Przyjęcie

Seria zdjęć fotografa pokazuje, że rodziny adoptowane mogą mieć różne kształty i rozmiary

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Dla fotografka Abbie Fox z Las Vegas , temat adopcji zawsze był bliski jej sercu. Ponieważ zarówno ona, jak i jej matka zostały adoptowane, Abbie bardzo uważa, że ​​odgrywa to ogromną rolę w jej osobistej historii. Aby zwiększyć świadomość na temat adopcji, zorganizowała niesamowitą sesję zdjęciową z rodzinami, które adoptowały dzieci. Tak, powiedzielibyśmy, że to całkiem inspirujące.



„Adopcja to jedna z tych niesamowitych rzeczy, które wpływają na życie każdego rodzaju rodziny” – powiedziała Abbie 247CM. „To jedna rzecz, która może spajać wszystkie różne typy rodzin. 10–15 lat temu toczyła się walka o adopcję kogokolwiek innego niż małżeństwo, teraz każdy ma wybór i to jest piękna rzecz”.

Chociaż dla niektórych adopcja może być dużym wyzwaniem, dla rodziców, którzy chcą zapewnić dzieciom lepsze życie, stało się to dużo łatwiejsze. I tu właśnie pojawia się niesamowita seria zdjęć Abbie.

„Często wykonuję sesje zdjęciowe PSA. Robię je, aby okazać wsparcie, podnieść świadomość i uzdrawiać” – powiedziała. „Każdy poważny problem, który poruszyłem, pomógł przynajmniej jednej osobie wyzdrowieć lub poczuć, że nie jest sama. Jeśli nastolatka nadal przebywa w pieczy zastępczej, może przeczytać tę historię i zobaczyć wszystkie starsze dzieci, które zostały adoptowane. Może być trzydziestokilkuletnia kobieta, która ma problemy z porzuceniem, czyta historie dorosłych i czuje się w pewnym sensie pocieszona. Chcę tylko, żeby świat zobaczył, jak kochane są wszystkie te rodziny.

Czytaj dalej, aby zapoznać się z oszałamiającą serią zdjęć Abbie i poznać doświadczenia badanych, aby dowiedzieć się, co dla kochających rodzin oznacza dotyk adopcji.

The Montano Family

Rodzina Montano

„Jesteśmy pewni, że wszyscy słyszeliście, że droga do adopcji nie jest łatwa i pełna wyboistości i to wszystko prawda, ale możemy Was zapewnić, że gdy już dotrzecie do końca, na pewno warto. Kiedy zdecydowaliśmy się zostać rodzicami zastępczymi, nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że nauczymy się, jak być rodzicem i wielu relacji, które stworzymy w trakcie tego procesu.

Proces staje się wysiłkiem zespołowym i nagle masz wybraną rodzinę pracującą razem, aby osiągnąć wspólny cel, co znacznie ułatwia. Uczysz się, jak opiekować się drugim człowiekiem i masz szansę zmienić czyjeś życie, ale szkolenie nie uczy, jak go kochać; ta magia dzieje się, gdy tylko trzymasz je w ramionach. Kiedy po raz pierwszy trzymaliśmy w ramionach Christophera i Jonathana, zdecydowanie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Byli tacy piękni, a ich oczy błyszczały jak gwiazdy w ciemną noc. Pojawili się w naszym życiu, aby uczynić je pełnymi i pełnymi celu. Byliśmy ich rodzicami zastępczymi przez półtora roku, zanim 15 sierpnia 2017 r. mieliśmy możliwość ich adopcji. Dla naszej rodziny cały ten proces zmienił życie i od pierwszego dnia widzieliśmy błogosławieństwa”.

The Lakes Family

Rodzina Jezior

„Po tym, jak w wieku 18 lat opuściłam pieczę zastępczą i nigdy nie zostałam adoptowana, nie było wątpliwości, że opieka zastępcza będzie również częścią mojej historii w dorosłości. Zaczęliśmy korzystać z pieczy zastępczej wiele lat temu po tym, jak przekonałem moją rodzinę, jak ważne jest wspieranie rodzin biologicznych. Uczenie się, jak kochać innych, ale pozwalać im odejść, gdy nadejdzie właściwy czas, przez kilka pierwszych razy nie było łatwą lekcją i widziałam ból moich pasierbów, gdy się żegnaliśmy, ale one zawsze uczyły się kochać rodziny biologiczne naszych dzieci i znajdowały sposoby, aby zachęcić je do dalszej walki, ponieważ chcieliśmy zmienić życie, wspierając zjednoczenie.

