
Jednym z najbardziej oczekiwanych programów telewizyjnych tej jesieni jest „Lekcja chemii” Apple TV. Serial oparty na bestsellerowej powieści Bonnie Garmus, w którym występują Brie Larson, Lewis Pullman i Aja Naomi King, opowiadający historię Amerykanki z połowy stulecia, która stara się zdobyć przyczółek w świecie nauki, który odmawia jej szacunku. Dzięki doskonale retro scenografiom i kostiumom nawiązującym do lat 50. XX wieku wydaje się, że jest to rodzaj przedstawienia, które mogłoby być oparte na prawdziwym życiu – ale tak naprawdę tak nie jest.
Czy „Lekcje chemii” są oparte na prawdziwej historii?
Jeśli przeglądasz kanały telewizyjne „nostalgii” lub gorączkowo przeglądasz Google w nadziei, że dowiesz się więcej o prawdziwej Elizabeth Zott, będziesz zawiedziony. Elizabeth, Calvin, Harriet i reszta Twoich ulubionych postaci to fikcyjne dzieła, które powstały dzięki uprzejmości twórczego umysłu autora Garmusa. Według Garmusa mają jednak w sobie odrobinę prawdziwego życia – powiedziała Wiadomości CBS że jej własne życie i życie jej matki zainspirowały pewne aspekty książki, a zwłaszcza Elżbiety.
„To na pewno na cześć mojej matki” – powiedziała. – Moja mama mówiła ci, że nie spodobałoby jej się to przeklinanie. Ale naprawdę pochwaliłaby przesłanie, że kobiety są bardziej tym, kim naprawdę są”. Ujawniła również, że wioślarskie hobby bohaterów zostało zainspirowane jej własnymi doświadczeniami jako wioślarzy. - Cóż, musiałem umieścić w książce coś, o czym naprawdę wiedziałem!
Garmus mówiła także o czerpaniu inspiracji od prawdziwych naukowców, a także z ogólnego postrzegania kobiet w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku – czyli oczekiwania, że porzucą karierę, aby zostać żonami i matkami. Jeszcze raz pomyślała o swojej matce, która zanim została matką, była pielęgniarką.
„Dopóki nie zacząłem prowadzić badań, nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele ograniczeń nałożono na to pokolenie” – powiedział Garmus New York Timesa „Rzucić karierę, a potem cały czas być nazywanym przeciętnym”. W tym samym wywiadzie upierała się, że postacie i sytuacje opisane w książce nie są oparte na żadnych konkretnych postaciach z życia wziętych, ale zamiast tego książka jest „listem miłosnym do naukowców i naukowego mózgu”.
Prawdziwe historie, takie jak „Lekcje chemii”
Choć sama „Lekcje chemii” nie jest oparta na prawdziwej historii, istnieje wiele postaci historycznych i wydarzeń o podobnej tematyce. Fikcyjny program kulinarny Elizabeth „Kolacja o szóstej” przywołuje popularność programów telewizyjnych z instrukcjami gotowania, takich jak „Francuski szef kuchni” Julii Child. Chociaż wesoła osobowość Childa znacznie różniła się od energicznej i bystrej Elizabeth, z pewnością można znaleźć w niej pewne podobieństwa. Tam, gdzie fikcyjna Elizabeth uczy widzów związku między nauką a jedzeniem, Child wprowadził do codziennego życia „elitarną” kuchnię francuską; obaj skupiają się na wyjaśnieniu tajemnic czegoś w kuchni, co na pierwszy rzut oka wydaje się onieśmielające.
Walka Elizabeth o to, by jej głos został usłyszany w epoce stereotypów i dyskryminacji, przywołuje na myśl historie takie jak „ludzkie kalkulatory” w NASA w „Ukrytych liczbach”. Te kobiety, podobnie jak Elizabeth, spotkały się z dyskryminacją ze względu na płeć, ale w przeciwieństwie do Elizabeth (białej kobiety) spotkały się także z frustrującym, a nawet niebezpiecznym rasizmem. Kilka z nich, na przykład Katherine Johnson, Dorothy Vaughan i Mary Jackson, zrobiło niezwykłe kariery i przełamało bariery, o których nikt nie myślał, że zostaną przełamane. Jeśli „Lekcje chemii” zainspirują więcej osób do poszukiwania prawdziwych historii kobiet, które walczyły o to, by ich usłyszano – i wygrały – to także z pewnością powód do świętowania.