomiędzy mną a moim małym dzieckiem, które chciało biegać, podczas gdy ja z trudem dotrzymywałem kroku. Ponieważ nadal nie zdawał sobie sprawy, jak istotne było słuchanie moich poleceń, były niesamowicie przerażające momenty, w których chichotał i uciekał poza moje pole widzenia.

Miałem dość.

Używanie plecaka ze smyczą dało mi poczucie bezpieczeństwa w czasami niebezpiecznym i przerażającym świecie. Nie ma nic bardziej przerażającego niż spacer z małym dzieckiem, które lubi nagle wskakiwać na peron kolejowy. Te jednosekundowe błędy mogą być śmiertelne. Nie chcąc ryzykować i nie chcąc pozostać w środku i czekać, aż stanie się lepszym słuchaczem, plecak ze smyczą stał się rzeczą, która odmieniła życie.

Chociaż nie akceptował tego, że trzymam go za rękę, uwielbiał poczucie własności swojego plecaka. Włożył tam swoją butelkę i jakieś przekąski, smycz była na mojej ręce i ruszyliśmy. To było prawie tak, jakby plecak był przywiązany do mnie, bez konieczności uczenia smyczy. Powoli zaczął się uczyć i rozumieć instrukcje, a po drugich urodzinach nie było mu już to potrzebne.

Ludzie oceniają, rozumiem to. Nie rozumiem niechęci ludzi do zaakceptowania faktu, że rodzice mogą faktycznie wiedzieć, co jest najlepsze dla ich dzieci. Ludzie mogą chcieć smyczy dla biegacza o silnej woli, dziecka z trudnościami w uczeniu się, które potrzebuje dodatkowego wsparcia lub dla ochrony przed niebezpieczeństwem ze strony obcych osób. Jeśli dana osoba nie chce używać smyczy, jest to całkowicie akceptowalna polityka i cieszę się, że nigdy nie czuła takiej potrzeby. Jako rodzic byłego biegacza bardzo się cieszę, że istniało narzędzie, które pozwoliło mi na pewne wychowywanie go.

Nota wydawcy: Ten tekst został napisany przez współpracownika 247CM i niekoniecznie odzwierciedla poglądy 247CM Inc. Chcesz dołączyć do naszej sieci współpracowników 247CM Voices z całego świata? Kliknij tutaj.