– Och, wow, Czejen! Wyglądasz zupełnie jak Lizzo – wykrzyknęła moja koleżanka z klasy, poprawiając okulary. Z krzywym uśmiechem i złożonymi rękami zgodziłem się, wiedząc, że moje potwierdzenie jej „komplementu” sprawi, że zniknie mi z oczu. Uznałem to za odosobniony przypadek i kontynuowałem swój dzień. Zauważyłem jednak, że coraz więcej osób dokonuje takiego porównania, a gdy nieznajomy z grupy na Facebooku wspomniał, że „faworyzuję Lizzo”, wiedziałem, że muszę cofnąć się o krok i rozwikłać tę zagadkę. Czy naprawdę wyglądałam jak ona?
Zakładając czapkę śledczą, przeszukałam wszystkie zakątki Internetu, szukając jakichkolwiek oznak podobieństwa. Jako wielka fanka Lizzo śledzę ją na wszystkich możliwych platformach społecznościowych, więc znalezienie materiału do porównania z moim własnym było bułką z masłem. Posunęłam się nawet tak daleko, że przeprowadziłam ankietę wśród moich obserwujących na Instagramie, czy jesteśmy podobni, czy nie, i, co nie było zaskoczeniem, wyniki pokazały przytłaczające poparcie dla tego, że faworyzujemy się nawzajem. Niektórzy z moich obserwujących uznali za konieczne dokonanie sekcji naszych twarzy i wskazanie, które cechy są takie same. Po skończonej lekcji genetyki zamknąłem laptopa i wróciłem do deski kreślarskiej. Wiedziałem, że nadszedł czas, aby zrobić trochę matematyki, ponieważ żaden z komentarzy, które otrzymałem, nie miał sensu.
Pomimo dużej osobowości i wyjątkowych cech, zawsze byłam porównywana do innych czarnych kobiet, których ciała były podobne do mojego.
Lizzo ma dosłownie 99,9 procent więcej obserwujących w mediach społecznościowych niż ja. Ona jest mistrzynią flecistką, a ja grałem na saksofonie w zespole koncertowym mojego liceum. Potrafi śpiewać, tańczyć i występować z wielką energią, a ja nie mogę nawet marzyć o pójściu na imprezę bez trzymania ortezy kolan w torebce. Nie jesteśmy tacy sami. Potem nagle dotarło do mnie. Nie chodziło tu o naszą wyjątkowość, choć te cechy były bardzo oczywiste. Miało to związek z najbardziej oczywistymi obserwacjami ze wszystkich: faktem, że oboje byliśmy grubi i czarni.
Jako gruba czarna kobieta zawsze czułam, że moje istnienie nigdy nie jest wyłącznie moją własnością i pomimo dużej osobowości i wyjątkowych cech, zawsze byłam porównywana do innych czarnych kobiet, których ciała były podobne do mojego. Przez całe życie nazywano mnie Raven-Symoné ze względu na moją „intuicyjność” i Mo'Nique ze względu na „poczucie humoru”. Ani razu nie zostałem wymieniony jako jedyny właściciel mojej tożsamości.
Relacje między amerykańskim społeczeństwem a czarnymi kobietami zawsze były jednostronne. W czasie, gdy myśleliśmy, że kraj znajduje się na skraju politycznego punktu, z którego nie ma odwrotu, czarne kobiety po raz kolejny uratowały sytuację. Idąc o krok dalej, grube, czarnoskóre kobiety poświęciły niezliczone godziny, aby przynieść korzyści innym, tylko po to, by otrzymać brawa od golfa i grafiki z mediów społecznościowych generowane przez Canvę. W szerszym ujęciu nasz wkład w społeczeństwo zawsze był wymagany, ale nigdy nie był szanowany, co stanowi błędne koło, które sprawia, że jesteśmy jednocześnie fetyszyzatorami i strachem.
