Telewizja

„Stranger Things 4” w końcu ujawnia, czy Hopper przeżył eksplozję

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
STRANGER THINGS, David Harbour, (Season 4, aired May 27, 2022). ph: Netflix / Courtesy Everett Collection

Minęły prawie trzy lata, odkąd trzeci sezon „Stranger Things” zagościł w naszych telewizorach w lipcu 2019 roku i po tak długiej przerwie spowodowanej pandemią Covid-19 oczekiwanie na czwartą część nie mogło być większe. Pełen akcji finał trzeciego sezonu pozostawił widzów w napięciu, gdy ulubieniec fanów Jim Hopper najwyraźniej zginął w rosyjskiej bazie ukrytej pod centrum handlowym Starcourt. Dzięki scenie po napisach końcowych, w której pojawia się nowy młody Demogorgon i ujawnieniu amerykańskich więźniów w innym rosyjskim ośrodku (tym razem w Rosji), finał stworzył tyle samo pytań, co dał odpowiedzi.



Być może najbardziej zadawane przez fanów pytanie: czy Hopper zginął w eksplozji, czy też był jednym z amerykańskich więźniów, o których wspomina się w scenie po napisach końcowych?

Sezon czwarty szybko odpowiada na to pytanie widzom. Już w pierwszym odcinku Joyce otrzymuje list z żądaniem okupu ukryty w rosyjskiej lalce, w którym twierdzi się, że Hopper żyje, co daje fanom nadzieję, że ulubiony przez wszystkich nadopiekuńczy tata może powrócić. Wprowadzenie do drugiego odcinka szybko potwierdza, że ​​Hopper faktycznie przeżył, ale jak udało mu się uniknąć eksplozji? Joyce, Hopper i Murray rozumieli, że jeśli znajdą się w zasięgu urządzenia w momencie zainicjowania zabezpieczenia przed zniszczeniem, natychmiast wyparują. Biorąc pod uwagę, że Hopper stał tuż obok głównego rdzenia, jak mógł mieć jakiekolwiek szanse na przeżycie?

W retrospekcji do chwili, gdy Joyce przekręciła klucze, aby zainicjować zniszczenie urządzenia, widzimy krótką sekwencję, w której Hopper odwraca się od tarasu widokowego (i Joyce'a) i zbiega po rusztowaniu wzdłuż rdzenia w kierunku szczeliny, która otwiera nasz świat do góry nogami. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że celuje w samą szczelinę. Gdyby udało mu się wśliznąć do Upside Down przed wybuchem, teoretycznie by się uratował. Ryzykowne, to prawda, bo i on mógłby zostać tam uwięziony, ale przynajmniej żyłby.

W końcu Hopper przeskakuje przez balustradę i opada w kłębek dymu, gdy w końcu rozpoczyna się eksplozja. Przez kilka chwil wstrzymujemy oddech, żeby zobaczyć następstwa. Kamera przesuwa się w dół na ziemię pod rusztowaniem, gdzie Hopper leży wśród gruzów i gruzu, bardzo żywy. Wygląda na to, że pobiegł z powrotem, zeskoczył i uderzył w pokład, najwyraźniej pozostawiając wystarczająco dużo miejsca między sobą a eksplozją, aby przeżyć.

To powiedziawszy, warto wspomnieć, że nadal możliwe jest, że Hopper na krótko wślizgnął się z powrotem do Upside Down, chociaż odcinek tego nie potwierdza. Ale biorąc pod uwagę, że eksplozja miała być tak potężna, że ​​wyparowałaby każdego, kto znalazłby się w krzyżowym ogniu, zwykła ucieczka przed nią i przetrwanie wydaje się trochę wygodna i zbyt łatwa do wytłumaczenia. Możliwe, że Hopper skręcił na chwilę do Upside Down, aby przeżyć eksplozję, a następnie wyczołgał się z powrotem, zanim szczelina została całkowicie zapieczętowana.

Tak, Eleven zapieczętowało szczelinę pod koniec trzeciego sezonu, zabijając przy tym Łupieżcę Umysłów i wszystkich jego sługusów, ale „Stranger Things” nigdy nie uciekało od rzeczywistości, w której bramy nigdy tak naprawdę nie są zamknięte.