Randki

Odkrywanie epickiej historii miłosnej mojej babci nauczyło mnie miłości, na jaką zasługują czarne kobiety

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
A couple on their wedding day sits at a table and smiles.

Zdjęcie rodzinne

Zdjęcie rodzinne

Miałem 13 lat, kiedy dowiedziałem się, że miłością mojej babci na całe życie nie był mój dziadek.



Jako dziecko spędzałem wakacje z babcią w New Rochelle, na przedmieściach Nowego Jorku. Znalazłem spokój w jej cichym, urokliwym mieszkaniu. Naszą ulubioną rozrywką było przeglądanie jej albumów ze zdjęciami ukrytych w szafie, gdzie każdemu zdjęciu towarzyszyła historia.

Któregoś lata przeprowadziłam wywiad z moją babcią w ramach szkolnego projektu, spodziewając się naszych zwykłych rozmów na temat jej kulturowych powiązań z Nowym Orleanem, naszych kreolskich przodków i jej doświadczeń z polio. Zakładałem, że opowie mi o matkach naszej rodziny i opowie historie o dorastaniu w jednym pokoju z siedmiorgiem rodzeństwa, w otoczeniu kuzynów mieszkających w tym samym bloku.

Nie spodziewałam się usłyszeć historii jej pierwszej i wiecznej miłości.

Jak mi opowiadała: „Miałam chłopaka w służbie. Pochodził z Nowego Orleanu i pisaliśmy listy. Chłopcy, z którymi spotykałam się w Nowym Jorku, nie wiedzieli o tym, ale byłam zaręczona, kiedy po raz pierwszy przeprowadziłam się do Tarrytown. Potem poznałem twojego dziadka i wysłałem mojemu narzeczonemu list do Dear John. I tyle.

Nie pytałem o nic więcej, dopóki następnego lata nie odkryłem jej roczników z liceum. Wewnątrz znajdowały się notatki od kolegów z klasy na temat jej związku z „RP”.

Mam nadzieję, że ty i RP wrócicie do siebie

Nie mogę się doczekać ślubu Twojego i RP!

Zapytałam, czy RP to chłopiec, do którego napisała swój list do Drogi Johnie, nie wiedząc, że to pytanie ponownie otworzy wspomnienia, których moja babcia nie odwiedzała od jakiegoś czasu.

Następnie zaczęła mi opowiadać najwspanialszą historię miłosną, jaką kiedykolwiek znam – taką, która głęboko wpłynęła na moje zrozumienie czarnej miłości i rodzaju romansu, na jaki zasługuję.

An old family photo shows an older woman and a young girl.

Zdjęcie rodzinne przedstawia babcię pisarza i pisarza jako małą dziewczynkę.

Moja babcia, Elaine, poznała RP jako dziecko w Nowym Orleanie. To, co zaczęło się jako niewinna przyjaźń, przerodziło się w uosobienie młodzieńczej miłości. Zakochali się w sobie w liceum, a ona opowiedziała mi o spacerach, na które chodziła z kuzynami, zanim wymykała się, żeby się z nim spotkać.

Spędzali razem każdą chwilę, jaką tylko mogli, zarówno jako przyjaciele, jak i młodzi nastolatkowie, pozornie zakochani. Kiedy jednak RP skończył 18 lat, zaciągnął się do wojska i stacjonował w Niemczech. Elaine była przekonana, że ​​może go poślubić i razem wybiorą się za granicę, aby żyć długo i szczęśliwie. Zamiast tego w 1954 roku matka wysłała ją i jej siostrę do ciotki w Tarrytown.

Z biegiem czasu bezpieczeństwo, wygoda i stabilność stały się dla Elaine kolejną wersją miłości, podobnie jak dla wielu kobiet w latach pięćdziesiątych.

