
Podejdźcie wszyscy bliżej, bo wygłaszam odważne stwierdzenie: Zabawkowa historia 4 to najlepszy film dla dzieci, jaki ukazał się od dłuższego czasu, i twoje dzieci potrzebować żeby to zobaczyć.
Wchodząc do teatru, przyznaję to. . . Byłem trochę sceptyczny. Zabawkowa historia 3 Tak dobrze zakończyłem serię mojego dzieciństwa, że nie byłem pewien, jakie części tej historii pozostały do opowiedzenia, ale woooo, mam rację – było mnóstwo historii do opowiedzenia, a Pixar znowu mnie zepsuł (w tym przypadku nie ma powolnego wpadnięcia do spalarni, ale cholera, tyle emocjonalnych momentów).
Co prowadzi mnie do rzeczy, na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę na temat filmu dla rodziców zabierających ze sobą do kina małe dzieci (powiedzmy poniżej 6 roku życia), kiedy premiera odbędzie się 21 czerwca. Jest całkowicie odpowiedni dla dzieci w każdym wieku (choć jest w nim kilka aluzji, jak w przypadku każdego wspaniałego filmu dla dzieci), ale było kilka chwil, kiedy czułem, że musiałbym zaradzić zniszczeniom, gdybym był z małym dzieckiem.
01
Zabawkowa historia 4 Is an Emotional Film
Podobnie jak w przypadku poprzednich filmów „Toy Story”, numer cztery chwyta za serce zarówno w radosny, jak i smutny sposób. W Zabawkowa historia 4 , w końcu dowiadujemy się, co stało się z Bo Peep i dlaczego nie było jej w poprzedniej części, i choć z zapowiedzi jasno wynika, że Bo powraca (i lepiej niż kiedykolwiek!), to to, co przydarzyło się Bo i jej owcom, jest przygnębiające.
Jest kilka smutnych momentów, w których różne zabawki mówią, że nigdy nie będą własnością dziecka lub są pokazywane jako odrzucone, i chociaż te chwile mogą przejść przez głowę małego dziecka, Twoje małe dziecko może się nieco zdenerwować. Poza tym pod koniec następuje dość rozdzierający serce moment, który pozostawił mnie, dorosłą 29-letnią kobietę, ZŁAMANĄ. Jest to kwestia do rozważenia, jeśli masz szczególnie empatyczne i współczujące dzieci.
02
W „Toy Story 4” pojawiła się nowa „zabawka”, ale mój Boże, jego wejście jest szokujące
Zabawkowa historia 4 na początku zawiera krótkie klipy przedstawiające naszego ukochanego Andy'ego, ale ten film opowiada wyłącznie o Woodym i reszcie gangu należącego do Bonnie. W dniu rozpoczęcia zajęć w przedszkolu Bonnie jest trochę niespokojna, ale Woody niechcący pomaga jej poradzić sobie z uczuciem strachu i samotności tego dnia, dostarczając jej materiały do zbudowania jej nowego „zabawkowego” przyjaciela, Forky’ego – dosłownie plastikowej łyżki z przyrządem do czyszczenia rur do długich ramion (o czym Rex przezabawnie komentuje, bo biedak ma najkrótsze ręce).
To wszystko bardzo zabawne, jak on się pojawił i jak zachowuje się w pokoju Bonnie, ale jego scena „Ja żyję” przeraziła mnie i moje otoczenie i może przestraszyć młodszego widza.
03
Manekiny w Toy Story 4 to dosłowne koszmary
Poważnie, nie chcę dramatyzować, ale zrozumiecie, co mam na myśli, oglądając ten film – manekiny brzuchomówcy (tak, to liczba mnoga) w tym filmie są absolutnie przerażające. Po pewnym czasie to prawie staje się żartem, jak cholernie przerażające są ich twarze, zwłaszcza głównego manekina, Bensona. Będziesz miał ochotę przywalić każdemu z osobna i krzyczeć z całych sił „NIEOOOO”, ilekroć pojawią się na ekranie.
Jeśli więc wybierasz się z dziećmi, pamiętaj, że manekiny pierwszy raz widzimy wtedy, gdy Woody i Forky są w sklepie z antykami. Od tego momentu odgrywają one znaczną część filmu (dlaczego, Pixar, DLACZEGO?!), ale są dostępne wyłącznie w sklepie z antykami. Czasami pojawiają się na ekranie tak nagle, że dzieci wyskakują z gładkiej dziecięcej skóry; innym razem wiesz, że nadejdą. Ale obiecuję, że za każdym razem jest to szok i po prostu warto o tym wiedzieć (i uwaga: w jednej scenie są szczególnie brutalni z Woodym, strunami i krtanią w jego plecach).