Julie Fishman jest współgospodarzem Pierwsi timerzy , podcast o wybuchach, śmiechu i wszystkich innych „nowościach” w rodzicielstwie. Jest mamą dwóch dziewczynek, jednego psa i gromadki lalek Barbie, których jej trójka zażądała od niej także jako rodzicielki.

Następnym razem, gdy Twoje domowe puree z lokalnych warzyw ulegnie poparzeniom z powodu zamrożenia lub zapchany kalendarz Google Twojego malucha przyprawi Cię o palpitacje serca, przeczytaj ten artykuł i fantazjuj o tym bycie mamą w latach 80 , gdy oczekiwania rodziców były niskie, a zaniedbania duże.
1. Sayonara Sippy
Nie jestem pewien, czy moja córka kiedykolwiek czuła prawdziwe pragnienie. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek miała suchość w ustach. To dlatego, że wszędzie, gdzie idziemy, noszę ze sobą kubek z wodą. Jeśli w latach 80. Twoje dziecko było spragnione, kazałeś mu znaleźć fontannę. Nie ma mowy, żebyś pozwoliła, aby torba na pieluchy obciążona wodą zniszczyła Twoje słodkie poduszki naramienne!
2. Sok dobrze zrobił organizmowi
Słowo „owoc” na etykiecie oznaczało, że w latach 80. sok był zdrowy. Podaj dziś swojemu dziecku na placu zabaw nawet pudełko wolne od GMO, bez cukru i organiczne, a inne mamy będą się zachowywać, jakbyś właśnie odciągnęła dziecko na bok, owinęła mu ramię opaską uciskową i wstrzyknęła mu czystą heroinę.
3. Nieograniczony czas ekranowy
Choć rodzice z lat 80. mogli się domyślić, że to trzy godziny z rzędu She-Ra nie było dokładnie korzystne, nie mieli ostatecznych badań mówiących, że jest szkodliwe. Kiedy więc włączyli kreskówki w sobotni poranek i wrócili do łóżka, zrobili to bez poczucia winy.
4. Dzieci z kluczem zatrzaskowym
W latach 80. dzieci często wychodziły z domu rano i wracały dopiero na kolację. Gdzie oni byli? Może wsiądziesz do podejrzanej furgonetki, ale prawdopodobnie gdzieś w okolicy. Było to przeciwieństwo rodzicielstwa helikopterem. And you'd get arrested for it now.
5. Bez cybernetyki
Mama ostrzegała mnie przed dwoma niebezpieczeństwami: wspomnianym van-manem i cukierkami z żyletkami. To było to! Nie było cyberprzestępców, cyberprzestępców, złodziei tożsamości ani sekstów. Mamy z lat osiemdziesiątych nie musiały wyjaśniać nastolatkowi z nierozwiniętą jeszcze korą przedczołową, że godne pożałowania posty w mediach społecznościowych pozostają NA ZAWSZE.
6. Brak rolek z najważniejszymi wydarzeniami
Dzięki przebiegłym mamom z Pinteresta i godnym katalogu rodzinom z Instagrama presja na rodzicielską perfekcję jest najwyższa w historii. W latach 80. mogłeś porównywać się jedynie do swoich sąsiadów, a skoro pozwalali swojemu dziecku ząbkować na kartonowych pudełkach Marlboro Red, myślałeś, że radzisz sobie świetnie.
7. Moja Matka, Bohaterka
Współczesna mama czuje się jak nieudacznik, jeśli zdecyduje się nie karmić piersią, zdecyduje się na znieczulenie zewnątrzoponowe, a nawet podda się cesarskiemu cięciu, któremu nie da się zapobiec. A kiedy będzie sześć tygodni po porodzie, lepiej, żeby wróciła do formy, umierała z pragnienia seksu i budowała sale gimnastyczne z rur PCV. Moja mama każdego dnia miała jeden cel: dotrwać do końca, najlepiej z wszystkimi dziećmi żywymi. Jeśli to wymagało kolacji w kuchence mikrofalowej przed telewizorem, niech tak będzie!
8. Wojna w przedszkolu
Większość mam z lat 80. wybrała przedszkole kierując się wyłącznie bliskością. Nie jeździli na wycieczki, nie brali udziału w rozmowach kwalifikacyjnych ani nie pisali esejów aplikacyjnych. Nie zastanawiali się nad Montessori, Waldorfem i Bubble Guppianem. I zdecydowanie nie rozważali pobocznej kariery jako modelka z fetyszem stóp z Craigslist, aby opłacić czesne.
Podcastu Julie możesz słuchać w iTunes lub Zszywacz i „polubić” to dalej Facebooku !