
Jeśli nadrobiłeś zaległości w sezonie 7 „ Miłość jest ślepa ”, prawdopodobnie wszyscy kibicujemy jednej parze, która uda się stanąć przed ołtarzem: Taylorowi Krause i Garrettowi Josemansowi. W morzu uczestników reality show, którzy pragną jedynie więcej czasu na ekranie, ta dwójka jest odświeżająco autentyczna i, szczerze mówiąc, normalna. Fani kibicują ich historii miłosnej od pierwszego dnia i mają przeczucie, że para nadal jest razem – przypisując to Niedawny blask Josemansa do roku małżeństwa z Krause. Ale ich podróż nie była pozbawiona przeszkód.
Ich pierwszy konflikt osiągnął punkt kulminacyjny w kapsułach, kiedy Krause, która jest pół-Chińczyką, pół-białą, oświadczyła, że nie chce ujawniać swojego pochodzenia etnicznego przed ich ujawnieniem. W odpowiedzi Garrett powiedział, że jego zdaniem „obliczono się” z powodu zatajenia tej informacji. Dla Krause, jej przeszłe doświadczenia randkowe – jak radzenie sobie z błędnymi nazwami hapa i niewygodne założenia dotyczące azjatyckich kobiet – doprowadziło do jej decyzji o unikaniu ujawniania swojego pochodzenia etnicznego.
„Chciałam to usunąć z równania i nazywa się to „Miłość jest ślepa”, więc i tak jest to część zadania” – mówi PS. „Dla mnie była to po prostu świetna okazja, aby w ogóle nie brać w tym udziału”. Po tej rozmowie oboje ruszyli dalej i od tego czasu rozmawiają o tym, jak wygląda umawianie się białego mężczyzny z kolorową kobietą.
Przed finałem sezonu rozmawialiśmy z Krause o tym, jak jej tożsamość wpłynęła na jej podejście do randek w „Love Is Blind”, stając się ulubieńcem fanów w tym sezonie, oraz o tym, czego żałuje z powodu serialu.

PS: Jak Twoje przeszłe doświadczenia randkowe jako Azjatki wpłynęły na to, jak chciałaś umawiać się na randki w programie?
TK: Chyba nie zrobiłem tego specjalnie celowo. To tylko część tego, kim jesteś, ale jest to zmienna w randkowaniu. Dla mnie nie było to nic szczególnego, coś w stylu: „Mam ten jeden szczególny fetysz”, ale stwierdzenie: „Och, naprawdę podobają mi się Azjatki” lub „Wyglądasz tak egzotycznie” albo „Mają słabość do Hapasów lub pół-Azjatek”. Myślę, że nigdy nie jest to nic naprawdę złośliwego, ale można przyjąć pewne założenia dotyczące połowy Azjatek, istnieją błędne określenia hapa i ogólnie Azjatki. Zwłaszcza Azjatki są często fetyszyzowane.
Myślałam o tym, bo nie chciałam, żeby ludzie, inni Azjaci, myśleli, że się wstydzę, albo że nie chcę, żeby to było częścią mojej historii.
PS: W kapsułach stanowczo nie ujawniałeś swojego pochodzenia etnicznego. Czy podjąłeś tę decyzję przed rozpoczęciem zdjęć?
TK: Nie chciałam, żeby inni Azjaci myśleli, że się wstydzę, i nie chciałam, żeby to było częścią mojej historii. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie jestem dumna z bycia Azjatką i że nie ma innych rzeczy, które wiążą się z posiadaniem tej kultury, ale wiedziałam, że gdy mnie zobaczą – po zaręczynach, jeśli tak się stanie – będę miała szansę, aby moja tożsamość stała się tego częścią. Po prostu nie chciałam się tym dzielić, bo wtedy ta osoba byłaby skłonna pomyśleć, że wyglądam w określony sposób, a może nie przepada za Azjatami. A to także udaremnia eksperyment.
Więc myślałem o tym, ale nie pomyślałem: „Och, zachowam tę wielką tajemnicę”. Po prostu wyjąłem to z równania. Moja mama jest ogromną częścią mojego życia i wszyscy moi przyjaciele mówią do niej po imieniu. Jeśli usłyszysz „Fong”, będziesz wiedział i zgadniesz, jak mógłbym wyglądać.