Adopcja nigdy nie była celem, ale trafiła do naszych serc wraz z naszą córeczką, która przyszła do nas prosto ze szpitala, bez rodziny, z którą moglibyśmy się opiekować. Jak wspierać kogoś, kto nie chce, żeby go znaleziono? Dlatego modliliśmy się i nadal się modlimy, aby pewnego dnia zdecydowała się być znana. Adopcja to piękna historia w wielu przypadkach i dotyczy także nas, ale w trakcie naszej podróży staramy się zrównoważyć szczęście ze smutkiem, który istnieje w brakujących fragmentach historii naszego dziecka. Kochamy ją całym sercem i jest wszystkim, o czym kiedykolwiek marzyliśmy, ale kochamy także jej matkę, mimo że nigdy jej nie spotkaliśmy, i mamy nadzieję, że pewnego dnia będziemy mogli usiąść razem i dzielić się miłością do naszej córki ze spokojem w sercach. Na zawsze zostaliśmy zmienieni i pobłogosławieni adopcją i jesteśmy wdzięczni za piękny chaos, jaki niesie ze sobą ta droga.

The Feeney Family

Rodzina Feeneyów

„To okropne uczucie, gdy chcesz, aby twoje ciało zrobiło coś, czego powinno, a czego nie robi – zwłaszcza coś, co powinno być tak „naturalne”, jak urodzenie dziecka. Czujesz się nieodpowiedni i w jakiś sposób „mniejszy niż”. Próbowaliśmy wszystkiego i mam na myśli wszystko , mieć dziecko. Tęskniliśmy i marzyliśmy o małej rodzinie. W końcu zaszliśmy w ciążę z bliźniakami! Ale w moim organizmie wystąpiły rzadkie powikłania, które wymagały pilnej operacji i chociaż nasze dzieci były zdrowe, co smutniejsze, niż kiedykolwiek potrafię właściwie opisać, były zbyt małe, aby przeżyć.

Przez cały czas chcieliśmy dokonać adopcji, ale nie byliśmy w tym wykształceni i nie byliśmy gotowi na taki krok wiary. Kiedy dostaliśmy telefon, że została wybrana przez naszą bardzo odważną biologiczną mamę, był to PRAWDZIWY CUD. To była magiczna Wigilia Dziękczynienia, kiedy przywieźliśmy nasze dziecko do domu. Codziennie szczypiemy się i mówimy: „Jakie mamy szczęście?!!”. Nigdy nie potrafię w pełni wyrazić, jak niesamowita jest adopcja, ale jesteśmy najbardziej wdzięcznymi ludźmi na świecie, ponieważ otrzymaliśmy dar adopcji i, oczywiście, naszą córeczkę”.

The Nielsen Family

Rodzina Nielsenów

„Po 14 latach małżeństwa i pomaganiu rodzinie i przyjaciołom w wychowywaniu wielu dzieci wiedzieliśmy, że czeka nas coś więcej. Zawsze chcieliśmy pomagać dzieciom, dlatego zdecydowaliśmy się zapewnić im opiekę zastępczą i dać im szansę, której potrzebowali. Zakończyliśmy zajęcia i rozpoczęliśmy naszą podróż. Maddie była drugim dzieckiem w naszym domu. Myśleliśmy, że wiemy, w co się pakujemy, ale nie wiedzieliśmy, że ona zmieni nasze życie na zawsze. Przez następne 874 dni jechaliśmy emocjonalnym rollercoasterem, którego nigdy nie zapomnimy. Trudno wyjaśnić, dlaczego ta podróż była jedną z najtrudniejszych i najbardziej emocjonalnych rzeczy, przez które przeszliśmy z mężem. Poczuliśmy uczucia, o których nie wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie je odczuwać.

To, co się działo, to budowanie więzi na całe życie, ale przede wszystkim budowała się nasza rodzina. Na początku wspieraliśmy ją w ponownym połączeniu z biologicznym rodzicem, ale zawiedli ją i nas. Nie było więc wątpliwości, co musimy dla niej zrobić. Dotknęła nas w sposób, w jaki nigdy nie byliśmy dotykani. Nauczyła nas kochać tak, jak nigdy wcześniej nie czuliśmy miłości. Nasze serca naprawdę się zjednoczyły i stały się jednym. Ona jest brakującym elementem, o którym nigdy nie wiedzieliśmy, że go brakuje.

