
Ilustracja do zdjęcia: Michelle Alfonso
Ilustracja do zdjęcia: Michelle Alfonso
Vico Ortiz to portorykański aktor, król dragów i aktywista najbardziej znany na ekranie z roli Jima Jimeneza w filmie „Nasza flaga oznacza śmierć”. Występowały także regularnie w serialach „Życie seksualne dziewcząt z college’u” i „S.O.Z. Soldados lub zombie.
Ortiz – który identyfikuje się jako osoba niebinarna, genderqueer i genderfluid – jest także zdeklarowanym orędownikiem społeczności queer i korzysta z platformy mediów społecznościowych, aby wypowiadać się w języku hiszpańskim na temat praw osób transpłciowych, antyrasizmu i neutralności płci.
W roku, w którym doszło do bezprecedensowego ustawodawstwa i przemocy skierowanej przeciwko osobom trans, 247CM przez cały Miesiąc Dumy podkreśla perspektywę osób trans i niebinarnych. Liderzy ci dzielą się sposobami, w jakie chronią swoją radość, wspominają chwile euforii związanej z płcią i sugerują, w jaki sposób sojusznicy mogą obecnie wspierać społeczność LGBTQ. Zapoznaj się z całym naszym reportażem tutaj i przeczytaj historię Ortiza własnymi słowami poniżej.
Urodziłem się w rodzinie wykonawców. Mój ojciec i mama są aktorami w Puerto Rico, a ja dorastałem dosłownie za kulisami. Wychowywałam się między szatniami, odrabiałam lekcje zaglądając przez kurtyny teatru, tam też nocowałam. Grałem z bratem na całej widowni i takie było moje środowisko. Było wokół mnie mnóstwo magii.
Przeniosłem się do Los Angeles, gdy miałem prawie 18 lat i odwiedzałem Puerto Rico co najmniej raz lub dwa razy w roku, ale tylko na jakieś siedem dni, a czasem 10, jeśli miałem szczęście. W 2019 roku w końcu udało mi się tam spędzić całe półtora miesiąca, nawiązać kontakt ze społecznością queer i zacząć tam chodzić na wydarzenia. Słuchałam ludzi mówiących po hiszpańsku, używających języka włączającego, będących Portorykańczykami i będących queer, głośnych i dumnych.
Poszedłem na mój pierwszy bal Kiki, którego motywem przewodnim był Boże Narodzenie. Zapisałem się do jednej z kategorii, choć nie miałem pojęcia, co robię. Próbowałam uprawiać modę – w starym stylu, nie robiąc żadnej lekcji. Słuchaj, świetnie się bawiłem, ale nie miałem pojęcia, co robię. Każda kategoria miała bardzo tradycyjnie portorykański motyw, jak na przykład el jíbaro i tak się ubrałam – trochę jak rolnik lub ktoś, kto uprawia ziemię, ktoś, kto pochodzi z bardziej wiejskich miejsc w Puerto Rico.
„Drag naprawdę był dla mnie kluczem do zobaczenia, jak moja kobiecość i męskość tańczą w zgodzie”.
Będąc w tej przestrzeni, w otoczeniu queerowych ludzi, w otoczeniu ludzi celebrujących portorykańskie tradycje bożonarodzeniowe przez queerową perspektywę i widząc osobę za osobą przechadzającą się po wybiegu, biorącą udział w kategoriach, pomyślałem: „O mój Boże, mogę być tym wszystkim”. Mogę po prostu być Vico i jednocześnie tym wszystkim. Gdy mój tata znalazł mi wąsy, tata znalazł mi fałszywą maczetę, a potem moja mama zastanawiała się, jak mnie ubrać w najbardziej bohaterski sposób – czułam się tak mocno związana z tak wieloma ludźmi. Wróciłem do domu około 4:30 rano, a moje ciało znajdowało się właśnie w tym pięknym, oczyszczającym, euforycznym momencie: „Wow, tak”. Tak. Istniejemy. Tak. Jesteśmy tutaj.
Osoby queerowe istniały zawsze, wszędzie. Wielu z nich skłania się ku teatrowi i występom, ponieważ jest to także sposób na poznanie części siebie, a nawet na bycie bardziej autentycznym wobec tego, kim jesteś. Jednak nadal istnieją pewne uprzedzenia. Jeśli występujesz jako mężczyzna lub jako kobieta, musisz zachowywać się w określony sposób lub zachowywać się w określony sposób. W pewnym sensie nieświadomie potwierdzamy te przekonania.
Dorastałem w Puerto Rico i wciąż wokół mnie jest wiele tradycji. I nawet mając magię i otwartość przestrzeni teatralnej, musiałam wiele z tego zdekonstruować i zobaczyć, kim jestem poza tymi wszystkimi przestrzeniami. Możliwość zobaczenia moich rodziców na scenie, a potem zobaczenia, kim byli tam na górze, a potem zobaczenia, kim byli poza tym, była dla mnie naprawdę fascynująca.
