
Zdjęcie: Kevin Mazur/Getty Images dla iHeartRadio
Zdjęcie: Kevin Mazur/Getty Images dla iHeartRadio
Wepchnięcie kogoś do kąta pozostaw krytykom internetowym. Cóż, Gracie Abrams ma już dość.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy 25-letnia piosenkarka i autorka tekstów otrzymywała ciągłe komentarze na temat swojego ciała, a dokładniej mięśni brzucha. We wrześniu filmy przedstawiające Abrams występującą w Greek Theatre w Berkeley w Kalifornii stały się popularne, gdy wychodziła na scenę w luźnych dżinsach z niskim stanem i czarnym krótkim topie z długimi rękawami – podobnie jak w swobodnych piątkowych wieczorowych mundurach jej rówieśników z pokolenia Z.
Po tym występie zaczęły krążyć filmy na TikToku twórców i komentatorów zafascynowanych brzuchem piosenkarki. Napisy typu „Ja też podniosłbym koszulkę do góry” i „Gracie, potrzebuję ćwiczeń na mięśnie brzucha” zalały fanów. Sugerowane wyszukiwanie u góry większości filmów brzmi „gracie abrams abs”. Niektórzy fani dokonali nawet poprawek, przedstawiając zbliżenia torsu piosenkarza z „Close To You”.
Ku jej przerażeniu, szum wokół mięśni brzucha Abramsa nie ustaje. W niedawnym wywiadzie dla Kosmopolityczny stwierdziła: „To wymknęło się spod kontroli. Dyskursowi o ciałach kobiet, jak pieprzony Jezus Chrystus, nie ma końca! Zamknąć się! To nie jest skomplikowane! To nie jest twoje ciało. Nie mam rutyny. Przysięgam na życie.
Pozwólcie, że wyjaśnię jedną rzecz: Abrams ma absolutną rację. Jak jej popowy rówieśnik Chappell Roan bez przeprosin – podano w mediach społecznościowych zeszłego lata: Sława nie czyni cię własnością publiczną i „kobiety nie są ci nic winne”. Nie są ci winni uśmiechu ani uścisku. Nie zawdzięczają ci pogodnego usposobienia. I z pewnością nie są ci winni intymnych szczegółów na temat swojego życia i ciał.
Jednak na potrzeby dyskusji wyobraźmy sobie, że Abrams faktycznie rozpuściła swój upragniony trening tułowia. Cóż, z przykrością (niezupełnie) muszę stwierdzić, że powtórzenie jej rutyny najprawdopodobniej nie dałoby takich samych rezultatów. Dlaczego? Ponieważ wszystkie nasze indywidualne ciała są cudownie wyjątkowe.
Niestety niezliczone programy fitness, fitfluencerzy i, tak, nawet media rozpowszechniają obietnice „sześciopaku w sześć tygodni” lub inne hiperboliczne twierdzenia dotyczące sprawności. Ale rzeczywistość jest taka, że nawet gdyby 10 różnych osób wykonało dokładnie tę samą procedurę przez ten sam czas, każda osoba wyglądałaby inaczej. Nigdy nie wiesz dokładnie, jak Twoje ciało zareaguje na określony program ćwiczeń.
Nie wspominając, że definicja mięśni brzucha sprowadza się do czegoś więcej niż tylko rygorystycznego programu ćwiczeń. W dużej mierze ma na to wpływ to, co jesz, a jeszcze większy wpływ ma coś, na co nikt nie ma wpływu: genetyka.
Ten mizoginistyczny pogląd jest w najgorszym przypadku szkodliwy, a w najlepszym pochodny. Ponieważ w rzeczywistości sprawność fizyczna kobiety jest tak drobnym aspektem jej istoty – i ledwo oddaje cały obraz.
Więc tak, istnieje szansa, że Adams jest po prostu genetycznie predysponowany do bardziej widocznych mięśni brzucha. A może omija prawdę i tak naprawdę codziennie spędza dwie godziny na siłowni. Szczerze mówiąc, to nie ma znaczenia. Rzecz w tym, że Abrams nie jest nam nic winien. I szczerze mówiąc, może czas zadać sobie pytanie, dlaczego tak nam zależy.
Jasne, podziwianie umięśnionego torsu celebryty może wydawać się na tyle niewinne, a nawet mieć w rezultacie motywację do pójścia na siłownię. Sama Abrams stwierdziła w wywiadzie dla Cosmopolitan, że: „Czuję się najseksowniejsza, gdy czuję się najsilniejsza fizycznie. Należę do osób, które zauważają różnicę w swoim nastroju w dni, w których ćwiczę, w porównaniu z dniami, w których nie ćwiczę. W końcu sprawność fizyczna i ruch naszego ciała są ważną częścią utrzymania dobrego samopoczucia fizycznego i psychicznego.
To powiedziawszy, istnieje cienka granica pomiędzy inspiracją a hiperfiksacją. Obsesja na punkcie ciała celebrytki nie tylko wzmacnia naszą niezdrową skłonność do porównywania się z innymi, ale także wzmacnia przekonanie, że wartość kobiety jest nierozerwalnie związana z tym, jak wygląda jej ciało.
Ten mizoginistyczny pogląd jest w najgorszym przypadku szkodliwy, a w najlepszym pochodny. Ponieważ w rzeczywistości sprawność fizyczna kobiety jest tak drobnym aspektem jej istoty – i ledwo oddaje cały obraz. In fact, it's important to remember that you never know what's happening with someone behind the scenes. An individual at their thinnest or 'fittest' by rigid societal standards might also be at their most unwell (be it mentally or physically). Even Abrams admitted there were times when she developed an unhealthy obsession with Pilates videos, and had to reign it in: 'It's a relationship I work on with myself often.' In short: Someone's body doesn't show their whole story. It's not who they are.
I szczerze, czy my, kobiety, nie jesteśmy zmęczone krytyką? Jesteśmy zmęczeni analizowaniem i wprowadzaniem przepisów prawnych dotyczących naszych ciał, jesteśmy zmęczeni patrzeniem, jak estetyka danej osoby przyćmiewa jej talent i osiągnięcia, i jesteśmy zmęczeni światem przypominającym nam w kółko, że definiuje nas fizyczność.
Mała rada na przyszłość: nie marnuj energii na obsesję i komentowanie ciała innej kobiety. Skoncentruj się na sobie i nie ustawaj w ruchu. Proszę i dziękuję.
Kristine Thomason jest pisarką i redaktorką lifestylową mieszkającą w południowej Kalifornii. Wcześniej była dyrektorem ds. zdrowia i fitnessu w Mindbodygreen oraz redaktorem ds. fitnessu i dobrego samopoczucia w Women’s Health. Prace Kristine ukazywały się także między innymi w PS, Travel Leisure, Men's Health, Health i Refinery29.