
Ukochana postać zostaje wprowadzona do Outlander rodziny w czwartym sezonie, kiedy młody Ian (John Bell) wygrywa w grze w kości swojego wiernego towarzysza, Rollo. W książkach Rollo staje się podstawą klanu Fraser, chroniąc ich przed potencjalnymi zagrożeniami i pomagając w takich sprawach jak polowanie i łowienie ryb.
Jednak czytelnicy książek mogli zauważyć podczas premiery czwartego sezonu, że Rollo nie jest dokładnie tym, co sobie wyobrażali. W książce Rollo jest opisany jako hybryda wilczarza irlandzkiego i prawdziwego wilka. Pies pokazany w serialu to zdecydowanie zupełnie inna rasa. Skąd zatem zmiana?
W wywiadzie producent wykonawczy Matthew B. Roberts powiedział nam, że obsadzony przez nich Rollo – czyli dla tych, którzy się zastanawiają – północny Inuit – był po prostu kwestią logistyki i możliwości wyszkolenia.
„[Północni Eskimosi] są bardzo powściągliwi, bardzo łagodni. Lubią ludzi, a trener był przyzwyczajony do pracy z nimi, więc to był jeden z głównych powodów” – powiedział Roberts, dodając, że ta zmiana spowodowała, że scenarzyści musieli nieco zmodyfikować postać Rollo.

„Rollo w książce warczy i staje się złośliwy, kiedy trzeba, żeby stał się złośliwy. Łowi także ryby i robi te wszystkie niesamowite rzeczy” – mówi Roberts. „Ale [pies, którego obsadziliśmy] jest bardzo uroczy, lubi wszystkich i cały czas ich liże. Rollo dużo biega i robi pewne rzeczy, ale nie jest całkiem złym psem [z książki]. Wprowadziliśmy pewne zmiany w Rollo. Ale to cudowny pies.
Roberts dodał dalej, że właściwie szczegółowo omawiali tę kwestię w pokoju scenarzystów – spełniając oczekiwania fanów dotyczące tego, co wyobrażali sobie w głowach podczas czytania książek. Czasem trudno jest przejść tę linię.
„Czytają książki, wyobrażają sobie pewne rzeczy i są opisane w określony sposób, a czasem w miejscu kręcenia nie można znaleźć dokładnie tego, czego szukasz” – wyjaśnił Roberts. „Więc gdy znajdujesz mieszańca wilczarza irlandzkiego i wilka, myślisz: «No cóż, to będzie trudne». [śmiech] . . . [Potrzebujesz] krzyżówki wilczarza irlandzkiego i wilka, a potem pytasz: „OK, czy możemy znaleźć takiego, który ma od 8 do 12 tygodni?” Czy rzeczywiście możemy zawieźć psa do trenera i pozwolić mu na szkolenie przez tak długi czas? Znalezienie takiego gdzieś na świecie może nie być problemem, ale znalezienie takiego na świecie, w którym mielibyśmy kontrolę nad jego zakupem, przekazaniem trenerowi, a następnie wyszkoleniem tak, aby był bezpieczny dla psa oraz bezpieczny dla aktorów i ekipy?

I oczywiście bezpieczeństwo jest sprawą najwyższej wagi, a prawdziwy mieszaniec wilczarza irlandzkiego i wilka może nie być tak bezpieczny jak północny Eskimos.
„Są wszystkie rzeczy, które trzeba wziąć pod uwagę, czy to koń, muł, świnia, czy cokolwiek innego, co kładziemy obok naszych aktorów i naszej ekipy. Bezpieczeństwo jest bardzo ważne” – powiedział Roberts. „Kiedy robiliśmy dzika w pierwszym sezonie, wszystkie rzeczy, które nakręciliśmy, zostały wystrzelone przez płoty. Nigdy nie umieszczamy nikogo obok żywego dzika, ponieważ jest on nieprzewidywalny. Nie ma czegoś takiego jak tresowanie dzika. Coś takiego wiedzieliśmy – Rollo będzie musiał mieszkać z rodziną, więc trzeba mieć całkowitą kontrolę nad szkoleniem psa. Lepiej więc postawić na to, że Rollo to po prostu uroczy, piękny piesek domowy, niż [coś innego]”.