PS: Kiedy wspomniałeś, że chcesz zachować swoje pochodzenie etniczne dla siebie, Garrett odpowiedział, że wyglądasz na wyrachowanego. Wyglądałeś na naprawdę zaskoczonego tą uwagą. Czy widzowie widzieli tam całą rozmowę? O czym wtedy myślałeś?
TK: Szkoda, że na skutek splotu różnych czynników doszło do tego jednego zdarzenia. Jestem bardzo ostrożną osobą. Jestem bardzo rozważna i czułam się dość niekomfortowo, będąc cały czas przed kamerą, aby chodzić na randki i iść dalej, niż myślałem, że to kiedykolwiek będzie cholernie możliwe. Myślę o każdym słowie, które chcę powiedzieć. Myślę, że dotarło to do Garretta podczas jego pierwszych kilku randek ze mną, ponieważ na innych randkach, na które się wybierał, wszyscy byli bardzo chcąc nie chcąc i prawdopodobnie byli bardziej towarzyscy niż ja.
Pamiętam, jak powiedział: „Wyglądasz na bardzo ostrożnego” i to zabolało. Myślę, że po prostu wybrał złe słowo, mówiąc „obliczone”. Zaczynasz być naprawdę bezbronny w stosunku do tych ludzi. A kiedy dostajesz coś, co wywołuje trochę negatywne emocje i jesteś w tym hiper-emocjonalnym stanie, to jest jak cios w brzuch, bo naprawdę zakochałam się w tym facecie i martwiłam się, że nie jestem wystarczająco bezbronna, aby nas tam doprowadzić. Myślę, że to było to wszystko na raz.
Tak naprawdę nie widzisz, żebyśmy rozmawiali o pochodzeniu etnicznym w jakiejkolwiek innej rozmowie, ale do tego momentu rozmawialiśmy o tym, aby nie dzielić się naszym pochodzeniem etnicznym. Więc kiedy na to pomyślałam: „Och, ale moja mama ma na imię”, widziałam, że on mógł zareagować trochę w stylu: „Och, to w pewnym sensie wyrachowane z twojej strony, że to powstrzymujesz”. Ale to tylko moja wina, że jestem taką osobą i zawsze mam jakiś filtr tego, o czym myślę.
PS: Wspomniał też, że wcześniej umawiał się tylko z białymi kobietami. Czy od tamtej pory rozmawiałaś z nim o randkowaniu z kolorową kobietą?
TK: Ponieważ umawiał się tylko z białymi kobietami, a sam jest białym mężczyzną, co wiąże się z wieloma przywilejami. Dlatego ważne było dla mnie, aby wiedzieć, że on to zrozumiał i całkowicie się z tym zgodził. Bycie kolorową kobietą, zwłaszcza Azjatką, wiąże się z różnymi doświadczeniami. I to, że był bardziej otwarty na zrozumienie tego, zamiast mówić mi, jak mam się czuć – jak to miałam w poprzednich związkach – albo że reaguję przesadnie, albo że to nie jest nic wielkiego, to było ważne. Ważne było dla mnie, aby kimkolwiek był mój przyszły partner, zawsze potwierdzał moje uczucia i rozumiał, że jesteśmy po prostu dwiema różnymi osobami z dwoma różnymi doświadczeniami życiowymi i istnieją różne sposoby, w jaki wpływa to na tę osobę i to zależy od jednostki.
Całkowicie mu to współczuło. Miałem wrażenie, że kiedy się spotykaliśmy, zawsze było to pozytywne zrozumienie. Nigdy nie było prawdziwego przypadku; było to impulsem do głębszej rozmowy w trakcie programu.
PS: Jestem pewien, że zdajesz sobie sprawę, że w tym sezonie stałeś się ulubieńcem fanów, a ludzie naprawdę kibicują Tobie i Garrettowi. Czy dziwi Cię, że widzowie reagują w ten sposób?
TK: Jestem całkowicie oszołomiony, jeśli mam być całkowicie szczery. Nie oglądam zbyt wielu programów typu reality show, ale kiedy to zrobisz, myślisz, że ulubieńcami fanów będą te, które powodują najwięcej dramatyzmu i mają największe problemy, które można uchwycić. Zawsze podchodziłem do tego programu z myślą, że to coś interesującego, zabawnego. Pomyślałem sobie: OK, może jesteśmy w środku stawki, bo nasza historia nie jest zbyt chaotyczna. Byłem zszokowany, gdy usłyszałem tak wiele pozytywnych opinii na temat pokazania się jako ja i bycia szczerym i myślę, że to normalne. Nie potrafię tego opisać inaczej niż po prostu szok.

