
Ilustracja fotograficzna autorstwa Becky jest tam
Ilustracja fotograficzna autorstwa Becky jest tam
Mając prawie 30 lat, staram się trzymać w życiu kilku zasad: 1) nie zapomnij o demakijażu przed snem 2) nawadniaj się i 3) zawsze zgadzaj się na minigolfa. Co jakiś czas zdarza mi się pomylić z pierwszymi dwoma, ale ten ostatni nie podlega negocjacjom.
Minigolf był dość ważną częścią mojego życia mniej więcej od pierwszej klasy. Jako dzieciakowi o niezbyt sportowych skłonnościach, mającym problemy z poruszaniem się i niewielką chęcią pocenia się lub biegania, minigolf zapewniał dostęp do sportu, jakiego nie zapewniała piłka nożna czy koszykówka.
Podczas gdy wszyscy moi przyjaciele znajdowali rozrywkę w bieganiu po korcie lub boisku, ja byłem zajęty planowaniem kolejnej próby na 18. dołku na Pirate Island, lokalnym putt-putt niedaleko naszego domu w centrum Jersey.
Mniej więcej w piątej klasie też byłem w tym całkiem dobry, często pokonując rodziców i przyjaciół kilkoma uderzeniami. Ale nie tylko aspekt rywalizacji przyciągnął mnie do tej gry. To także atmosfera i motywy — po prostu kiczowate, szczycące się jasnymi odcieniami podstawowych kolorów zarówno w wystroju, jak i sprzęcie — zachęcały do zabawy i beztroski w tajnym taktycznym sporcie.
Poza tym zachęcano do utrzymywania kontaktów towarzyskich, a gdy dorastałem, gra w równym stopniu skupiała się na rozmowie, jak i na wygrywaniu. Gdy nasza grupa spokojnie spacerowała po 18 dołkach, często zatrzymywaliśmy się na śmiech i żarty, czekając, aż grupa przed nami zakończy rundę. Zanim ukończyliśmy wszystkie dołki, nie tylko dobrze weszliśmy, ale także omówiliśmy aktualizacje życia, rozstania, nasze plany na lato i to, co nieuchronnie otrzymamy po ukończeniu gry (włoskie lody były głównym celem).
Korzyści rozciągają się również na sferę fizyczną i psychiczną. Minigolf to forma ćwiczeń o niewielkim wpływie, wymagająca zarówno równowagi i koordynacji, jak i wytrzymałości psychicznej, łączącej strategię i precyzję. Dziś minigolf pozostaje jednym z moich ulubionych sportów. W dobie miękkich treningów i przytulnego cardio minigolf skłania się głęboko w stronę powolności i łagodności. Zachęca do tempa, na jakie nie często pozwalamy sobie na co dzień – gdzie nie spieszysz się, aby dokądkolwiek dotrzeć, a największym stresem jest wspinanie się z piłką na wzgórze porośnięte trawą. Nikt cię nie liczy, gdy brutalnie pocisz się nad maszyną do reformowania lub krzyczysz „jeszcze jedno powtórzenie”, przygotowując się do uderzenia w następną stację górnej części ciała.
Nie zrozumcie mnie źle, na takie ćwiczenia też jest czas i miejsce. Jest coś pocieszającego i dającego satysfakcję w spokojnej grze w minigolfa, gdzie wygrana nie wymaga wytężania ciała na duże wysokości, ale poczucie osiągnięcia jest wciąż takie samo.
Dzisiejsze putt-putty halowe, takie jak Swingersi , również zintensyfikowali tę grę, dodając do tego wymyślne dania, napoje rzemieślnicze i wyśmienite jedzenie uliczne. To ten sam minigolf, w którym się zakochałem, ten, który jest odpowiedni dla sportowców na każdym poziomie, ale teraz mogę grać z GT w dłoni. Wymień inny sport, w którym można konkurować. . . Poczekam.
Alexis Jones jest starszym redaktorem ds. zdrowia i fitnessu w PS. Jej obszary specjalizacji obejmują zdrowie i kondycję kobiet, zdrowie psychiczne, różnice rasowe i etniczne w opiece zdrowotnej oraz choroby przewlekłe. Przed dołączeniem do PS była starszym redaktorem magazynu Health. Inne jej wpisy można znaleźć na stronach Women's Health, Prevention, Marie Claire i nie tylko.