Wellness Juntos

W Barrio Chino w Santo Domingo błyszczy targ spożywczy pomiędzy dwoma światami

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
Chinese shops and restaurants in Chinatown/Barrio Chino along the Avenida Juan Pablo Duarte in the city Santo Domingo, Dominican Republic, Caribbean. (Photo by: Marica van der Meer/Arterra/Universal Images Group via Getty Images)

Niedaleko tętniących życiem, brukowanych uliczek historycznego centrum znanego jako la Zona Colonial w Santo Domingo znajduje się El Barrio Chino, mniej znany, ale ciekawy fragment historii Dominikany. Tradycyjne wejście do bramy Paifang znajduje się przy Duarte Avenue, długiej ulicy wypełnionej dominikańskimi kupcami sprzedającymi wszystko, od importowanej elektroniki po usługi takie jak manicure tuż obok. Wyróżnia się na tle innych, sygnalizując odcinek znany jako El Barrio Chino.



I w każdą niedzielę tę sekcję odwiedzają dominikanie z całego świata na targ spożywczy. To element azjatyckiej dumy z Karaibów, który odzwierciedla szerszą historię wymiany kulturalnej i politycznej, a także migracji między obydwoma regionami. W maju tego roku El Barrio Chino obchodziło 15. rocznicę swojej oficjalnej premiery.

Wei Wan, 28, grafik tajwańskiego pochodzenia, która poprzez edukację na temat swojej kultury jej strona na IG , mówi, że rynek jest dla niej powodem do dumy. Jej rodzice mają tam lokal od siedmiu lat, sprzedają wegetariańskie jedzenie i herbatę boba. „Ta przestrzeń jest jak kawałek Azji na Dominikanie. To taki zakątek, w którym ludzie mogą dowiedzieć się więcej o Azji, bardzo odmiennej od tego, do czego ludzie są tu przyzwyczajeni. To także dla nas dodatkowy dochód” – powiedziała 247CM. „Czasami widzisz ludzi z twarzą pytającą: «Co to jest?». a kiedy to wyjaśnisz i oni to zrozumieją, spróbują i powiedzą: „Och, to jest dobre”.

Wan została przywieziona do kraju z Tajwanu, gdy miała 8 miesięcy. Wychowała się tutaj i twierdzi, że jest „una Asiatica aplataná”, co z grubsza można przetłumaczyć jako zdominikańska Azjatka. „Mówię to, ponieważ mam un chin de allá y un chin de aquí” – czyli trochę stąd i trochę stąd.

Na Dominikanie mieszkali chińscy imigranci i potomkowie imigrantów od połowy XIX wieku , o których pisano o pierwszych udokumentowanych osobach około 1864 roku . Duża część chińskich i innych azjatyckich migrantów i robotników wyemigrowała na Karaiby ze Stanów Zjednoczonych, gdzie zostali werbowani jako robotnicy, ale spotkali się z wyzyskiem i uciskiem. W USA Amerykanie pochodzenia azjatyckiego musieli zmierzyć się z przepisami przeciwdziałającymi krzyżowaniu ras, tzw Retoryka „żółtego niebezpieczeństwa”. oraz inne praktyki dyskryminacyjne. Jednym z wyróżniających się elementów historii jest okres II wojny światowej, kiedy japońscy robotnicy i ich rodziny zostali przeniesieni do obozów dla internowanych. Przez cały ten czas pracownicy przedostawali się do krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów, gdzie byli potrzebni – takich jak Kuba, Jamajka i Portoryko.

Dominikańska uczona Mu-Kien Adriana Sang Ben stwierdza w swojej książce „ Chińska migracja na Dominikanie 1961-2018 że historia migracji Amerykanów pochodzenia azjatyckiego była jedna o nie zaakceptowaniu . Korzenie migracji do Republiki Dominikany pozostają niejasne, udokumentowano jednak, że największa migracja miała miejsce między 1862 a 1936 rokiem. Uczona Edith Wen-Chu Chen z California State University – napisała w swoich badaniach że chińscy robotnicy przybyli do Republiki Południowej Afryki z sąsiednich krajów karaibskich, ponieważ tak było „mniej uciążliwy”.

W tym to samo badanie Chen opowiada, jak powstała dzielnica Barrio Chino dzięki staraniom Rosy Ng Báez, Dominikanki, której ojciec był Chińczykiem. Najpierw zaczęła od otwarcia lokalnej restauracji chińsko-dominikańskiej. „Barrio Chino to sposób, w jaki społeczność chińska może wyrazić swoje uznanie dla gościnności i przyjaźni, jaką dominikanie okazują im od 1864 r.” – powiedziała lokalnej gazecie . W osobnym wywiadzie z Diario Digital, Ng powiedziała, że ​​pomysł na Barrio Chino przyszedł jej do głowy po śmierci ojca w 1974 roku i nie mogła się z nim pożegnać. Przyjechał jej ojciec w 1928 .

