
Napięcie między Crown Camacho (Quincy) a Lou-Lou (Malcolm Mays) narasta już od dłuższego czasu, ale w końcu osiągnęło punkt kulminacyjny podczas niedzielnego, emocjonującego odcinka „Power Book III: Raising Kanan”. W końcowych momentach szóstego odcinka, zatytułowanego „To biznes, stary”, Lou-Lou pojawia się w studiu, aby skonfrontować się z Crown nie tylko za romans z jego dziewczyną Jessicą (Natalee Linez), ale także za potajemną współpracę z Raqiem (Patina Miller), próbując wypchnąć go z biznesu muzycznego.
„Wiesz, to jedno, kiedy usłyszałem, że bijesz Jess za moimi plecami, ale nie chcę, żeby suki przeszkadzały w biznesie” – Lou mówi Crown, na co ten odpowiada: „Kurwa, wiesz o biznesie, Lou? Jesteś tak głęboko nad głową, że nawet nie wiesz, gdzie jest góra, czarnuchu. Ty i ja wiemy, że nie możesz zrobić tego gówna – nie beze mnie. Wszyscy wiedzą. Następnie Crown mówi Lou, że wszystko, co kiedykolwiek będzie, to „brat dziecka Raqa” – co prowadzi do najbardziej szokującego momentu odcinka: Lou pęka i zabija Crowna, dusiąc go sznurkiem leżącym wygodnie na sprzęcie studyjnym.
„Najpiękniejsze w Lou i Crown jest to, że naprawdę widać równowagę” – mówi 31-letni Quincy 247CM. „Ludzie, którzy nie są nawet z branży muzycznej, znają dynamikę relacji. Widzieli to i jestem pewien, że każdy przez to przechodził, kiedy ktoś mógł przyjść i podzielić się swoją opinią, a czasami czujesz, że stajesz się mniej sobą, ponieważ po drugiej stronie jest tak [wiele] opinii, że czujesz, że musisz coś zrobić, aby upewnić się, że nadal masz szacunek. I myślę, że to była ciągła historia z Crown i Lou-Lou. Nacisnąłem niewłaściwy przycisk i zrozumiałem.
Kiedy Quincy po raz pierwszy dołączył do uniwersum Power w 2021 roku, nie miał pojęcia, co czeka jego postać. Tak naprawdę o losach Crown dowiedział się dopiero przy stole czytanym na potrzeby odcinka. „Byłem bardzo zaskoczony” – przyznaje. „Przychodzisz do stołu i czytasz, wysyłają ci scenariusz i od razu cię o tym informują”. W rezultacie Quincy nie miał zbyt wiele czasu na przygotowanie się do swojej ekranowej śmierci. Dodaje: „W życiu nie przygotowuje się się na śmierć, więc dokładnie tak jest, to mnie zszokowało, wyrwało część mnie. . . Nie chciałem tak wychodzić, ale myślę, że to naprawdę piękna scena. . . Nigdy tego nie zapomnę.

Czy to ostatni raz, kiedy widzieliśmy Crown? Nie całkiem. Według Quincy’ego możemy zyskać więcej czasu ekranowego dla tej postaci w scenach retrospekcji. Ujawnia: „Crown był stałym elementem wydarzeń, szczególnie jeśli chodzi o muzykę i ulice, i on zapewnił tę równowagę. Jest kilka rzeczy, których jestem pewien, że nie udało nam się zobaczyć, a które nabiorą sensu później – kilka retrospekcji, które później odpowiedzą na niektóre pytania. Tak, powiem to: retrospekcje.
Quincy zapoznał się z serią Power w pierwszym sezonie serialu „Raising Kanan”, którego akcja rozgrywa się w latach 90. w dzielnicy Queens na południowej Jamajce w Nowym Jorku. Jako dziecko lat 90. praca nad tym serialem była dla niego nostalgicznym przeżyciem. „To było prawdziwe zanurzenie się w moim życiu w czasach, gdy byłem dzieckiem” – mówi. „Musiałem żyć jako dorosły w czasach, w których dopiero wkraczałem w świat. Więc aby móc to przeżyć – kołysać się w ubraniach i bawić się małymi zabawkami na planie, wszystkie pochodzą z lat 90., które pamiętam – dobrze było przenieść się w tak ważny czas historyczny. Bycie częścią wszechświata Power to błogosławieństwo i, jak powiedziałem, jeśli nie powrót Crown w retrospekcjach, to będzie coś. Wszechświat Power zdecydowanie zdobył moją miłość.
„Power Book III: Raising Kanan” emitowany jest w niedziele na antenie Starz.