
Kwaku Alston/Paw
Kwaku Alston/Paw
Ponowne uruchomienie ulubionego programu telewizyjnego nie jest łatwym zadaniem, zwłaszcza jeśli jest to „Świeży książę Bel-Air”. Ale jest trochę łatwiej, gdy masz wsparcie kilku znajomych twarzy. Kiedy nowicjusz Jabari Banks wcielił się w tytułową rolę Willa Smitha w stworzonej przez Peacocka nowej odsłonie kultowego serialu komediowego z lat 90., trafnie zatytułowanego „Bel-Air”, jego nerwy były nieuniknione. Aktor twierdzi, że podczas kręcenia kamer niejednokrotnie wpadał w pewność siebie i dowcipne maniery Smitha, ale to mądre słowa nominowanego do Oscara zrobiły ogromną różnicę. „Najlepszą radą, jaką dostałem od Willa, było to, żebym po prostu był sobą, ponieważ w oryginale był po prostu fabularyzowaną wersją siebie” – mówi Banks 247CM. „Wcielenie się w tę rolę było niesamowitym doświadczeniem, ponieważ [postać] Will nie jest zbyt daleko od Jabariego. Opieranie się na własnych instynktach i wychowaniu z pewnością doda tej postaci autentyczności”.
„Kiedy widzisz Willa i Jazza stojących na Mulholland Drive, a oni mówią: «O mój Boże, to jest szaleństwo. Czy to w ogóle jest prawdziwe?” Duża część tego to Will, ale ogromna część to także Jabari.
23-letni aktor jeszcze się nie urodził, kiedy „The Fresh Prince” był pierwotnie emitowany w latach 1990–1996, ale podobnie jak jego bohater Banks pochodzi z West Philly. „To mój pierwszy raz w Los Angeles i pierwszy raz Willa w Los Angeles” – mówi. „Kiedy widzisz Willa i Jazza stojących na Mulholland Drive, a oni mówią: «O mój Boże, to jest szaleństwo. Czy to w ogóle jest prawdziwe?” Duża część tego to Will, ale ogromna część to także Jabari.
Jeśli jeszcze nie przesłuchaliście „Bel-Air”, którego premiera odbyła się 13 lutego w Peacock i który został wybrany w ramach dwusezonowego kontraktu, od 1990 roku wiele się zmieniło: ciocia Viv (Cassandra Freeman) jest artystką, wujek Phil (Adrian Holmes) jest szaleńcem, Geoffrey (Jimmy Akingbola) jest teraz menadżerem, który może rywalizować z Olivią Pope, Ashley (Akira) Akbar) jest nastolatką odkrywającą swoją seksualność, Hilary (Coco Jones) jest dobrze prosperującym przedsiębiorcą, a Carlton (Olly Sholotan) jest nikczemnym graczem rugby.
„Bel-Air” nie stara się być inny; po prostu zmieniło się z biegiem czasu. „To mroczniejszy zwrot, ale to właśnie podoba nam się w tej historii. Wszyscy znamy to z serialu komediowego, ale niektórych fragmentów tak naprawdę nie sprawdziliśmy i staramy się to wam przekazać w nowej wersji” – wyjaśnia showrunner i producent wykonawczy Rasheed Newson. „Matka Willa wysyła go po całym kraju, aby zamieszkał z ciotką i wujkiem. To bardzo ważna decyzja, którą musi podjąć mama. Próbujemy więc przyjąć tę historię taką, jaką ją znamy i zapytać: „A co, jeśli to prawda?”
Fani udramatyzowanej rodziny Banksów zgodzą się, że jedną z najbardziej irytujących zmian jest niezbyt szczęśliwy Carlton, który robi wszystko dla Willa od chwili, gdy tylko przekroczy próg rezydencji Bel-Air. W trzecim odcinku widzowie są świadkami, jak Carlton wciąga Xanax, pozwala swoim białym przyjaciołom używać słowa na N podczas śpiewania rapowej piosenki i milczy, gdy jego biały przyjaciel Connor podrzuca Willowi narkotyki. „Na pierwszy rzut oka Carltona nie da się lubić, jest uprzywilejowany, jest trochę nadęty, patrzy na Willa z góry, ale w miarę upływu serialu zobaczycie, jakie konsekwencje będzie mieć 16-latek, który nie czuje, że należy do swoich ludzi” – mówi Sholotan. „W oryginalnym programie większość zmagań Carltona była odtwarzana dla śmiechu. Rzucam wyzwanie każdemu, kto twierdzi, że Carlton nie chce wracać myślami do czasów, gdy miałeś 16 lat. . . Gdyby ktoś nagrał Ci film w najgorszych momentach, czy byłbyś najbardziej sympatyczną osobą?
