
Ilustracja na zdjęciu: Keila Gonzalez
Ilustracja na zdjęciu: Keila Gonzalez
Data ślubu została w niewytłumaczalny sposób przesunięta o tydzień wcześniej i żaden z naszych dostawców o tym nie wiedział. Nie odebrałam sukienki na czas. Wszystko przebiegało z takim opóźnieniem, że nie mieliśmy czasu na przyjęcie.
Obudziłem się z bijącym sercem. Po kilku oddechach uświadomiłem sobie, że to wszystko był tylko sen stresowy. To było uczucie, które stało się aż nazbyt znajome w ciągu tygodni, a nawet miesięcy poprzedzających dzień mojego ślubu. Tyle że tym razem ślub nie był bliższą czy odległą przyszłością – on już się odbył.
Eksperci przedstawieni w tym artykule
Lauren Cook , PsyD, jest psychologiem klinicznym, mówcą i autorem.
Chloe Carmichael , doktor nauk humanistycznych, jest psychologiem klinicznym i autorem książki „Energia nerwowa: ujarzmij moc swojego lęku”.
Moje doświadczenia z lękiem poślubnym
Szczerze mówiąc, nie byłam typem małej dziewczynki, która marzyła o swoim przyszłym ślubie. Nie mówię tego, żeby wcielić się w banalny trop „Jestem inna niż inne dziewczyny”, ale raczej, aby podkreślić, że nigdy nie spodziewałam się, że zostanę pochłonięta planowaniem ślubu.
Mój (obecnie) mąż i ja zastanawialiśmy się, czy ślub jest dla nas odpowiedni. Cała ta koncepcja ucieczki – pozbawiona dynamiki rodzinnej i szczegółów wystroju – wydawała się cholernie słodka. Ale po wyobrażeniu sobie wszystkich możliwych opcji i scenariuszy, zdecydowaliśmy, że chcemy świętować w gronie naszych bliskich (w pełni doceniam też mój przywilej, że w ogóle mogę dokonać tego wyboru). I tak ruszyło planowanie ślubu.
Jeszcze jedna rzecz, którą warto o mnie wiedzieć: tak naprawdę niczego nie chrzanię. Jeśli postawię sobie cel, to się zgadzam. Okazało się, że choć wmawiałam sobie, że to nie zawładnie moim życiem, planowanie ślubu stało się projektem, który konsekwentnie siedział mi w głowie. W ciągu roku i trzech miesięcy mój algorytm mediów społecznościowych przekształcił się w komorę echa ślubu, cały mój wolny czas pochłaniał wyszukiwanie dostawców lub wybieranie wystroju, a niekończąca się lista rzeczy do zrobienia przypominała mitologiczną hydrę.
Nie oznacza to, że nie był to radosny proces. Mój partner i ja idealizowaliśmy tę podróż tak bardzo, jak to możliwe, przekształcając badania dostawców i spotkania w wieczory randkowe. Bardzo miło wspominam zakupy sukienek i wizyty na targu kwiatowym z mamą i siostrą. Uwielbiałam też ćwiczyć swój kreatywny umysł, wymyślając szczegóły, które moglibyśmy uwzględnić, aby cały weekend był dla nas wyjątkowy i opowiadał o naszej historii miłosnej.
Jednak w miarę zbliżania się weekendu moje doświadczenia stawały się mniej wyjątkowe: to znaczy, ponieważ tak często słyszymy o weselach, zaczął pojawiać się stres. Uogólniony niepokój nie jest mi obcy, ale moje niespokojne myśli i uczucia z pewnością nasilały się. Zacząłem skupiać się na najdrobniejszych szczegółach; Martwiłem się, jak poradzą sobie ludzie w różnych aspektach naszego życia; Bałam się wszystkiego, co mogło pójść nie tak.
Kiedy nadszedł ten dzień, większość stresu zaczęła odchodzić. Mówiłem sobie, że prawdopodobnie będzie snafus, ale mimo to wszystko będzie cudowne. I szczerze mówiąc, tak było. Chociaż rzeczywiście niektóre rzeczy poszły nie tak, nie mogłem się tym mniej przejmować — byłem zbyt pochłonięty błogością poślubienia mojej najlepszej przyjaciółki, pięknem świętowania z naszymi bliskimi.
Pomyślałam więc, że to już koniec: nigdy więcej nie będę miała ani grama stresu związanego z tym ślubem.
