„Dawno, dawno temu” jest w tym sezonie pełne zwrotów akcji. Nie tylko rzuciło nas to w błędne koło z fabułą Dark Swan, ale serial dodał także kilka nowych postaci do swojego składu. Jednym z najbardziej oczekiwanych był oczywiście występ szkockiej aktorki Amy Manson w roli Meridy Odważny . Podobnie jak ognista bohaterka Pixara, Manson dosłownie odcisnęła piętno na serialu. A jeśli podobała Ci się jej rola tak samo jak nam, to masz szczęście. Miałem okazję porozmawiać z Manson i ona wyjawiła, że historia Meridy może nie być jeszcze dokończona. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jaka jest jej ulubiona scena z tego sezonu i który członek obsady jej zdaniem mógłby zastąpić ją w roli Meridy.

247CM: Jak przygotowywałeś się do tej roli?
Amy Manson: Tak, o cholera. Myślę, że połowa sukcesu polega na zrozumieniu, skąd pochodzi dana postać. I trochę łatwiej było mi być Szkotem, a bohaterem był Scott. Po prostu doszlifowałem to do perfekcji i próbowałem przypomnieć sobie ducha tego kraju i to, jak to determinuje cię jako osobę i charakter. Więc to była połowa sukcesu. Myślę, że pojawienie się na planie było kolejnym i najważniejsze jest odegranie swoich kwestii. Wszyscy byli cudowni na planie. Miałem swoje pierwsze sceny z Jen Morrison, była świetna i zrozumiała, że to mój pierwszy raz, kiedy pracowałem w Stanach, czyli po drugiej stronie Atlantyku, więc była świetna. Oczywiście łucznictwo dla Meridy odgrywa ogromną rolę. Gdyby żyła w dzisiejszym świecie, zostałaby olimpijką. Ponieważ w tak młodym wieku jej ojciec dał mi łuk i strzały, doszlifowałem tę kwestię i chciałem poznać szczegóły.
PS: Jak można powiedzieć, że kreacja Meridy w serialu jest podobna czy różna od jej postaci Disneya?
AM: Cóż, zaczyna się 10 lat później. Zmieniłem się jako osoba w ciągu ostatnich 10 lat i właśnie o tym musisz myśleć. I myślę, że śmierć jej ojca. To musi być jedna z najgorszych rzeczy, jakie przytrafiają się człowiekowi, strata jednego z rodziców. Ta scena sprawiała mi ból, gdy próbowałem dostać się do tej przestrzeni nad głową. To coś, przez co przeszła, czego widzowie nie widzieli. A potem zobaczyć ją, gdy ma misję odzyskania braci, ocalenia rodziny i nazwiska. Zatem wszystko to razem zmieni osobę, ale ona wciąż ma tego żywego ducha. Wychodzi to w dalszej części serii, z czego bardzo się cieszę. Myślę jednak, że pod pewnymi względami są dość podobne. Dużo oglądałem film, żeby dostać się do umysłu Meridy i mogę powiedzieć, że połowa sukcesu toczy się w Szkocji. Bardzo się cieszę, że obsadzono Scotta.
PS: Jak to było być nowicjuszem na planie?
JESTEM : O Boże, było wspaniale. Jako aktor martwisz się za każdym razem, gdy zaczynasz nową rolę. I wydaje mi się, że w Wielkiej Brytanii mamy tak zwane odczyty z tabeli. Zatem zanim, nawet jeśli będzie to nowy sezon, usiądziesz ze wszystkimi członkami obsady, reżyserami i producentami i przeczytasz przynajmniej pierwszy odcinek, jeśli nie pierwsze dwa. Więc jeśli tego nie masz i po prostu jesteś w to wrzucony, po prostu trochę się denerwujesz, bo nikogo nie spotkałeś. Ale w tym sensie myślę, że to po prostu dobrze naoliwiona maszyna. Wszyscy przychodzą i odchodzą. Ich harmonogramy działały bardzo dobrze, więc miło było pracować ze wszystkimi, mimo że sam byłem fanem serialu.
PS: Kto jest Twoją ulubioną postacią ze Storybrooke?
JESTEM : Powiedziałbym prawdopodobnie, że jest to postać Lany [Parrilla], Zła Królowa. Ona jest po prostu niesamowita. Ona jest taką świetną laską. Stara się zachować autentyczność i myślę, że spośród całej obsady tylko ona mogłaby zagrać Meridę. Ten wicher, ten podmuch energii i język mogłyby być wielkim świętem sera, ale ona po prostu sprawia, że wszystko jest takie ostre i wyraźne.

PS: Z kim najbardziej lubisz pracować?
JESTEM: Emilie [de Ravin] i ja bardzo się do siebie zbliżyliśmy podczas naszego odcinka, podobnie jak Mulan. Bardzo podobała mi się etyka pracy Jamiego [Chunga] i to samo dotyczy Jen. Codziennie byli pierwsi na planie, przed kimkolwiek innym, i tak właśnie pracuję w Wielkiej Brytanii. Po prostu jest więcej czasu na przećwiczenie pewnych rzeczy. A widząc, że Mulan i Merida miały więcej akcji, miło było być na planie wcześniej i znaleźć na to czas.
PS: Jak opisałbyś relację pomiędzy Mulan i Meridą?
JESTEM : Między Meridą i Mulan jest wiele historii. Mulan nauczyła Meridę wszystkiego, co wie o byciu wojownikiem. To bardzo podobne postacie. Prawdopodobnie lepiej radzą sobie z łukiem i strzałami lub mieczem niż którykolwiek z chłopaków żyjących w ich królestwach. Myślę więc, że między nimi dwojgiem panuje wzajemny szacunek, który odnajdujemy również podczas kręcenia. Nie sądzę, że Merida też wpuszcza wiele kobiet. Jest otoczona przez wielu mężczyzn, tylko ze względu na to, skąd pochodzi, taki jest system i hierarchia, a wtedy pojawia się Merida, która wszystko wstrząsa. Musi się wykazać i robi to znakomicie. I zyskuje szacunek wszystkich.

PS: Jaka była Twoja ulubiona scena do nakręcenia w tym sezonie?
JESTEM : Powiedziałbym prawdopodobnie, że z panem Goldem i Robertem [Carlyle]. Podoba mi się sposób, w jaki się z nim droczy i ten odwaga, jaki miała. Oczywiście Emma ją kontroluje, więc to kolejna rzecz, o której musiałam pomyśleć, ale miło było po prostu być kobietą, która mówi mężczyźnie: „Przestań się nad sobą użalać”. A widok Roberta tak głęboko wnikającego w tę stronę swojej postaci był wspaniałą sceną.
PS: Poza „odwagą” co określiłbyś jako najmocniejszą zaletę Meridy?
JESTEM: Tylko fakt, że mówi, co myśli. Ona po prostu mówi tak, jak jest. Nie ma niczego oszczędzonego. Ona po prostu lubi, gdy ludzie są prawdziwi i walczą o to, w co wierzą.
PS: Czy zobaczymy Meridę w przyszłych odcinkach?
JESTEM : Osobiście zostałem poproszony o powrót, więc zrobię coś w przyszłym roku. I bardzo się cieszę, bo uwielbiam grać Meridą.
PS: Czy masz jakieś spekulacje lub nadzieje dotyczące powrotu Twojej postaci?
JESTEM : Chyba wracam z Bellą. To były dobre sceny, ponieważ przez ostatnie pięć sezonów nigdy nie miała towarzyszki. Podobało mi się oglądanie tych scen między nimi.