Barrio Chino zostało oficjalnie utworzone w 2008 roku, po otwarciu kilku firm.

Wei Wan

Wei Wana

Wei Wana at her family's spot in el Barrio Chino.

Dla Wan rynek to nie tylko sposób na okazanie dumy, ale także forma dodatkowego dochodu dla rodziny. I tam też wielu sprzedawców odnosi sukcesy. „Sprzedajemy żywność wegetariańską tylko dlatego, że jesteśmy wegetarianami, dlatego chcemy dzielić się z innymi tym, jak dobre może być jedzenie wegetariańskie” – mówi. „Ludzie myślą, że to tylko liście i zioła”.

W niedziele, zanim południowe słońce rozświetli ulice, kupcy rozbijają namioty, stoły i krzesła, aby sprzedawać wszelkiego rodzaju towary w dwóch przecznicach ceglanych ulic Barrio Chino. Tutaj sprzedają wszystko, od świeżych ryb po lokalne owoce. Jednak główną atrakcją jest targ fast food z azjatyckimi przysmakami, na którym odwiedzający mogą znaleźć wszystko, od chińskich bułeczek bao i japońskich takoyaki po koreańskie corn dogi i tajwańską herbatę bąbelkową. Ulica jest mała, ale wybór jest bogaty, a w wielkim tłumie ludzi goście ustawiają się w kolejce, aby spróbować potraw z regionu świata po drugiej stronie globu.

Chociaż tłumy i kolejki mogą czasami wydawać się przytłaczające, to właśnie ta żywa energia sprawia, że ​​przestrzeń jest wyjątkowa. W różnych dużych miastach na całym świecie znajdują się tak zwane Chinatown, jednak wyjątkowość Barrio Chino na Dominikanie polega na tym, że dwie niezachodnie kultury łączą się w sposób mniej transakcyjny, a bardziej przypominający wymianę kulturalną. Nieznajomi ludzie swobodnie mieszają się w podekscytowaniu próbowaniem nowego jedzenia, oprowadzaniem się nawzajem po różnych miejscach, a nawet uczeniem się, jak używać pałeczek.

„Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy jednym z niewielu miejsc, teraz jest pełno ludzi. Na początku było to bardziej zróżnicowane, ale teraz jest bardziej zorganizowane” – wspomina Wan, dodając, że przez lata była świadkiem ewolucji wraz ze wzrostem popularności rynku.

SaraGarciapic

Sara Garcia

Bułeczki Bao z El Barrio Chino, w Santo Domingo.

Okolica została nazwana Barrio Chino ze szczególnym ukłonem w stronę Chin, choć są tam przysmaki i migranci mający korzenie z całego kontynentu azjatyckiego. Wan twierdzi, że nazywano ją na ulicy „Chińczykiem” („china” po hiszpańsku), co jest uogólnieniem bardzo powszechnym w krajach Ameryki Łacińskiej i stanowi część toczącej się rozmowy na temat nastroje antyazjatyckie i nieporozumień w regionie. Mimo to Wan twierdzi, że na szczęście zawsze czuła się chroniona przez nauczycieli w szkole i nigdy nie doświadczyła dużego dyskomfortu związanego ze swoją tożsamością – choć rzeczywiście się wyróżniała.

„Chodzenie do szkoły było «egzotycznym przeżyciem» — moi rodzice nawet zmienili moje imię i nadali mi hiszpańskie” – wspomina Wan. Nie wiem, czy to dlatego, że myśleli, że będę prześladowany. Nazywałam się Karina, ale już mi się nie podoba, dlatego się go pozbyłam.'

W Barrio Chino znajdują się miedziane posągi i wersje wykonane specjalnie dla chińskiej kultury i jej tradycyjnych postaci. Znajduje się tam pomnik „chińskiej księżniczki” opisanej jako przynosząca dobrobyt oraz mnicha buddyjskiego opisanego jako ktoś, kto „wyrzeka się wszystkiego, co ziemskie, aby poświęcić swoje życie duchowi”. Znajduje się tu także pomnik Tsai Shen Yeha, boga dobrobytu i dobrobytu, oraz inne postacie naturalnej wielkości.

Tymczasem tamtejsza żywność i ludzie reprezentują bogatą różnorodność Azji, z daniami z Japonii, Tajwanu, Chin i Korei. W przypadku Wei jej rodzina trzyma się tajwańskich tradycji, świętując takie uroczystości jak Księżycowy Nowy Rok, mówiąc po mandaryńsku, a przede wszystkim szanując jedzenie – coś, co utrzymuje ją przywiązaną do swoich korzeni. Dlatego miejsce w Barrio Chino jest dla niej wyjątkowe.

To właśnie najbardziej kocha w Barrio Chino. „Podoba mi się więź, jaka tam powstaje, ponieważ ludzie odwiedzają inną kulturę, próbują kuchni, która wydaje się zupełnie inna” – podsumowuje.