
ELABY
ELABY
Monaleo nie podziela odwiecznego mitu o macierzyństwie, które zabija karierę. Kiedy pod koniec ubiegłego roku 22-letnia raperka z Houston dowiedziała się, że jest w ciąży z pierwszym dzieckiem, nie zwalniała tempa. Zamiast tego włączyła „tryb projektu”, aby nagrać swój długo oczekiwany debiutancki album „Where the Flowers Don't Die” (który ukazał się 26 maja), a jego przygotowanie zajęło osiem miesięcy. Nie tylko dlatego, że nie mogła się doczekać przedstawienia światu formalnego przedstawienia muzycznego, ale dlatego, że miała kogoś nowego, na kogo mogła zwrócić uwagę – „powód, żeby to gówno zrobić”.
„Przed zajściem w ciążę byłam bardziej leniwa” – mówi Monaleo 247CM. „Czułem, że się nie przykładam i czułem się komfortowo w tej przestrzeni. Ale od chwili, gdy zaszłam w ciążę, od razu pomyślałam: „To już nie chodzi o mnie”. Mam trochę życia, które muszę kultywować i trochę człowieka, o który muszę się troszczyć. Chcę mieć pewność, że zapewnię im najlepszą jakość życia, ponieważ wiem, że nie zdobyłam tego doświadczenia, dorastając. Chcę się upewnić, że nie mają tej samej historii, co ja.
„To nie jest zabawne, ale moje życie brzmi jak opowieść”.
Jak dotąd Monaleo samodzielnie wytyczyła ścieżkę, która prowadzi ją prosto na szczyt. Pochodząca z Teksasu, urodzona jako Leondra Roshawn Gay, dorastała śpiewając w swoim kościele, zanim odkryła swoje rapowe marzenia, dzięki swojemu młodszemu bratu, koledze raperowi Yung Rampage. Odkąd w 2021 roku wypuściła swój wirusowy hit „Beating Down Yo Block”, Monaleo nie zwalnia tempa, zajmując się byciem kolejną wielką rapową sensacją w Houston.
Ogniste single, takie jak „We Not Humping”, „Body Bag” i inne, doprowadziły do wydania pierwszego pełnometrażowego projektu Monaleo, który przypadkowo ukazał się zaledwie kilka dni po urodzeniu jej pierworodnego chłopczyka, który miał urodzić się dopiero pod koniec maja. Raperka „Ridgemont Baby” nazywa te kolejne kamienie milowe „bardzo poetyckimi”, choć nie była zbytnio zaskoczona tak bliskim momentem.
„Tak właśnie wygląda moje życie” – wyjaśnia. „Nie chcę być zabawny, ale moje życie brzmi jak opowieść; prawie jak w bajce. Więc naprawdę nie byłam zaskoczona, że tak się stało, bo mam bardzo dramatyczne życie. To gówno zawsze dzieje się w ten sposób.
Kolejną wskazówką dotyczącą wcześniejszego przyjścia na świat syna Monaleo mógł być fakt, że nowa mama zaczęła się rozszerzać miesiąc wcześniej, w tym samym czasie, gdy kręciła teledysk do „Ass Kickin”, jednego z wyróżniających się utworów w jej projekcie. To jednak nie sprawiło, że się zatrzymała: „Chciałam po prostu iść dalej. Byłem bardzo zmotywowany”.
Motywacja przyszła Monaleo z łatwością podczas wdrażania projektu. Proces nagrywania był jednak żmudną walką. „Czułam się, jakbym miała blokadę pisarską, więc bardzo trudno było mi zdecydować, o czym chcę porozmawiać” – przyznaje Monaleo. Wiedziała jednak na pewno, że „nie chciała być banalna” i skupiać się na ciąży na swoim albumie: „Chciałam, żeby to było autentyczne dla mnie w tamtym czasie i dla tego, przez co przechodziłam. To, czego doświadczałem i wszystkie te różne emocje i szalone rzeczy, przez które przechodziłem.
„Z łatwością mogłem być w domu z podniesionymi nogami. Czy byłoby to dla mnie korzystne? Prawdopodobnie nie.
Na początku maja Monaleo zaprezentowało tytuł i żywą, kwiecistą okładkę za „Where the Flowers Don't Die” w mediach społecznościowych, opisując płytę jako „ucieleśnienie odporności, wytrwałości i siły”. Początkująca gwiazda rapu mówi 247CM, że w skrócie reprezentuje to, „co to znaczy być silną, odporną kobietą”. Dla niej wygląda to na osobę, która walczyła z depresją, stanami lękowymi i innymi problemami psychicznymi, jednocześnie równoważąc pracowitą karierę. Jednak prawdziwa odporność Monaleo wynika z ukończenia „Gdzie kwiaty nie umierają”, kiedy sama myślała, że to się nie stanie.