Dzięki dużej miłości i wsparciu rodziny i przyjaciół jesteśmy teraz jedną z najszczęśliwszych i najbardziej kompletnych rodzin w historii. Ona jest dla nas idealna, a my jesteśmy idealni dla niej. Zawsze będzie kochana i nigdy nie będzie musiała zastanawiać się, gdzie jest jej miejsce. Dziękuję Ci bardzo, Maddie, za to, że uczyniłeś nas kompletnymi, ale przede wszystkim dziękuję, że nas zaakceptowałaś i pozwoliłaś nam być Twoją rodziną na zawsze. Ta mała dziewczynka jest dokładnie taka jak my i ma w sobie tak wiele z nas. Nie potrzebujesz krwi, żeby mieć wieczną więź. Potrzebujesz serca takiego jak to dziecko, a teraz mamy to samo serce.

The Salem Family

Rodzina Salemów

„Zawsze myślałam, że adoptuję, ale nigdy nie myślałam, że to odpowiedni moment. Okazuje się, że moje dziecko po prostu na mnie czekało, a kiedy było już gotowe, stało się to błyskawicznie. Zdecydowałam się zostać samotną matką i miałam nadzieję, że biologiczna mama wybierze samotną mamę! W listopadzie 2018 r. zadzwoniła koordynatorka ds. adopcji i powiedziała, że ​​wybrała mnie biologiczna mama. Mijały miesiące, a od mamy nie było już żadnej wiadomości. Wreszcie w Walentynki 2019 rodząca mama zadzwoniła do mnie z koordynatorką adopcyjną i powiedziała, że ​​od początku wiedziała, że ​​będę mamą jej dziecka i miała nadzieję, że jestem gotowa.

Trzy dni później dostałem telefon, że rodzi i lepiej będzie, jeśli pojadę do szpitala. Przyjechałem kilka godzin po urodzeniu mojej idealnej córeczki i mogłem spędzić z nią dwa dni w żłobku. Wróciliśmy do domu podczas dziwacznej zamieci w Vegas i całą drogę się bałem! Ma 8 miesięcy, a jej adopcja zakończyła się w październiku 2019. Nie wiedziałam, że można kogoś tak pokochać i z każdym dniem kocham ją bardziej! Codziennie zadaję sobie pytanie, jak to się stało, że mam taką słodką, piękną, idealną małą dziewczynkę. Myślę, że Walentynki zawsze będą teraz wyjątkowe, ponieważ to był dzień, w którym dowiedziałam się, że spotkam miłość swojego życia!'

The Hafner Family

Rodzina Hafnerów

„Każde z naszych adoptowanych dzieci przyszło do naszego domu w bardzo specyficzny i niepowtarzalny sposób. Chłopcy przyszli do mnie i mojego męża niezależnie, gdy byliśmy samotnymi rodzicami. Skyler stała się nasza wspólna. Każde z naszych dzieci idealnie pasuje do naszej rodziny. Odkryliśmy, że był to brakujący element, o którym nie wiedzieliśmy, że tam jest. Nasza rodzina będzie nadal otwierać nam drzwi, ponieważ te dzieci, WSZYSTKIE dzieci, zasługują na bezwarunkową, stałą miłość w bezpiecznym i radosnym domu”.

The Hicks Family

Rodzina Hicksów

„Zawsze wiedziałam, że będę adopcyjną mamą. Dorastałam w środowisku adopcyjnym i wokół niego. W mojej rodzinie były adoptowane dzieci. Planowałam mieć dwójkę biologicznych dzieci i adoptować trzecie. Po urodzeniu najstarszego syna nawet przez myśl mi nie przeszło, że będziemy mieli problemy z posiadaniem kolejnego dziecka. Ale po trzech latach i czterech poronieniach było jasne, że nie będziemy mieli kolejnego biologicznego dziecka.

Zastanawialiśmy się, czy nasza rodzina jest kompletna. Ale miałam głębokie poczucie straty, jakby kogoś brakowało. Po rozważeniu różnych agencji i możliwości zdecydowaliśmy się na prywatną adopcję za pośrednictwem katolickich organizacji charytatywnych. Proces weryfikacji trwał około sześciu miesięcy. Zostaliśmy sprawdzeni i uznani za kwalifikujących się po Dniu Pamięci 2015. Powiedziano nam, żebyśmy byli przygotowani na czekanie 18 miesięcy lub dłużej. Ale 17 lipca około godziny 9:00 stałem w kolejce w Starbucksie i odebrałem telefon. Kobieta urodziła, podjęła własny plan i wybrała nas na rodziców swojego dziecka.

