
Fotografia 247CM | Chandlera Plante
Fotografia 247CM | Chandlera Plante
Czuję się całkiem czysto, bo właśnie wzięłam prysznic pod cudzą kąpielą. Tak, dobrze to przeczytałeś. Trzeba przyznać, że woda należała kiedyś do it-girl z „Euphorii” i bomby z pokolenia Z, Sydney Sweeney. Jest zamknięty w skromnej turkusowej kostce mydła Dr. Squatch (trafnie nazwanej „Sydney's Bathwater Bliss”), a jego nakład został już wyprzedany i nadal inspiruje kilka pasjonatów.
Podczas gdy zwolennicy pochwalają Sweeney za czerpanie korzyści z tej samej grupy demograficznej, która ją seksualizuje, inni twierdzą, że jej uległość mężczyznom cofa kobiety o dziesięciolecia. Trzeba przyznać, że ona reklama „hej chłopcy”. nie jest zbyt subtelny. Pomijając jednak marketing, ludzie wyrazili także uzasadnione obawy dotyczące mycia się starą wodą do kąpieli celebryty.
Biorąc pod uwagę jego podziały, postanowiłem spróbować sam. Należy zwrócić uwagę na jedną rzecz: rozumiem, że większość ludzi nie kupuje tego produktu wyłącznie ze względu na jego właściwości antybakteryjne. Ale jako bardziej (ehm) bezstronny konsument czuję, że mogę podzielić się uczciwą recenzją samego mydła – dobrego, złego i obrzydliwego. Czytaj dalej, aby poznać moje pierwsze przemyślenia, odczucia i kilka uzasadnionych sygnałów ostrzegawczych na temat kąpieli w cudzej wodzie (nawet jeśli Jest Sweeney’a).
Pierwsze wrażenia z mydła Bathwater Bliss firmy Dr. Squatch Sydney
Oczekiwanie na krawężniku na mydło do kąpieli było doświadczeniem głęboko upokarzającym. Przyjąłem przesyłkę jak kontrabandę i pobiegłem do mieszkania, żeby nikt nie zauważył podejrzanej transakcji. Poczułam zapach mydła, zanim jeszcze wyjęłam je z opakowania – mocny sosnowy zapach, który przypominał mi męską wodę kolońską albo dezodorant mojego taty. Po dalszej inspekcji przeczytałem, że zapach (sosna, mech i daglezja) nazywa się „porannym drewnem”. . . jęk .
Wbrew plotkom krążącym w internecie mydło nie posiada dziurki w środku. Nie jestem pewien, skąd wzięła się ta teoria, ale część mnie czuje, że ludzie szukali po prostu kolejnego powodu do nienawiści do mydła. Chociaż marketing z pewnością nie jest dyskretny, rozczarowujące jest to, że ludzie krytykują Sweeneya za nieistniejącą cechę produktu. I szczerze mówiąc, jeśli tysiące mężczyzn będzie skłonnych kupić jej dosłownie wodę do kąpieli. . . to wydaje mi się, że to raczej problem „nich”.
Co mi się podobało
Przez lata przeprowadziłem wiele eksperymentów edytorskich, ale ten dał mi do myślenia. Pomimo seksownego marketingu pomysł wykorzystania cudzej wody do kąpieli wciąż wydawał mi się „obrzydliwy”. Ale wziąłem jednego dla zespołu i skorzystałem z baru pod prysznicem. . . dla nauki. Mydło miało miękką pianę i dodatkową ziarnistość utworzoną z ziaren piasku i pumeksu w celu złuszczania. Sosnowy zapach był przyjemny, jeśli nie trochę męski i cieszyłem się, że moja skóra nie była po nim wysuszona (jak to często bywa w przypadku mydła w kostce). Kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, poczułem się całkiem czysty, mimo że właśnie umyłem się cudzą kąpielą. Jest też coś, co można powiedzieć o nowości tego wszystkiego, zwłaszcza jeśli jesteś typem osoby, która robi to dla fabuły.
Co wziąć pod uwagę
Zgodnie z listą składników każda kostka mydła rzekomo zawiera niewielką ilość prawdziwej wody do kąpieli Sweeneya (w rezultacie wyprodukowano tylko 5000 kostek). Mimo to mycie się w cudzej kąpieli wiąże się z pewnymi problemami zdrowotnymi. Po pierwsze, woda do kąpieli może zawierać zanieczyszczenia, takie jak bakterie i inne mikroorganizmy. Może to zwiększyć ryzyko infekcji lub podrażnienie skóry zwłaszcza u osób z osłabionym układem odpornościowym. Jak już wspomniano na stronie internetowej Walmartu, mydła nie należy stosować na skaleczenia lub otarcia, prawdopodobnie właśnie z tego powodu.
Konkluzja
Nie mogę powiedzieć, że znowu skoczyłbym do kąpieli w czyjejś kąpieli, ale myślę też, że ta nienawiść jest trochę wymuszona. Dla mnie mydło do kąpieli Sweeney'a było bardziej gadżetem niż czymkolwiek innym. . . ale przynajmniej był stosunkowo funkcjonalny (i wyceniony na jedyne 9 dolarów). Nazywanie kostki mydła antyfeministką, skoro wiemy, że mężczyźni seksualizują Sweeneya od samego początku, wydaje się zbyt dużym nadużyciem. Marketing też nie jest moją ulubioną rzeczą, ale cieszę się, że zarabia. Cieszę się, że nie ma dziury. I szczerze mówiąc, jeśli ma to zachęcić mężczyzn do dokładniejszego mycia się, to jestem za.
Chandler Plante (ona/ona) jest zastępcą redaktora naczelnego ds. zdrowia i kondycji w PS. Ma ponad czteroletnie doświadczenie w zawodowym dziennikarstwie, wcześniej pracowała jako asystentka redakcyjna magazynu People oraz współpracowała z Ladygunn, Millie i Bustle Digital Group.