
Kiedy myślisz „Grzesznicy”, pierwszą myślą nie powinien być seks. Ale prawie niemożliwe jest zignorowanie geniuszu Ryana Cooglera w uchwyceniu intymności nawet bez nagości.
„Sinners” to trzymający w napięciu horror, którego bohaterami są bracia bliźniacy (obaj grani przez Michaela B. Jordana), którzy wracają do swojego rodzinnego miasta w delcie Mississippi, aby otworzyć klub juke. Aha, i po drodze spotykają parę wampirów. I chociaż elementy akcji i horroru rzeczywiście przyciągają uwagę, „Sinners” poświęca także czas na kilka romantycznych wątków pobocznych, których kulminacją jest gorące sceny seksu w różnych momentach filmu.
Przedstawiona intymność wydaje się jednak inna ze względu na nacisk położony na kobiecą przyjemność. Z rozmów dookoła seks oralny do moment załamania , te sceny są zmysłowe i ekscytujące, a jednocześnie wyrażają szacunek wobec bohaterek.
Podobnie jak inne produkcje Cooglera, film zawiera odniesienia do historii, co zdaje się rozciągać na wysiłki mające na celu utrzymanie realizmu i wzajemności intymności zamiast stereotypowej perspektywy, do której widzowie są przyzwyczajeni. (Oczywiście warto tu wyróżnić koordynatorki ds. intymności „Sinners”, Amandę Peek i Krystal Ferdinand.)
Zbyt często widzimy, jak bohaterowie definiują oszałamiający seks w oparciu o „dziwaczną” kobietę, podczas gdy mężczyźni po prostu wchodzą i wychodzą. Brakuje nam prawdziwych rozmów z mężczyznami, którzy są dumni z tego, że są „certyfikowanymi konsumentami”, i kobietami, które mają pewność seksualną. Zatem otrzymanie takich dawek w „Sinners” – w nie mniejszym stopniu od reżysera-mężczyzny – to powiew świeżego powietrza. Oto więcej informacji o tym, dlaczego.
Kunniligus wchodzi na czat
Początkowe wprowadzenie seksu w „Sinners” jest tak rażące, jak to tylko możliwe: postać Jordana, Stack, uczy swojego kuzyna Sammiego (Miles Caton) o kunnilingus, określanym jako „lizanie miękkich lodów”. Nie było tego na mojej karcie bingo i szczerze mówiąc, to odniesienie mnie zszokowało. Co mężczyzna z Mississippi z 1932 roku w ogóle wie o seksie oralnym? Wtedy zrozumiałam, że to film dla kobiet.
To jeden z wielu przypadków, w których Stack wraz ze swoim bratem bliźniakiem Smoke'em zaszczepiają takie lekcje życia swojemu kuzynowi. Choć ich metody są mało ortodoksyjne, intencja jest pozytywna. Przez cały film przeprowadzają go przez wiek męski, rozwijając jego talent gitarowy lub pokazując, jak zawierać transakcje biznesowe. I to odświeżające, że jedną z tych kluczowych zasad była nie tylko idea kobiecej przyjemności oralnej, ale także upewnienie się, że rzeczywiście to robi Prawidłowy .
Chociaż widzowie nie mogą być pewni, że Sammie jest dziewicą przed spotkaniem z Pearline (Jamye Lawson), jego ukochana (mineta) jest przedstawiana jako coś, czego nigdy nie doświadczył – ale chętnie spróbował. A kiedy para rzeczywiście spróbuje, jest coś pocieszającego w sposobie, w jaki Pearline świadomie wyraża chęć „odświeżenia się”, po czym następuje zapewnienie Sammiego.
Nasuwa się pytanie: czy gdyby więcej mężczyzn poświęciło czas na takie rozmowy, czy większy nacisk położono na (i docenienie) kobiecego podniecenia?
Annie posiada swoją seksualną moc
Kontrastem z bardziej niewinnym spotkaniem Sammiego i Pearline jest Annie (Wunmi Mosaku) i Smoke. Ich miłość jest torturą, a scena seksu rozgrywająca się pomiędzy Annie i jej mężem, z którym była w separacji, już na sam jego widok nie jest beznadziejnie romantyczna. Zanim wpuści go „do swoich łask”, Annie szepcze: „Twoje ciało wciąż mnie pamięta”.