My, jako ludzie o większych ciałach, żyjemy na dychotomicznej krawędzi naszej egzystencji, gdzie bronienie się jest odrzucane i uważane za nadmierne, ale życie i oddychanie jest najprawdziwszym wyrazem pewności siebie i odwagi. Oprócz tego, że jesteśmy chwaleni za zwykłe istnienie jako istoty ludzkie, nękają nas porównania do sławnych ludzi, którzy akurat są grubi i czarni i w zasadzie ukrzyżowani za jakąkolwiek wskazówkę, że się z nimi nie zgadzamy.
Godząc się z własnymi doświadczeniami, rozmawiałam z modelką krzywej La'Shaunae, która stwierdziła, że nie pamięta czasów, gdy inni nie oceniali ich istnienia. Byli prześladowani za „bycie alternatywnymi i „dziwnymi”, które od dzieciństwa stanowiły elementy ich tożsamości. Jednocześnie otrzymywały niechciane ostrzeżenia, że „umrą przed 25. rokiem życia” i dlaczego nie powinny być dumne ze swojej otyłości.
Wpływowa Ashleigh Nicole Tribble również wspomniała o tym, jak często porównywano ją do swoich rówieśników. „To zdarza mi się cały czas, odkąd skończyłem 13 lat” – powiedział Tribble. „Najpierw była to Jennifer Hudson, potem Oprah, a na końcu Queen Latifah. Oczywiście nazywano mnie Precious i Rasputia w ramach obelg, a teraz ciągle słyszę, że „przypominam” ludziom Lizzo i „wyglądam jak”.
Lista porównań La'Shaunae obejmuje Peaches, Lizzo i Tokyo Vanity. „Ja także dorastałam w czasach Precious i Eddiego Murphy’ego w grubym garniturze, grając bezczelną, grubą czarną kobietę” – powiedziała La'Shaunae. „Zawsze dostawałem takie „obelgi” w szkole i nadal to robię. Odniesienia do Cenny nie były tak obraźliwe, ponieważ La'Shaunae kochała Gabourey Sidibe, nominowaną do Oscara aktorkę stojącą za tytułową bohaterką filmu. Mimo to było całkowicie jasne, że mamy do czynienia z poważniejszym problemem.
Tokenizując grube, czarne gwiazdy, społeczeństwo nie tylko nakłada na nie ciężar, ale także czyni z nich złoty standard tego, kim powinna być każda gruba czarna osoba.
Dlatego mówię wszystkim, którzy są źle poinformowani lub umyślnie nieświadomi: przestańcie mówić kobietom, że wyglądamy jak Lizzo, Precious lub inne znane osoby lub karykatury, do których, jak sądzicie, mamy sympatię ze względu na rozmiar i rasę. Szczerze mówiąc, jest leniwy, redukcyjny, anty-czarny i ma fobię wobec tłuszczu, i pokazuje, jak mało ludzie tak naprawdę wiedzą o skrzyżowaniu otyłości, czerni i kobiecości oraz o składnikach tej społeczności.
Tokenizując grube, czarne gwiazdy, społeczeństwo nie tylko nakłada na nie ciężar, ale także czyni z nich złoty standard tego, kim powinna być każda gruba czarna osoba. The fact that it's mostly entertainers being elected as a metric for this false sense of social acceptability shows we're still seen as walking minstrel shows — sources of entertainment to mock and laugh at and not with — and as the mammy who's forever indebted to the thankless work and servitude of others. People sexualize and appropriate us for consumption, yet we're never given the power to own our beauty and identity and live as our authentic selves.
Życie w cieniu kogoś innego, fetyszyzowanego, a jednocześnie niewidzialnego, jak zauważył Tribble, jest naprawdę wyczerpujące. Ogólna zgoda jest taka, że takie traktowanie jest odczłowieczające i irytujące oraz odbiera piękno i indywidualność grubym, czarnym kobietom. Każdy w naszej społeczności, który może czytać ten artykuł, wiedz, że myślę, że ty i Wszystko grube, Czarne kobiety są eteryczne, ważne i potężne i że pomimo istnienia tych szkodliwych porównań, nie unieważniają one naszego człowieczeństwa i niepowtarzalnego piękna.