Zło. Przez kilka następnych tygodni (a jeśli mam być szczery, nawet całą noc), mój mózg nie pozwalał sobie na pozbycie się niepokoju. Mój umysł przejrzał każdy szczegół, który poszedł nie tak, i zacząłem wymyślać wszelkie możliwe sposoby, w jakie mogłem to naprawić. Zacząłem kwestionować każdą decyzję, którą podjąłem. Miałem problemy ze snem. Nadal budziłem się w panice, nękany stresowymi snami.
Przeszukałam internet, żeby sprawdzić, czy ktoś inny doświadczył tego rodzaju uczuć po ślubie. Z pewnością nie byłem jedyny. Znalazłam jednak przede wszystkim informacje na temat „poślubnej depresji” — czyli smutku lub uczuć depresyjnych, które często pojawiają się po weselu, zazwyczaj z powodu zakończenia długo oczekiwanego wydarzenia. W takim przypadku ludzie czują się zagubieni, nie mając dużego projektu do pracy ani ekscytującego wydarzenia, na które nie mogą się doczekać. To jednak tak naprawdę nie oddało mojego doświadczenia. Poczułam się bardzo samotna i desperacko potrzebowałam odpowiedzi.
Zdaniem ekspertów tak, lęk poślubny jest problemem
Po okazaniu sobie trochę łaski i rozmowie z terapeutą cierpliwie uporałam się z utrzymującymi się uczuciami niepokoju. Jednak brak solidarności, jaki zaobserwowałem w tej kwestii, nadal mnie niepokoił. Nie mogłabym być jedyną osobą, która ma tę historię, prawda? Aby uzyskać odpowiedzi, zwróciłam się do ekspertów i zadałam pytanie: czy możemy mówić o lęku poślubnym?
„Przede wszystkim chcę unormować ten temat” – mówi Lauren Cook, PsyD. „Jest to właściwie dość powszechne i zdecydowanie widziałem to w mojej praktyce z klientami”.
Ślub jest pełen wielu wydarzeń, lat oczekiwań i przygotowań – a potem kończy się w ciągu jednego dnia lub weekendu – opisuje dr Cook. – To może być dość denerwujące.
Chociaż dr Cook zauważa, że to uczucie może prowadzić do uczucia żalu lub depresji (wspomnianej „poślubnej depresji”), może również skutkować resztkowym niepokojem. Dlaczego dokładnie? Cóż, „mózg lubi wydajność” – mówi dr Chloe Carmichael. Jeśli zatem w mózgu wykształcił się nawyk poznawczy polegający na ciągłym myśleniu o konkretnym nawyku (np. o ślubie), przerwanie tego cyklu może być trudne – mówi.
Oprócz mentalnego skupiania się na tym temacie, następstwa planowania ślubu mogą odcisnąć piętno na naszym układzie nerwowym. „Lęk jest jak silnik” – mówi dr Cook. Jeśli więc w trakcie planowania ślubu przyspieszyłeś do szybkiego tempa, „my mamy tendencję do utrzymywania tego tempa”. Jesteśmy istotami przyzwyczajonymi, więc uspokojenie się układu nerwowego może być wyzwaniem. Po tak długim czasie wiele osób nawet nie pamięta, jak to jest być na początku.
Warto zauważyć, że tak jak lęk u każdego wygląda inaczej, lęk po ślubie może również objawiać się na wiele różnych sposobów. Niektórzy mogą mieć problemy ze snem (zwłaszcza, gdy mózg próbuje wszystko zrozumieć), inni mogą rozmyślać nad szczegółami dnia lub doświadczać problemów żołądkowych (nudności, zgaga, wymioty itp.). „Kolejnym klasycznym objawem są trudności z koncentracją” – mówi dr Cook. „Naprawdę trudno jest się skupić po szczytowych przeżyciach związanych ze ślubem, na którym jest tak dużo skupienia. To w pewnym sensie trening do maratonu. Kiedy już skończysz, myślisz: „No cóż, gdzie będzie mój plan biegowy w przyszłym tygodniu?”. To po prostu taka ponowna kalibracja.
Co więcej, pomijając ślub, dr Cook zauważa, że dla niektórych osób zawarcie związku małżeńskiego to ogromna zmiana, która może wywołać niepokój. „To tak natychmiastowa zmiana tożsamości, że na początku może nawet wydawać się trochę dziwna” – zauważa, nawet jeśli jesteś całkowicie zakochany i pewny swojego partnera. „Ważne jest, aby dać sobie łaskę w okresie przejściowym i dostosowawczym”.
