Amazonka

Jasna cholera, recenzja TMI Kleenex tej mamy na Amazonie to dowód, że wychowywanie nastoletnich chłopców nie jest łatwe

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Nawet nie mam jeszcze dziecka, ale mogę z całą pewnością powiedzieć, że częścią rodzicielstwa, której najbardziej się boję, jest pomaganie nastolatkowi w okresie dojrzewania, zwłaszcza chłopcu, ponieważ jest to dla mnie zupełnie niezbadane terytorium, jako kobiety, która dorastała bez braci. Na szczęście na całym świecie są kobiety, które obecnie żeglują po ciemnych, wzburzonych wodach i które mogą mnie nauczyć kilku rzeczy na temat tego, co to znaczy nosić tytuł „mamy” w tak zdradliwych czasach. Na przykład anonimowa mama, która korzystając z konta Amazon swojego męża, zostawił recenzję TMI na opakowaniu 36 chusteczek Kleenex to było szczególnie, hm, oświecający .

„Chcę zacząć od podziękowania firmie Kleenex za sprzedaż ich w opakowaniach po 36 sztuk. Włączyłem subskrypcję i jeśli chcą zacząć sprzedawać 72 opakowania, zarejestruj mnie. Mam trzy powody, dla których potrzebuję tyle Kleenexu, a ich imiona to Liam, Samuel i Hank” – napisała. „Tak to się robi w tym domu. Najpierw znika Kleenex. Potem papier toaletowy. Potem idą po tkaniny. A nie chcesz, żeby tam dotarł, chyba że jesteś gotowy zainwestować w pięciolitrową beczkę Febreze.

Jestem pewien, że w tym momencie wszyscy myślicie ze mną: „Och. O Boże, nie. Ale czekaj, robi się dużo, dużo gorzej – i nieskończenie bardziej histerycznie.



To był kiedyś dobry, chrześcijański dom. Ale tu nie chodzi już o osąd moralny. Jestem daleko poza tym. Jestem w trybie przetrwania. Jeśli nie dostarczę chłonnych produktów papierowych, moje ściereczki do naczyń znajdą ukryte w piwnicy, sztywne jak aluminium. Któregoś dnia prawie skaleczyłem się w rękę w skarpetkę. Przepraszam, że mówię tak szczerze, ale w przypadku trzech nastoletnich chłopców kobieta musi być praktyczna.

Najzabawniejsze jest to, że myślą, że się podkradają, biorąc te 45-minutowe prysznice i nagłą potrzebę „prywatności”, jakbym miała zamiar ich przyłapać na prowadzeniu dziennika. Krążą po domu jak nienaprawione koty, a ja cały czas staram się ogłaszać swoją lokalizację. Nikt już nie musi mnie prosić, żebym zapukał. Pukam do ścian. Praktycznie noszę krowi dzwonek. Nie mam zamiaru nikogo zaskakiwać, uwierz mi. Próbuję tylko przez to przejść.

Któregoś dnia mój mąż patrzył, jak wyładowuję zakupy i zapytał mnie, słodko i lekko: „Kochanie, co robisz z tym całym Kleenexem?”

Prawie zrzuciłem go z krzesła.

Nigdy nie myślałam, że będę rozważać kupowanie chusteczek Kleenex w dużych ilościach jako trik dla rodziców w wychowywaniu nastoletnich chłopców, którzy niedawno odkryli masturbację, ale oto jesteśmy. Dziękuję, anonimowa bohaterska mamo, za podzielenie się swoją historią bitewną w imieniu innych mam w okopach — i dla wszystkich innych, którzy po prostu potrzebowali dziś dobrej zabawy.