PS: W zeszłym tygodniu widzieliśmy, jak ty i Garrett kłóciliście się o to, jak odpowiedział na SMS-a od swojej byłej. Jak to było oglądać te sceny z powrotem?
TK: Szczerze mówiąc, oglądanie tych nagrań jest trudne, ponieważ już nie lubisz słuchać nagranego głosu, nie mówiąc już o płaczeniu przed kamerą w kostiumie na Halloween. Tej nocy byłem tak wściekły, że nie pamiętam dokładnie, co powiedziałem. To byłem ja, prawdopodobnie w mojej najbardziej wściekłej formie i cieszę się, że w rzeczywistości nie jest tak źle. W głowie myślałam, że będzie znacznie gorzej. Myślę jednak, że był to dowód na to, jak możesz stworzyć granice ze swoim partnerem, jasno określić, jak przepracować traumę z poprzedniego związku z partnerem, a to ty musisz być w tej kwestii komunikatywny. A jeśli twój partner potrafi dodać otuchy i potrafi sobie z tym poradzić, to jest to dla nas coś, z czego byłam naprawdę dumna.
Podtrzymuję swoje zdanie, ale nie podoba mi się sposób, w jaki sobie z tym poradziłem. Powinniśmy byli po prostu wrócić do domu. Myślę, że kiedy jestem zdenerwowana, a ty jesteś w tym momencie, podekscytowany tą wielką imprezą i jesteś w pobliżu wszystkich dziewczyn, z którymi rozmawiamy o wszystkim, jest tylko garstka ludzi na świecie, która mogłaby z tobą omówić te sprawy. Może powinniśmy byli po prostu zakończyć tę noc. Ale jeśli chodzi o to, co powiedziałem, uważam, że byłem uczciwy i uczciwy we wszystkim, co miałem do powiedzenia. Nigdy go nie nazywałem, nigdy nie byłem agresywny.
Musiał się po prostu uczyć. W tej chwili myślisz, że jest wielu facetów, którzy nie wyglądają świetnie, a poznałaś ich dopiero po kilku tygodniach. Ale widać, że Garrett to naprawdę prawdziwy, dobry facet, który w ostatecznym rozrachunku wciąż jest chłopcem. Później wszystkie imprezy zakończyły się pomyślnie.
PS: Czy w ogóle żałujesz swojego czasu w serialu?
TK: Trochę żałuję swoich włosów i takich tam, gdzie jestem. Co ja robiłem? Niech ktoś mi da Bobby Pin. Ale jeśli chodzi o wszystko, co zrobiłem lub powiedziałem, myślę, że zawsze byłem wobec siebie naprawdę szczery i cieszę się, że pokazano to na ekranie. Mam wielu przyjaciół, którzy mówią: „Czuję się, jakbym po prostu spędzał czas z tobą”. To bardzo dziwne. Niczego nie żałuję. Naprawdę podobał mi się ten czas i naprawdę mocno mnie to zmotywowało do rozwoju jako osoby i zobaczenia, co jest potrzebne, aby być partnerem na całe życie. Nawet tych złych rzeczy nie żałuję, bo dzięki nim rozwinąłem się.
PS: Muszę zapytać: czy kiedykolwiek byłaś odpowiedzialna za blask mężczyzny, z którym byłaś w związku?
TK: O ile mi wiadomo, nie, ale może powinnam sprawdzić, czy są tu jacyś faceci, z którymi się spotykałam.
Yerin Kim (ona/ona) jest redaktorką ds. funkcji w PS, gdzie pisze, przypisuje i edytuje historie fabularne oraz pomaga kształtować wizję specjalnych projektów i treści związanych z tożsamością w sieci. Pochodzi z Seulu, a obecnie mieszka w Nowym Jorku. Jej pasją jest podnoszenie różnorodnych perspektyw i szerzenie wrażliwości kulturowej przez pryzmat stylu życia, stylu, dobrego samopoczucia i popkultury. Absolwentka Newhouse School na Uniwersytecie Syracuse, posiada ponad sześcioletnie doświadczenie w przestrzeni lifestylowej kobiet.