
Jestem 10 lat starsza od mojej siostry. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i jesteśmy od jej narodzin. Rozmawiamy niemal codziennie i nigdy nie podejmujemy żadnych ważnych decyzji życiowych bez konsultacji z drugą osobą. Była moją druhną na moim ślubie, a ja wkrótce będę jej świadkową. Ale najlepszą rzeczą w posiadaniu znacznie młodszego rodzeństwa jest to, że nie ma w nim rywalizacji ani zazdrości, ponieważ zawsze byliśmy na różnych etapach życia. Dzięki temu możemy być bardzo blisko i dzielić się wszystkim. To niesamowite! Nigdy nie marzyłem, że pewnego dnia dorosnę i będę mieć dzieci z dokładnie taką samą różnicą wieku. Ale niedawno urodziłam syna dziesięć lat po urodzeniu pierwszego dziecka (mam też dwójkę dzieci w międzyczasie). Teraz, gdy mój pierworodny i jej mały braciszek zaczynają układać swój związek ze znaczną różnicą wieku, widzę te same korzyści i radości, które ceniłem z moją młodszą siostrą wiele lat temu.
Zacznijmy od tego, jak moja 10-letnia córka naprawdę zrozumiała i cieszyła się z powitania swojego młodszego brata na świecie. Choć przyznam, że gdy byłam w ciąży, jej pytania były znacznie bardziej intensywne. Nie chciała już dłużej kupować całych dzieci do brzucha mamusi tylko ze względów miłosnych. Ale dobrą wiadomością jest to, że pomogła mi odliczać dni do jego narodzin i była tak podekscytowana, że dzięki temu moja ciąża stała się jeszcze bardziej wyjątkowa. Potem, po tym, co dla niej (i dla mnie musiało to być wieczność!), zobaczenie mojego pierwszego dziecka trzymającego braciszka w szpitalu było bezcenne. I bez zmartwień, ponieważ była na tyle dorosła, że mogła prawidłowo podtrzymywać jego głowę.
W domu, zamiast czuć zazdrość i udawać, że mama spędza tyle czasu ze swoim nowonarodzonym rodzeństwem (była tam, zrobiła to!), była pomocna. Opiekowała się nim, żebym mogła wziąć prysznic lub zjeść posiłek obiema rękami – co rzadko robiłam, kiedy rodziły się jej dwie środkowe siostry, ponieważ miałam pod stopami mnóstwo małych dzieci. W miarę upływu miesięcy, a dziecko staje się coraz bardziej interaktywne, świadome i mobilne, pomoc mojego 10-latka jest niezastąpiona. Dobrze, że uwielbia być dla niego małą mamą. Pamiętam, że czułem to samo. Żyłam, żeby wybierać stroje mojej siostry, karmić ją, bawić się z nią, a nawet zmieniać jej pieluchę. Była jak żywa lalka! Widzę, jak moja córka podobnie czerpie radość z opieki nad rodzeństwem. Wyraz jej twarzy, kiedy w końcu pozwoliłem jej go trzymać, gdy stała, zamiast siedzieć, był czystą dumą.
Ważne jest, aby nigdy nie porównywać, ale zdać sobie sprawę, że różne rzeczy są ważne w zależności od tego, na jakim etapie życia się znajdujesz.
Nie mogę się doczekać, aż będę mogła zobaczyć, jak rozwija się relacja między moją dużą dziewczynką a synkiem. Mogę mieć tylko nadzieję, że podobnie jak ja i moja siostra pozostaną blisko siebie, nawet gdy ich życie potoczy się w różnych kierunkach. Ona będzie w liceum, kiedy on pójdzie do przedszkola. Pamiętam, jak moja siostra patrzyła, jak przygotowywałam się do balu maturalnego, tego samego dnia, w którym straciła ząb. Chociaż niekoniecznie mogłem utożsamić się z tym, przez co przechodziła, zawsze przypominałem sobie, że w kontekście jej życia kwestia zębów była naprawdę wielką sprawą. Mniej więcej tak ważne jak dla mnie bal. Ważne jest, aby nigdy nie porównywać, ale zdać sobie sprawę, że różne rzeczy są ważne w zależności od tego, na jakim etapie życia się znajdujesz. Tą radą zamierzam podzielić się z moją córką, gdy będzie wyjeżdżać do college'u, mniej więcej w czasie, gdy jej brat po raz pierwszy nocuje. A jeśli chodzi o mojego małego chłopca: mam nadzieję, że będzie szanował swoją starszą siostrę tak, jak moja siostra mnie. Mówi, że uwielbia to, że doświadczyłam wszystkiego przed nią, więc mogę podzielić się tym, czego się nauczyłam. Żartuję, że to ja schrzaniłem sprawę, żeby ona mogła to naprawić!
Tymczasem dla rodzica zdecydowanie wyzwaniem jest prowadzenie dzieci przez tak oddzielne etapy życia. Ale to wyzwanie, które kocham w każdej minucie. Bo kiedy mój najstarszy robi się zbyt gadatliwy, jaką ulgą jest odprężenie się z moim małym 9-miesięcznym dzieckiem i słuchanie jego niewinnego bełkotu, gruchania i patrzenia na mnie, jakbym była najlepszą rzeczą, jaką kiedykolwiek widział. Z drugiej strony, kiedy potrzebuję odrobiny mentalnej stymulacji po dniu spędzonym na czytaniu Dobranoc Księżycu 482 razy, uwielbiam dogonić moją piątoklasistę podczas dramatu tego dnia wśród jej przyjaciół. Uwielbiam też to, jak nowy i ekscytujący jest każdy etap życia mojego nowego dziecka; To znaczy, dawno tego nie robiłem!
Będą mieli wyjątkową relację.
Rzeczywiście uważam się za prawdziwą szczęściarę, że mam dzieci, które dzieli 10 lat różnicy wieku. Z doświadczenia wiem, że w miarę dorastania będą się jeszcze wiele uczyć. Jeśli ich związek będzie podobny do więzi, jaką łączy mnie i moją siostrę, mój starszy będzie miał niesamowitą okazję być mentorem mojego małego. Mój mały czasami będzie zachwycał mojego dużego swoją mądrością. Przez cały ten czas ich związek będzie wyjątkowy. Może mu opowiedzieć o dniu, w którym się urodził. Zawsze będzie patrzył na nią z czystym uwielbieniem. I będę cholernie kochać ich oboje i będę najbardziej wdzięczną mamą, która dostała możliwość wychowania dzieci, które zasadniczo będą z dwóch różnych pokoleń. Myślę, że dzięki temu będę młody. Jakby posiadanie siostry, która jest milenialsem, a ja jestem przedstawicielem pokolenia X, nie sprawia, że jestem wystarczająco młody!