Randki

Dlaczego dziwnie pociągają mnie kolesie dzięki „zdjęciom ryb”

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

W „Gilmore Girls” jest słodka scena gdzie Luke uczy Lorelai łowić ryby (lub próbuje). Przyniósł dla niej basen pełen pstrągów, żeby mogła w nim poćwiczyć, zanim będzie gotowa na prawdziwą zabawę, i chociaż robi się trochę gburowaty i zrzędliwy – co jest typowe dla naszego głównego przystojniaka – Luke w tajemnicy delektuje się każdą sekundą spędzoną z kobietą, którą kocha.

To moment, który podsycił moją fantazję o randkowaniu z kimś, kto jest trochę szorstki, ale ostatecznie jest dobrym, kochającym kolesiem, który potrafi świetnie wyglądać we flanelowej koszuli. Zapomnij o chłopakach — w tym roku chcę zakochać się w rybaku.

Jeśli kiedykolwiek korzystałeś z aplikacji randkowej, prawdopodobnie znasz zjawisko ciągłego robienia zdjęć ryb: to znaczy, gdy zalotnicy publikują zdjęcia, na których z entuzjazmem dzierżą swój śmierdzący połów. Od tego czasu było ich niezliczona ilość memy I artykuły odkrywanie archetypu. A w zeszłym roku, w Prima Aprilis, Tinder nawet żartował planowali usunąć wszystkie zdjęcia ryb, ponieważ „badania” wykazały, że 92 procent singli zgłosiło, że „wkurzają się” na zdjęciach ryb. (Jak to ujęła kiedyś jedna z moich dziewczyn: „To po prostu cholernie obrzydliwe, widzieć na ekranie martwe zwierzę, podczas gdy próbuję czerpać przyjemność z patrzenia na przystojnego kolesia.”)



Nazwij to biologią, nazwij to uwarunkowaniem społecznym (albo, hm, owulacją), ale nawet dla samozwańczej feministki niewiele rzeczy kocham bardziej niż patrzenie, jak mężczyzna zakasuje rękawy, żeby rozbić namiot, rąbać drewno na opał, a nawet po prostu wbić kij. I, jak już się domyślacie, miłośnicy ryb w aplikacjach randkowych również pasują do mojej sterówki.

Zanim mnie osądzisz, w pełni zdaję sobie sprawę, że jestem tutaj w mniejszości. W końcu ryby są oślizgłe, wijące się i niekoniecznie krzyczą o romansie. Mężczyzna trzymający martwą osobę może nie być pierwszym wrażeniem, jakiego oczekujesz od faceta, którego masz nadzieję pewnego dnia nazwać swoim kochankiem. (Jako wegetarianka nigdy nie zapomnę gościa, którego zdjęcie na Hinge przedstawiało dosłownie kawałek surowego steku bez kontekstu. Przynajmniej kup najpierw dziewczynie obiad, zanim pokażesz jej swoje mięso!)

Mimo to rybacy są w mojej książce tematem przewodnim ze względu na jaskrawy kontrast, jaki stanowią w stosunku do mojego codziennego życia. Na studiach i w pracy jestem apodyktyczny i mam kontrolę. Jednak w domu? Mam dość bycia „silną kobietą” i chcę po prostu mieć szansę na ochłonięcie. Nadal pamiętam, jak odświeżające było randkowanie z facetem, który nie tylko oczekiwał, że będę gotować, ale także poświęcał czas na przygotowywanie mi domowych posiłków. To powiedziawszy, chcę chłopaka-kucharza, który wie, jak gotować i zaopatrywać, a także ma umiejętności przetrwania, takie jak pływanie łódką, wędkarstwo i wędrówki z plecakiem.

Kiedy zeszłego lata pływałem kajakiem w Minnesocie, spotkałem niezliczoną liczbę seksownych, dobrze wychowanych rybaków, którzy kiwali mi głowami i nazywali mnie „panną”, kiedy mijałem ich na wodzie. Od tego czasu przekonali mnie, żebym przesuwał w prawo bez wstydu za każdym razem, gdy widzę nowego gorącego kolesia na zawiasach z rybami.

Zdjęcie ryby różni się także od innych wstrętnych przejawów hipermęskości – takich jak klasyczne selfie na siłowni bez koszuli z wąską klatką piersiową – ponieważ dany mężczyzna prawdopodobnie lubi spędzać czas na świeżym powietrzu, jest na tyle cierpliwy, aby czekać na rybę i jest w stanie wykonywać pracę fizyczną, na którą nie zawsze mam ochotę. Co mogę powiedzieć? Po prostu lubię przebywać w pobliżu otwartej wody i naprawdę nie znoszę otwierania słoików.

Zanim naprawdę zaczęłam się spotykać, byłam typem dziewczyny, która trzymała się wyłącznie w pomieszczeniach i bała się robaków i nieklimatyzowanych środowisk. Moi byli partnerzy, którzy w przeszłości często spędzali więcej czasu na świeżym powietrzu, pomogli mi wypchnąć mnie poza strefę komfortu i cóż, poza . Niektóre z najlepszych randek, na jakich byłem, spędziłem pod słońcem lub gwiazdami, na pieszych wędrówkach, spacerach po parku lub na biwaku. Posiadanie chłopaka, który chce spędzić popołudnie na poszukiwaniu łososia lub okonia morskiego, podczas gdy ja cicho czytam przy brzegu, wydaje mi się niemal idealnym sposobem na relaks, zaczerpnięcie promieni słońca i podziwianie bicepsów mojego mężczyzny zarzucającego żyłkę do pobliskiego jeziora.

Tak więc, chociaż być może w najbliższym czasie nie zobaczycie mnie, jak dla zabawy wpycham robaki do puszki, jako absolwent college'u, który wkrótce ukończę, chciałbym odejść od egoistycznych dupków, którzy wmawiają mi religię i kryptowaluty, i zamiast tego skierować się w stronę małomównego rybaka, który nie pragnie niczego więcej niż przebywania na łonie natury, siedzenia nad wodą i czekania na swój połów. Czy nie ma gorszych dziwactw niż naprawdę lubić łowienie ryb?


Nadia Khan jest pisarką zajmującą się kulturą mieszkającą w Kanadzie i badającą skrzyżowania między kulturą osobistą, polityczną i popkulturą. Nadia pisała artykuły między innymi dla Teen Vogue, Toronto Star i Canadian Dimension, a także odbyła staż jako reporterka pracy w PressProgress.