W 2008 roku, kiedy filmy w YouTube miały tylko 480 pikseli, Taylor Swift wypuściła swój kultowy teledysk „You Belong With Me” i tak narodziło się kinowe arcydzieło. Cóż, ten film nigdy nie trafił na srebrny ekran, ale dogłębna fabuła i elementy klasycznych komedii romantycznych sprawiają, że moim zdaniem ten film zasługuje na Oscara. W teledysku Swift występuje zarówno w roli dziwacznej bohaterki, znanej również jako Girl Next Door (TM), jak i nikczemnej cheerleaderki, po czym zostają uwikłani w trójkąt miłosny z Lucasem Tillem, znanym również jako Boy Next Door (TM).
Gdy postać Swift radzi sobie ze swoimi uczuciami do postaci Tilla – która, nawiasem mówiąc, jest także kapitanem drużyny piłkarskiej – zmaga się ze swoją tożsamością, czując się rozdarta pomiędzy próbą dopasowania się a byciem tym, kim naprawdę jest. W drodze do odnalezienia siebie Swift częstuje nas głupim montażem tanecznym i mnóstwem nastrojowych chwil tęsknoty w swojej niesamowitej sypialni w stylu lat 2000-tych. Chłopak z sąsiedztwa jest wyraźnie jest w niej zakochany, ale oboje muszą znaleźć w sobie odwagę, by wyznać sobie nawzajem swoje uczucia. Jeśli nie jest to założeniem każdego filmu z początku XXI wieku, który warto obejrzeć ze swoją najlepszą przyjaciółką podczas nocowania, to nie wiem, co nim jest.
Konkluzja gryząca paznokcie? Wszystko kończy się wielkim romantycznym widowiskiem na szkolnej potańcówce, podczas którego wyznają sobie nawzajem swoje uczucia i obdarowują się słodkim pocałunkiem na parkiecie. Ogólny przekaz dotyczący pozostania wiernym sobie pomimo presji, aby się dopasować, jest zdecydowanie trafny w przypadku takich osób jak Ona jest mężczyzną I Zaczarowany . Tak, cały ten film jest w zasadzie definicją magii, ale nie musisz wierzyć mi na słowo. Przeżyj jeszcze raz cały teledysk „You Belong With Me”, scena po scenie, na własne oczy.