Przez kilka lat Elaine i RP pisali tam i z powrotem listy, obiecując, że w końcu będą razem. Jednak z biegiem czasu bezpieczeństwo, wygoda i stabilność stały się dla Elaine inną wersją miłości, podobnie jak dla wielu kobiet w latach pięćdziesiątych. W końcu Elaine została prześladowana przez jednego z odnoszących największe sukcesy czarnych biznesmenów w Tarrytown — mojego dziadka Alfreda. Ona była pielęgniarką i opiekunką dzieci, Alfred zaś był fryzjerem, rozwiedziony i miał pod opieką dwie córeczki. Razem mieli sens. Ogłosili swoje zaręczyny w czerwcu 1962 roku, a pobrali się w lipcu następnego roku. Elaine nigdy nie otrzymała odpowiedzi od RP na szczegółowe wyjaśnienia dotyczące jej nadchodzących zaślubin.

Elaine i Alfred mieli razem dwójkę dzieci, a moja matka była ich najmłodszą. Kupili dom w New Rochelle i mieszkali razem przez wiele lat, wychowując dzieci, a Alfred w końcu otworzył i prowadził jeden z niewielu wówczas w mieście zakładów fryzjerskich należących do Czarnych. Wiedli proste życie, co pod wieloma względami było błogosławieństwem dla czarnych rodzin w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

Chociaż moja babcia nie podzieliła się wieloma szczegółami na temat swojego małżeństwa z moim dziadkiem, ze zdjęć rodzinnych mogę stwierdzić, że wiedli razem szczęśliwe i wygodne życie. Co roku jeździli na Mardi Gras, a liczne zdjęcia z Nowego Orleanu, które mają, opowiadają radosną historię. Ale pomimo uśmiechniętych zdjęć ich małżeństwo nie było idealne.

Do roku 1990 wszystkie ich dzieci były już dorosłe, a wujek otrzymał w prezencie dom w New Rochelle, więc Elaine i Alfred musieli podjąć decyzję o kolejnym rozdziale. Moja babcia pragnęła wrócić na stałe do Nowego Orleanu i w końcu dziadek się zgodził.

Powiedziała mi: „Spakowaliśmy nasze rzeczy i udaliśmy się do Nowego Orleanu. Twój dziadek powiedział, że w końcu się ze mną spotka, gdy wszystko zostanie załatwione w New Rochelle. Dotarłem tam i czekałem kilka tygodni, ale niestety nigdy nie przyszedł.

Kontynuowała: „Zadzwonił do mnie i powiedział, że nie przyjdzie”. Po tym momencie zdecydowaliśmy się na rozwód. Ich rozwód został sfinalizowany w 1998 roku.

Kiedy się urodziłem, moi dziadkowie nie byli już razem, więc aż do tego momentu nie znałem tła ich historii. I prawdę mówiąc, choć podziwiałam i kochałam ich oboje osobno, nie mogłam sobie ich wyobrazić razem. Widziałem, że ich związek mógł bardziej przypominać ujmującą przyjaźń; ich miłość wydawała się wygodna.

Kiedy z zachwytem słuchałam historii miłosnej mojej babci w 2011 roku, poczułam gęsią skórkę. Nie wiedziałam, czy płakać, czy się śmiać. Siedzieliśmy w krótkiej ciszy i mogłem powiedzieć, że w tej historii było coś więcej. Babcia nie wyglądała na smutną ani złą. Przewróciła oczami, przypominając sobie, że dziadek zostawił ją samą w Nowym Orleanie.

Zawahałem się, zanim zapytałem: „Czy ty i RP kiedykolwiek rozmawialiście?”.

Fakt, że była czarną kobietą w centrum tej wielkiej historii miłosnej, uświadomił mi, że też na to zasługuję.

Z przebiegłym uśmiechem na twarzy odpowiedziała: „Po śmierci żony RP szukał mojego numeru w książce telefonicznej. Kilka lat temu odnalazł moją siostrę, ponieważ nadal mieszkała w tym samym mieszkaniu w Tarrytown. Próbował z nią kilka razy, aż w końcu dała mu mój numer. . . . Dowiedział się, że twój dziadek i ja nie jesteśmy już razem i od tego czasu rozmawiamy.

Najwyraźniej ich miłość została odnowiona dzięki rozmowom telefonicznym i SMS-om w 2009 roku. Mieszkał w San Antonio w Teksasie. To miało sens, że właśnie dlatego nagle została fanką San Antonio Spurs — RP przez lata w tajemnicy wysyłała jej sprzęt Spurs i inne bibeloty z San Antonio.