Jak sobie poradzić z lękiem poślubnym
Jeśli którekolwiek z powyższych pytań do Ciebie dotarło, najpierw chcę, żebyś wiedział, że nie jesteś sam. Pomiędzy wygórowanymi kosztami, wygórowanymi oczekiwaniami wynikającymi z mediów społecznościowych, dużą dynamiką między bliskimi lub czymkolwiek innym powodem, dla którego nie możesz spać w nocy – śluby mogą być równie niepokojące, jak i radosne. „Jedną z rzeczy, która może naprawdę utrudniać pokonanie niepokoju po ślubie, jest to, że zazwyczaj nie udaje się go powtórzyć” – mówi dr Cook. „W większości rzeczy w życiu – nie radzisz sobie dobrze z projektem w pracy lub masz konflikt z przyjacielem – możesz dostać kolejną szansę. Ale w przypadku ślubu jest tak wiele ostateczności.
Zdaniem ekspertów istnieje kilka strategii wspieranych przez ekspertów, które mogą pomóc:
1. Zrób miejsce na dekompresję.
„Czasami warto zaplanować okres dekompresji po ważnym wydarzeniu” – mówi dr Carmichael. „Na przykład, kiedy byłem w szkole, planowałem weekendowe rekolekcje z jogą w każdy weekend po egzaminach końcowych. Było to o wiele lepsze niż po prostu kończenie ostatniego egzaminu i drapanie się po głowie, zastanawiając się, co robić. Jeśli wiesz z góry, jak reagujesz na stres, możesz ćwiczyć dbanie o siebie, odpowiednio planując.
2. Zaplanuj coś, na co będziesz czekał.
„Ślub to coś, na co warto czekać z niecierpliwością, a brak czegoś, w czym można by zatopić zęby, może być naprawdę wytrącający z równowagi” – twierdzi dr Cook. „Więc zaplanuj coś (oczywiście mniejszego niż ślub), co sprawi, że będziesz podekscytowany, na przykład małą wycieczkę lub dekorację przestrzeni w domu nowożeńców”.
3. Przejmij kontrolę nad swoimi mediami społecznościowymi.
Algorytmy mediów społecznościowych są dobre. . . ale nie na tyle dobrze, aby wiedzieli, że mają przestać dostarczać Ci treści ślubne po zakończeniu dnia. A wyświetlanie przypomnień w całym kanale nie pomoże w walce z uczuciem niepokoju. Zamiast tego przestań obserwować konta ślubne, zaznacz, że nie jesteś zainteresowany – ale co ważniejsze, odejdź od ekranów.
4. Ćwicz oddychanie.
Mówiąc najprościej: „Każdy lekarz powie Ci, że praca z oddechem jest rzeczą oczywistą” – mówi dr Cook. Zapoznaj się z przewodnikiem 247CM dotyczącym pracy z oddechem lub tą pięciominutową rutyną.
5. Ruszaj się.
Another form of mindful meditation: Dr. Cook says exercising can be incredibly restorative. So try a yoga class, or even just go on a nice walk with your partner — anything to get you out of your head and into your body. What's more, Carmichael notes that a workout class can be a great outlet for all that residual adrenaline and cortisol coursing through you after a big event.
6. Zapisz to.
Jeśli zauważysz, że rozmyślasz o szczegółach, zamiast trzymać to wszystko w głowie, zapisz to. „Twój mózg próbuje to przetworzyć, więc wyrzucenie tego z głowy i przelanie tego na papier będzie miało przyjemny efekt oczyszczający”.
Rozmawiając z doktor Cook, powiedziała, że wiele osób wstydzi się uczestniczyć w tak ważnym wydarzeniu — zwłaszcza w przypadku ślubu, podczas którego wydaje się, że powinniśmy dzielić się tylko radosnymi uczuciami z nim związanymi. Jednak ważne jest, aby dać sobie przestrzeń na przeżycie tych uczuć bez osądzania.
A zatem szczerze otwarcie mówię o tym fakcie: mój weekend poślubny był jednym z najbardziej niesamowitych doświadczeń w moim życiu.
Muszę poślubić moją osobę. Poczułam miłość i wsparcie. I Po tym wszystkim było mi ciężko. Dwie rzeczy mogą być prawdziwe na raz i nie czyni to ich mniej pięknymi – po prostu czyni je rzeczywistymi.
Kristine Thomason jest pisarką i redaktorką lifestylową mieszkającą w południowej Kalifornii. Wcześniej była dyrektorem ds. zdrowia i fitnessu w Mindbodygreen oraz redaktorem ds. fitness i dobrego samopoczucia w Women's Health. Prace Kristine ukazywały się także między innymi w PS, Travel Leisure, Men's Health, Health i Refinery29.