Annie jest przedstawiana jako pewna siebie, opanowana kobieta, w pełni świadoma swojej władzy nad Smoke'em i tego, że zawsze będzie dla niego najlepsza. Co ważniejsze, ich sceny intymności nie są sprośne ani banalne. Po tym, jak nie przebierała w słowach na temat ich skomplikowanej przeszłości, Annie przyznaje, że nadal modli się o bezpieczeństwo Smoke'a; ton się zmienia i widzowie po raz pierwszy widzą, jak Smoke mięknie. Następnie oddaleni od siebie kochankowie zostają zachwyceni i jednym szybkim ruchem Smoke unosi spódnicę Annie, a widzowie doświadczają uroczych dziesięciu sekund namiętności.
Warto zauważyć, że biorąc pod uwagę, że hollywoodzkie standardy urody są cholernie wysokie, niestety oczekuje się, że miłość głównego bohatera będzie pasować do pewnego (często bardziej europocentrycznego) schematu, ale Mosaku to uderzająca, ciemnoskóra kobieta, która słusznie jest stawiana na uwielbianym piedestale w filmie bez być fetyszyzowanym. To subtelne, ale dźwięczne przypomnienie, że to samo dotyczy czarnych kobiet w prawdziwym świecie.
Mary odwraca scenariusz
Potem jest Mary (Hailee Steinfeld) i Stack. Mary jest przedstawiana jako siła od samego jej wprowadzenia, gdzie publicznie karci Stacka za jego złe zachowanie (zasadniczo kochając ją i zostawiając ją). Byli kończyli naprawianie rzeczy w barze grającym, ale niestety tuż przed tym, jak Mary została przemieniona przez głównego wampira filmu, Remmicka.
Kolejna scena seksu Mary i Stacka to ciekawe spojrzenie na dynamikę ich władzy. Nawet ich pozycja – ze Stackiem na plecach i Mary na górze – pokazuje jej nowo odkrytą kontrolę.

Kiedy Mary zaczyna się ślinić podczas seksu, Stack powiedział: „Śliniesz się”. Odpowiedziała: „Chcesz trochę?” Bez wahania skinął głową, kapała mu do ust i kontynuowali. Nazwij to zasięgiem, ale to prawie tak, jakby Stack stworzył dla Mary bezpieczną przestrzeń do odkrywania seksualnego załamania.
Choć Mary mogła zostać emocjonalnie zniszczona porzuceniem Stacka, cóż, ci, którzy widzieli film, będą wiedzieć, że od czasu do czasu daje jej się lizać. W tej chwili wydaje się prawie, że uwodzenie Mary jest kluczem do zapewnienia jej życia, którego zawsze pragnęła: wieczności ze Stackiem.
Ostatnie przemyślenia
„Sinners” wydaje się być najnowszym osiągnięciem branży zmierzającym w kierunku lepszych, bardziej włączających scen seksu. Choć nastąpił duży postęp, bohaterkom często brakuje seksualnej sprawczości, prymatu i władzy na ekranie, a fakt, że w 2025 roku byłam zszokowana, gdy usłyszałam, jak mężczyzna uczy innego mężczyznę w filmie seksu oralnego, mówi sam za siebie. Gdybym dostawała dolara za każdym razem, gdy kobieca przyjemność nie jest wymieniona jako szybkie zadanie, aby mężczyzna mógł dostać swoją kolej, pozwoliłabym Remmickowi mnie ugryźć, żeby uciec od biedy.
Breanna Chionne to mieszkająca w Los Angeles twórczyni treści i gawędziarka, która uwielbia zajmować przestrzeń, dzieląc się swoimi wyjątkowymi spojrzeniami na życie. Pochodząca z Waszyngtonu „Chocolate City” Breanna z dumą wykorzystuje swoje platformy, aby mieć pewność, że czarnoskóre kobiety zawsze czują się widoczne. Pomyśl o niej jak o swojej pozytywnie nastawionej do seksu, kochającej piękno przyjaciółce z małą, prawdziwą obsesją kryminalną i milionem historii do opowiedzenia.