W południe i o 15:00 spotkaliśmy się z biologiczną matką naszego syna. wracaliśmy ze szpitala do domu z naszym 3-dniowym synkiem. Jakieś sześć miesięcy po tym, jak nasz najmłodszy syn wrócił do domu, najstarszy zwrócił się do mnie i powiedział: „Zanim się urodził, byłaś smutna. Już nie jesteś smutny. Zawsze będziemy mówić z miłością i szacunkiem do biologicznej matki naszego syna. Dała nam jeden z największych zaszczytów: przywilej bycia jego matką.

The Coulter Family

Rodzina Coulterów

„Zostałem adoptowany w 1967 roku w adopcji zamkniętej. Moi rodzice od lat starali się o adopcję i otrzymali skierowanie do prawnika w Phoenix, a wkrótce potem zadzwonili w mojej sprawie. Nie mieli nic przygotowanego i mieli tylko jeden dzień na zdobycie wszystkiego. W liście, który ciocia napisała do mnie, kiedy byłam już dorosła, mama napisała: „Wpadamy w ogromne długi, ale nie obchodzi mnie to, gdybym musiała, zaciągnęlibyśmy je dwa razy”. Byłam w centrum życia mojej mamy i miałam wspaniałe dzieciństwo, dorastając w północnym Utah. Zawsze jednak zastanawiałem się, skąd pochodzę. Kiedy miałam 24 lata, dołączyłam do grupy wsparcia w poszukiwaniu adopcji i dzięki ich pomocy udało mi się odnaleźć moją biologiczną matkę. Znalazłem też przyrodniego brata [i] siostrę. Miałem z nią wspaniałe relacje, aż do jej śmierci w 2009 roku. Przez te lata aktywnie działałem na rzecz wprowadzenia otwartych aktów urodzenia dla osób adoptowanych oraz grup poszukiwawczych i wsparcia.

Nigdy nie myślałam, że zostanę matką adopcyjną, ale poznałam męża pod koniec trzydziestki i po dwóch próbach zapłodnienia in vitro zdecydowaliśmy się zostać rodzicami zastępczymi. Dla tych, którzy myślą o przejściu przez ten proces, jest on bardzo długi i czasami bardzo frustrujący. Kiedy w końcu otworzyliśmy licencję, zadzwoniono do nas następnego dnia. Przegapiliśmy tę rozmowę, ale następnego dnia otrzymaliśmy kolejną dla dwójki dzieci w wieku 1 i 2 lat. Niestety mieliśmy tylko jedno łóżeczko dziecięce, więc odrzuciliśmy tę lokalizację. Martwiłam się, że nie otrzymamy kolejnego telefonu, ale następnego dnia otrzymaliśmy telefon w sprawie dwóch małych dziewczynek w wieku 3 i 8 miesięcy. Zdecydowaliśmy się na to.

To był bardzo trudny rok, kiedy byli jeszcze dziećmi zastępczymi. Było mnóstwo wizyt u lekarzy, terapeutów, wizyt u rodziców, wchodzenia i wychodzenia matki z ich życia oraz załamany ból, gdy patrzyłem na dwójkę ludzi, którzy kochali swoje dzieci, ale nie mogli się pozbierać, aby odzyskać opiekę. W pewnym momencie zatwierdzono opiekę nad babcią ze strony ojca i planowaliśmy wysłać je do innego stanu, ale sędzia odmówiła, zostały u nas. Następnie pierwsze zakończenie procesu o prawa zostało unieważnione, ponieważ sędzia, który prowadzi tę część, został o coś postawiony w stan oskarżenia i usunięty ze stanowiska. Ostatecznie rozprawa odbyła się [w sprawie ojca] 13 miesięcy po ich otrzymaniu. . . a sędzia pozbawił go praw. Matka zrezygnowała z nich dobrowolnie, gdyż nie ukończyła żadnego z obowiązkowych programów. To było radosne i łamało serce. Moje córki traciły rodzinę, choć zyskiwały nową. Odbyliśmy ostatnie wizyty u rodziców biologicznych i trzy miesiące później sfinalizowaliśmy adopcję. Ten proces poddał naszą rodzinę i na pewno nasze małżeństwo jak nic innego. Czy zrobiłbym to jeszcze raz? W mgnieniu oka!