Kolejna niespodzianka? Nowe spojrzenie na ikonę stylu Hilary. W „Bel-Air” Jones zmienia ją z zawrotnej dziewczynki tatusia w niezależną wpływową influencerkę kulinarną o silnej woli. Zanim ponownie wcieli się w tę rolę, Jones rozmawiała z oryginalną Hilary, graną przez Karyn Parsons, która w niczym nie przypomina jej bohaterki, która kradnie sceny. „Był oparty na różnych osobach, które [Karyn] znała” – mówi Jones. Kiedy z nią rozmawiałem, powiedziała: „Ty”. Czy jak [Hilary]. Jesteś pewny siebie, uparty, zdeterminowany, pełen pasji. Podoba mi się to, że naprawdę możesz wczuć się w tę postać”.
„[Hilary] znajduje się w takich sytuacjach, gdy otwiera się przed nią ogromna szansa, ale jakim kosztem?”
Jones dodaje, że jest najbardziej podekscytowana możliwością obserwowania podróży Hilary przez każdego, kto próbuje odnieść sukces w niekonwencjonalny sposób, mówiąc: „Jak wiele innych szefowych kobiet, ona znajduje się w takich sytuacjach, gdy otwiera się przed nią ogromna szansa, ale jakim kosztem?”. 24-letnia gwiazda kontynuuje: „Kiedy wraca na środek, przypomina sobie, że to, kim jest i co wnosi do stołu, wystarczy, aby Prawidłowy tabela. Myślę, że to bardzo motywujące do oglądania”.
Z drugiej strony Akingbola docenia chłodniejszego, bardziej nerwowego Geoffreya, a także nowo odkryte koleżeństwo między jego postacią a wujkiem Philem. „Są równi, są jak bracia” – mówi Akingbola. „Widzenie na ekranie pozytywnego nastawienia między dwoma czarnymi mężczyznami jest niezwykle ważne dla młodych ludzi, którzy dopiero dorastają”.
Prawie dziesięć lat temu Akingbola i Joseph Marcell, który grał Geoffreya w oryginalnym filmie „Fresh Prince”, pracowali razem przy jednym z odcinków serialu kryminalnego „Death in Paradise”. Akingbola wciąż ma zdjęcie, na którym wskazują na siebie na Wyspach Guadalupe, gdzie kręcono brytyjski dramat. Możliwość opowiedzenia historii Geoffreya na nowo przez pryzmat XXI wieku to dla brytyjskiego aktora moment zatoczenia koła. „Zadzwoniłem do [Josepha], kiedy [dostałem rolę Geoffreya] od razu, a on powiedział: «Jimmy, wiem, gratulacje! Wszyscy jesteśmy szczęśliwi z waszego powodu. Will w 100 procentach za tym stoi, a my Cię wspieramy” – wspomina Akingbola. „Popłakałam się, kiedy przypomniałam sobie, że wszyscy mamy błogosławieństwo i że jestem częścią serialu, który uwielbiałam, gdy dorastałam”.
W epoce ciągłych restartów i spotkań obsady programów telewizyjnych z lat 90. i wczesnych lat 90. obsada i twórcy „Bel-Air” nie są zainteresowani łapaniem pioruna w butelce dwa razy. Jednocześnie nie boją się powołać kilku kluczowych graczy, którzy sprawili, że oryginał był tak wyjątkowy już za pierwszym razem, nawet posypując pisanki w każdym odcinku. Serial tym razem z większą stanowczością traktuje o rasizmie, brutalności policji i klasizmie. Nazywanie tego ponownym uruchomieniem byłoby niesprawiedliwe wobec tych, którzy czekali trzy lata od spotkania z reżyserem Wirusowy zwiastun Morgana Coopera, stworzony przez fanów . Nie, nie nazywaj tego ponownym uruchomieniem. Odrodzenie, odtworzenie, a nawet remiks? To raczej tak.
Nowe odcinki „Bel-Air” emitowane są w czwartki na antenie Peacock.