
Zdjęcia dzięki uprzejmości Aishy Jenkins
Zdjęcia dzięki uprzejmości Aishy Jenkins
Był zimny lutowy dzień, kiedy leżałam na stole ze stopami w strzemionach i z niepokojem oczekiwałam na dźwięk bicia serca mojego 8,5-tygodniowego płodu. Moje oczy błądziły po monitorze, podążając za wskaźnikiem, ale pielęgniarka odwróciła się do mnie i lekarza, kręcąc głową. Serce mi zamarło, gdy uświadomiłam sobie, że na ekranie nie widać żadnego migotania, żadnego bicia serca.
To była moja pierwsza próba poczęcia drugiego dziecka i pierwsze w życiu doświadczenie z zapłodnieniem in vitro. Zapłodnienie in vitro było drogie, ale zapewniało dobre wskaźniki powodzenia, dlatego po dwóch nieudanych próbach inseminacji domacicznej (IUI) rozpoczęłam proces z ekscytacją i niecierpliwością.
Ale mimo że w wyniku mojego cyklu IVF powstały dwa zarodki klasy AA (co jest oznaką dobrej jakości zarodków, które mają duże szanse na „sklejenie”) i moja ciąża została potwierdzona w sześciu i pół tygodniu, zakończyła się tego samego dnia w gabinecie lekarskim, dwa tygodnie później. Byłem zdruzgotany.
To było moje pierwsze poronienie. Ale niestety, w ciągu trzech lat miałam jeszcze czworo dzieci, zanim w końcu mogłam powitać na świecie drugie dziecko. A jako samotna mama z wyboru przeszłam przez to wszystko sama, tak samo jak przy pierwszym dziecku.
Moja decyzja o zostaniu samotną matką z wyboru była pięcioletnią podróżą, która rozpoczęła się wraz z końcem mojego małżeństwa i uświadomiłam sobie, że nie była ona zgodna z moim pragnieniem posiadania dzieci. Wiedziałam, że bardziej chcę być matką niż żoną i byłam zdeterminowana, aby tak się stało. Planowałem, badałem i posuwałem się do przodu – i teraz mam dwójkę niesamowitych dzieci.
Kocham moją rodzinę taką, jaka jest. Ale choć spodziewałam się, że samotne rodzicielstwo będzie wyzwaniem – jak każde rodzicielstwo – często zaskakiwały mnie rzeczywiste przeszkody, jakie napotykałam, przygotowując się do bycia rodzicem.
Dowiedziałam się, że jest to powszechne w przypadku samotnych rodziców z wyboru (często nazywane SPC lub SMC). Kiedy osoby w związkach partnerskich mają pytania dotyczące przygotowań do rodzicielstwa, istnieją książki i społeczności internetowe, które bezpośrednio się z nimi kontaktują. W przypadku osób samotnych same pytania – dotyczące zajścia w ciążę, urodzenia dziecka i zapewnienia dziecku przyszłości – mogą być inne. Rady, które sprawdzają się w przypadku osób będących w związku, nie zawsze mają zastosowanie.
Na przykład, kiedy próbowałam zajść w ciążę z drugim dzieckiem, zmagałam się z fizycznymi objawami cykli zapłodnienia in vitro i emocjonalnym żalem po poronieniu, jednocześnie samodzielnie radząc sobie z logistyką opieki nad najstarszym dzieckiem. Chociaż większość rodziców słyszała, że przejście od jednego dziecka do dwójki dzieci może być zniechęcające, nie słyszałam, żeby ktokolwiek ostrzegał o szczególnych problemach, z którymi borykam się jako SPC. Jestem wdzięczny, że zawsze miałem wokół siebie silną wioskę wsparcia i ostatecznie udało mi się przetrwać. Ale to był jeden z niewielu momentów, kiedy pomyślałam, że z partnerem może być łatwiej.
Kolejne niespodziewane wyzwanie pojawiło się już podczas pierwszej próby zajścia w ciążę, gdy wybierałam dawcę nasienia. Byłem zszokowany, gdy odkryłem, że istnieją dostępnych jest kilku czarnych dawców nasienia . Dla mnie, czarnej kobiety, oznaczało to konieczność celowego stworzenia wielorasowego dziecka, a perspektywa ta wymagała znacznej refleksji i przetworzenia.
Gdybym miał dziecko z partnerem innej rasy, wspólnie radzilibyśmy sobie z dynamiką rasową. Jednak jako samotny rodzic z wyboru ponosiłbym wyłączną odpowiedzialność za wyjaśnienie mojemu dziecku, dlaczego podjąłem taką decyzję, a także za udzielenie odpowiedzi na wszelkie inne pytania, które wyniknęły na temat jego tożsamości i dziedzictwa.
Ostatecznie sprawiło to, że przy wyborze dawcy byłam jeszcze bardziej przemyślana i przemyślana, niż byłabym w innym przypadku. Musiałem jednak znaleźć dalsze rozwiązanie samodzielnie, bez dużej pomocy ze strony ustalonych zasobów lub przyjaciół, którzy przeszli przez to samo.
Podobnie było, gdy musiałam dowiedzieć się, jak opowiedzieć dziecku historię poczęcia i jak prowadzić rozmowy na temat planowania majątku (co jest kluczowe dla samotnego rodzica bez wbudowanego planu awaryjnego w postaci partnera). Udało mi się wypracować sobie własną drogę dzięki badaniom i wsparciu mojej społeczności, ale wiele musiałem wymyślić sam i czasami czułem się bardzo samotny.
Ostatecznie przygotowanie do bycia samotnym rodzicem było najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Ale doświadczenie bycia rodzicem dla moich dzieci było niezwykle satysfakcjonujące. Zostanie samotną matką z wyboru pozwoliło mi spełnić moje marzenie o macierzyństwie i dało mi nowo odkryte poczucie siły i celu. Może nie będzie to tradycyjna ścieżka, ale może być piękna.
Ponieważ w trakcie mojej podróży często miałem trudności ze znalezieniem zasobów, staram się być źródłem wsparcia dla innych SPC i przyszłych SPC. W naszych rozmowach często powtarzam tę samą radę.
Aisha Jenkins założyła podcast „ Zacznij dokończyć macierzyństwo ' dla samotnych rodziców z wyboru i osób myślących o zostaniu nimi.