Chociaż oboje mieli nadzieję na ponowne spotkanie, w tym czasie moja babcia przeszła udar, który osłabił jej zdolność do pokonywania długich dystansów. Choć chcieliśmy spełnić jej marzenia o powrocie do Nowego Orleanu, nie było to już możliwe.

Nigdy nie zapomnę dnia, w którym przenieśliśmy moją babcię do domu opieki i zobaczyliśmy, że otrzymała od RP umowę o jadalne jedzenie. Kiedy zmarła w 2018 r., ostatnim kontaktem, jaki otrzymaliśmy od RP, były kwiaty i list z jej pogrzebu.

Dowiedziawszy się o ich historii miłosnej w wieku 13 lat i obserwując ją do samego końca, zrozumiałem, że historie miłosne nie zawsze muszą kończyć się bajkowym małżeństwem, a nawet ponownym spotkaniem. Niektóre historie miłosne są raczej serią „właśnie dzwoniłem, żeby sprawdzić, co u ciebie” po 60 latach ciągłego myślenia o nich.

Słysząc tę ​​historię, gdy byłam małą dziewczynką, moja babcia nieświadomie nauczyła mnie wartości miłości i pożądania. Dorastając, zawsze byłem romantykiem i wtedy zdałem sobie sprawę, że odziedziczyłem to po niej. Chociaż jej życie było wypełnione miłością na wiele innych sposobów – poprzez codzienne rozmowy telefoniczne z rodzeństwem i kuzynami, przyjaźnie i oczywiście dzieci i wnuki – pozwoliła sobie ponownie poczuć to, co czuła, gdy miała 16 lat. Po 70. roku życia ponownie otworzyła się na możliwość romantycznej miłości. Nawet jeśli chodziło tylko o rozmowy telefoniczne, pozostawała otwarta na pomysł ponownego kontaktu między nią a RP.

A fakt, że była czarną kobietą w centrum tej wielkiej historii miłosnej, uświadomił mi, że też na to zasługiwałam. Kiedy dorastałam, rzadko widywałam siebie w książkach i filmach romantycznych. Wiele popularnych historii miłosnych przedstawia czarne kobiety albo jako uległe – potrzebujące wybaczenia swoim partnerom, gdy zrobiły coś niewybaczalnego – albo jako zbyt niezależne, aby być z kimkolwiek. Podziwiałam, że moja babcia nie była żadną z tych osób. Była niezależna I pożądany.

Ostatecznie historia mojej babci pozwoliła, aby mój beznadziejny romantyk nabrał nadziei. Ilekroć otrzymuję od narzeczonego drobny gest, na przykład SMS-a o treści „Tęsknię za tobą” lub całus w czoło, myślę o historii mojej babci i o tym, jak okazujemy miłość na co dzień. Mój partner i ja zamierzamy konsekwentnie dawać i otrzymywać miłość. Moja babcia pomogła mi zrozumieć, że prawdziwa miłość to zobowiązanie na całe życie, troska i empatia.

Zawsze będę cenić wspomnienia, gdy siedziałam na podłodze obok jej stóp, pełna podziwu dla tego, jaka piękna, silna i pewna siebie była jako młoda czarna dziewczyna dorastająca na Południu w latach czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku – która przeżyła polio, miała najciemniejszy odcień skóry spośród rodzeństwa, który przypominał ich kreolską matkę i została wysłana jako nastolatka.

Historia miłosna mojej babci, ze wszystkimi jej zawiłościami, ostatecznie opowiada o czarnej kobiecie przeżywającej epicki romans. Bardzo to cenię, wciąż budując własne.


Devin Spady jest niezależnym współpracownikiem i autorem publikacji. Jej obszary specjalizacji obejmują randki, miłość/związki i równość rasowa. Jej inauguracyjna książka „Swiping Right: How We Connect, Communicate, and Love” opublikowana w 2018 roku szczegółowo opisuje jej doświadczenia z korzystaniem z aplikacji randkowych. Praca Devina jest zakorzeniona w społeczności, kreatywności i zbiorowym dobrobycie.