Krissi

Rodzina Krissi

„Powiększanie rodziny nigdy nie było łatwym zadaniem. Wszystkie moje dzieci przychodziły do ​​mnie w inny sposób. Dwoje z nich zostało adoptowanych, a moje tęczowe dziecko urodziłam 10 tygodni wcześniej, gdy moi wówczas przybrani chłopcy mieli zaledwie 9 miesięcy. Mój najstarszy (o 18 dni) był stażem krótkoterminowym. Mój średni syn przyszedł do mnie jako adopcyjny kandydat, ale półtora dnia później został odebrany i oddany fikcyjnym krewnym. To nie przyniosło skutku i chłopiec wrócił pod opiekę. Wrócił do mnie przez przypadek. (No cóż, czy naprawdę zdarzają się wypadki, jeśli chodzi o los?) Zadzwonili do mnie, szukając dla niego miejsca, nie zdając sobie sprawy, że odebrałem go już ze szpitala dwa dni wcześniej. Moja córka nie została adoptowana, ale przeszła czwartą rundę zapłodnienia in vitro i urodziła się 10 tygodni za wcześnie. Mój środkowy syn został adoptowany jako pierwszy po 728 dniach przebywania w pieczy zastępczej w Narodowym Dniu Adopcji. U mojego najstarszego syna trwało to trochę dłużej, miał pod opieką 986 dni. Mam je obie od urodzenia (oprócz półtora dnia bez środkowego syna) i nie mogłabym być bardziej dumna, że ​​jestem ich mamą.

The Silver-Glide Family

Rodzina Silver-Glide

„Mój mąż i ja byliśmy razem na długo przed urodzeniem naszych dzieci. Nasz żart jest taki, że pozwoliłam mu mieć dwójkę dzieci, a potem wróciłam. Adam i ja wróciliśmy do siebie, gdy Arrah miała 3 lata, a Aiden 2 lata. Wszyscy przeszliśmy przez wiele, wiele trudnych lat, wspominając biologiczną matkę naszych dzieci, a kiedy podrosły, zdali sobie sprawę, że nie mogą być ważniejsi niż jej narkotyki, alkohol i agresywne relacje. Chcieli wydostać się z toksycznego świata, w którym się znajdowali, więc zdecydowali się zakończyć z nią biologiczną relację matczyną.

Z biegiem czasu z macochy Jacky stałam się Queen. . . i pewnego dnia zostałam mamą. Ten dzień był zdecydowanie jednym z najlepszych w moim życiu. Potem powiedzieli, że zdali sobie sprawę, że jestem jedyną matką, jaką kiedykolwiek mieli i jakiej pragnęli, i w Dzień Matki/moje urodziny w 2016 roku poprosili mnie o oficjalną adopcję. Nigdy się tego nie spodziewałem, ale powiedziałem: „Do diabła, tak!”

„Od pierwszego dnia mieli całe moje serce, więc łatwo było zaakceptować ich ofertę. Zajęło to trochę czasu, mnóstwo frustracji i cierpliwości prawnej, ale kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, 27 czerwca 2018 r. mieliśmy najlepszy dzień w naszym życiu. Dzień Gotcha był najlepszym dniem w moim życiu i mój mąż powiedział, że właśnie tego zawsze chciał dla dzieci, które stworzył, i dał mi je, żebym się z nim podzieliła. Jestem najszczęśliwszą mamą na świecie!

The Watt Family

Rodzina Wattów

„Grant w końcu trafił do naszej rodziny po siedmiu latach, wielu nieudanych wizytach u lekarza i poronieniu. Był naszym cudownym tęczowym dzieckiem. 16 miesięcy później – po kolejnym nieudanym stażu – Rayann dołączyła do naszej rodziny. Kiedy myślę, jak to się wszystko wydarzyło, wiem, że tak miało być.

The Lynch/Fox Family

Rodzina Lynchów/Foxów

„Ten projekt jest dla mnie całym światem. Już od kilku lat chciałam zrobić sesję zdjęciową przedstawiającą adopcję, ale nie byłam gotowa. Chciałam sama wziąć w tym udział i byłam zachwycona, gdy moja mama również chciała dołączyć, ponieważ adopcja jest ważną częścią naszej rodziny. Jestem trzecim pokoleniem w mojej rodzinie, które zostało pobłogosławione adopcją. Moja mama została pobłogosławiona przez Boga, że ​​w wieku 3 miesięcy umieszczono ją w chrześcijańskim domu z kochającą mamą i ciężko pracującym tatą. Byli nie tylko wspaniałymi rodzicami, ale także najlepszymi dziadkami. To moja babcia nauczyła mnie szyć w młodym wieku, co przerodziło się w moją miłość do sztuki i rzemiosła, co ostatecznie doprowadziło mnie do świata fotografii. Byłoby wspaniale mieć ją tutaj podczas tej sesji zdjęciowej, która miałaby pokazać wszystkie trzy pokolenia. Dziękuję mojemu mężowi, który zrobił to zdjęcie moim rodzicom i mnie”.