„Mam zwyczaj zaczynać pewne rzeczy i ich nie kończyć” – mówi. Wiedziałem więc, że chcę się nad tym zastanowić i doprowadzić sprawę do końca. Ponieważ z łatwością mógłbym być w domu z podniesionymi nogami. Czy byłoby to dla mnie korzystne? Prawdopodobnie nie. . . ale tu właśnie pojawiła się odporność, ponieważ naprawdę przetrwałam te trudne dni, w których nie czułam się dobrze, radząc sobie z chorobami fizycznymi i zmuszając swoje ciało do granic możliwości.
Czasami oznaczało to „działanie wbrew zaleceniom lekarza”, podczas gdy Monaleo powinien odpoczywać w domu. Jednak raperka twierdzi, że nie spieszyła się z pracą, aby „doświadczyć komfortu poporodowego i nie czuć presji powrotu do pracy”. Monaleo dodaje: „Czuję, że później mogłem naprawdę cieszyć się owocami mojej pracy, ponieważ wykonałem pracę, którą należało wykonać”.
Monaleo twierdzi, że odkąd została mamą, była zajęta dostosowywaniem się do nowego stylu życia: „To proces uczenia się, ale daję radę”. Według niej teraz „znacznie bardziej docenia życie” i nie przejmuje się oceną innych. I choć wie, że większość wschodzących artystek nie decyduje się na łączenie macierzyństwa z rozwijającą się karierą, nigdy nie obawiała się stawiania czoła tym obowiązkom jednocześnie: „Nie martwiło mnie to, ponieważ znam siebie i wiem, że to gówno zrobię”. Spodziewała się jednak, że inni będą inaczej myśleć o jej ciąży. Dlatego „czekała do ostatniej możliwej sekundy”, aby ogłosić to światu.
„Uważam, że to bardzo cholernie głupie” – mówi szczerze Monaleo, dodając, że „nie chciała być częścią tej dziwnej kultury” ani „dawać ludziom możliwości wypowiedzenia się na tak osobisty temat”, dzieląc się wiadomościami o swoim dziecku zbyt wcześnie. Dlatego stała się bezbronna w kwestii innych tematów związanych ze swoim nowym projektem.
„Kiedy tego potrzebuję, potrafię uzyskać prawdziwe „rah-rah”. . . Ale chciałam pokazać światu, że jestem czymś więcej niż tylko byciem złym, agresywnym czy asertywnym”.
Należą do nich: wychowanie, życie w biedzie, związki i to, dlaczego kiedyś czuła się „rażąco niezrozumiana” jako artystka (stąd szósty utwór „Miss Understood”). Zaprezentowała nawet swoje umiejętności śpiewania, aby pozbyć się „agresji”, jaką emanują niektóre z jej piosenek. „Kiedy szedłem na sesje w studiu, a oni mieli w kolejce pomysły na piosenki, byli uosobieniem agresji” – mówi Monaleo. „Myślałbym: «Nie mogę nikogo winić za to, że mnie tak postrzega, bo to właśnie daję światu – agresywną muzykę.» To dlatego, że to była przestrzeń, w której wtedy byłem, i która była prawdziwa i autentyczna. Nie chcę więc potępiać tej części siebie, bo to prawda. Potrafię być bardzo agresywny. Kiedy tego potrzebuję, potrafię uzyskać prawdziwe „rah-rah”. . . ale chciałam pokazać światu, że chodzi mi o coś więcej niż tylko złość, agresywność czy asertywność.
Teraz Monaleo odkrył, że „w wrażliwości tkwi siła”.
Mimo że w życiu mamy dopiero kilka miesięcy, Monaleo mówi, że „jest podekscytowana powrotem do studia” i zakończeniem zdjęć do pozostałych teledysków w ramach swojego projektu. Nastawienie „praca się nie kończy” to coś, co przyjęła, szczególnie wychowując nowo narodzone dziecko. „Chcę kojarzyć bycie mamą z pielęgnowaniem pięknych przeżyć dla mojego dziecka” – zauważa. „Muszę włożyć wiele pracy, aby móc cieszyć się owocami swojej pracy i zapewnić mojemu dziecku styl życia, jakiego chcę. . . Chcę, żeby mogli podróżować i zwiedzać świat, doświadczać wszystkich wspaniałych rzeczy, jakie życie ma do zaoferowania.
Monaleo wie, że wizja ma swoją cenę: „Muszę więc dopilnować, abym nadal brał udział w karierze zawodowej dla siebie i mojego dziecka, ponieważ, jak powiedziałem, z tego właśnie będę finansować wygodny styl życia, jaki chcę, abyśmy prowadzili”.
Patrząc w przyszłość, najbardziej cieszy ją możliwość połączenia macierzyństwa z muzycznymi zainteresowaniami i zabrania syna na przejażdżkę. „Chcę, żeby mógł oglądać teledyski i widzieć, jak pracuję. Chcę, żeby to widział i był przez to zmotywowany”. Podsumowując, Monaleo jest gotowy, aby „wrócić na boisko”. Więc nie licz jej na porażkę, bo nic – nawet praca tak ważna jak macierzyństwo – jej nie spowalnia.