Uważam, że teatr to lekarstwo. Sztuka to lekarstwo. Sztuka pomaga nam łączyć się, pomaga nam okazywać empatię, a w pewnym sensie także odwraca uwagę. Myślę, że rozpraszanie uwagi niekoniecznie jest złe z natury. Nadmiar wszystkiego może być dla ciebie szkodliwy, łącznie z wodą, prawda? Ale sztuka to niesamowite narzędzie, które pozwala wzbudzić ciekawość, odkrywać, przekraczać granice i sprawdzać, dokąd może cię zabrać umysł, ciało i dusza.
Drag pojawił się w moim życiu pięć, sześć lat temu. Moja przyjaciółka Jaffy zadzwoniła do mnie, ponieważ produkowała występ o drag kingach w ramach zbiórki pieniędzy, i zapytała: „Jesteś performerką, brałaś udział w drag queen?”. A ja na to: „Słyszałem o drag queens, ale nigdy wcześniej nie słyszałem o królach”. Więc pomyślałem: „Tak, jasne, zrobię to”, ponieważ, wiesz, to jest jedna noc. Mój pierwszy występ był całkiem prosty. Właśnie zsynchronizowałem ruch warg z piosenką Ricky'ego Martina. Nawet nie byłem wiążący; Nawet się nie pakowałem; Od razu zapuściłem brodę i wąsy i zrobiłem fryzurę. Tańczyłam, wchodziłam w interakcję z publicznością i synchronizowałam ruch warg.
A gdy tylko wszedłem na scenę, zrobiłem to i wyszedłem, pomyślałem: „Och, to wyrównało wszystkie moje czakry”. Coś się tu dzisiaj wydarzyło, co muszę dalej badać”, a potem zrobiłem kolejny program, wcielając się w Freddiego Mercury’ego. Nadszedł trzeci występ i nie było tematu przewodniego, więc zdecydowałem się zrobić mały mashup różnych piosenek i stworzyć fabułę. Mam doświadczenie teatralne, uwielbiam rekwizyty, więc chciałem zrobić coś całkowicie po hiszpańsku – historię, w której nawet jeśli nie rozumiesz, co mówię, wizualnie możesz pomyśleć: „Och, to się właśnie wydarzyło”. I to było głupie i dziwne, i zwariowane, ale także seksowne.
„Dzięki przeciąganiu udało mi się nawiązać kontakt z moją kulturą jako Portorykańczyk”.
Przeciąganie było dla mnie kluczem do tego, aby zobaczyć, jak moja kobiecość i męskość tańczą w zgodzie, a następnie przeformułować i zdekonstruować, co to w ogóle znaczy być kobiecym i co to w ogóle znaczy być męskim. A teraz dla mnie kobiecość czyni mnie silną i odważną. A moja męskość czyni mnie bezbronną, słodką i delikatną. A kiedy widzisz, jak się przeciągam, widzisz, że wszystkie te rzeczy dzieją się w tym samym czasie.
Dzięki dragom udało mi się nawiązać kontakt z moją kulturą jako Portorykańczyka, ponieważ wszystkie moje coming outy odbywały się w Los Angeles. Jestem bardzo dobry w wyrażaniu się po angielsku, a kiedy przyszło do wyrażania się po hiszpańsku w sposób wykraczający poza binarność, pomyślałem: „Co się tutaj dzieje?”. Dzięki przeciąganiu mogłam odkryć, jak to wygląda i jak przełamać binarny język hiszpański, połączyć się z moją muzyką, połączyć się z moimi korzeniami i móc poczuć całą siebie: moją femme, moją maskę, moje wszystko z moją kulturą.
Społeczeństwo chce, żebyśmy byli odłączeni. Dlatego jest tyle osądów, oczekiwań i wstydu. A kiedy czujemy się zawstydzeni, zaczynamy się wycofywać, zaczynamy się wycofywać i ukrywać; zaczynasz nawet nie znać siebie. A kiedy oderwiemy się od tego i zaczniemy budować społeczność, zaczniemy się widywać i humanizować, wtedy będzie tyle radości. Jest tak wiele obfitości, a my jesteśmy o wiele silniejsi.
Duża część mojej codziennej aktywności odbywa się w mediach społecznościowych. To po prostu bycie obecnym i mówienie o moim życiu, a także wzmacnianie głosów tych, którzy pracują nad ustawami, które pojawiają się z lewej i prawej strony. Miałem szczęście, że mogłem nawiązać kontakt i śledzić ludzi, którzy lobbują twarzą w twarz, aby walczyć z tymi wszystkimi naprawdę przerażającymi atakami, więc podnoszę ich głosy, aby więcej ludzi wiedziało, że to nie jest żart; jesteśmy teraz w naprawdę krytycznym momencie.
Coś, co mi pomogło – ponieważ wiem, że wiele z tych wiadomości może być naprawdę wyniszczających, a także wywołać reakcję zamrożenia – to świadomość, że dokądś zmierzamy. Wyobrażam sobie świat w erze procy. Jest dużo napięcia i wydaje się, że cofamy się; jest naprawdę ciasno i czuję się naprawdę niekomfortowo, ale w chwili, gdy puszczam, kamyk wystrzeli w górę i takie jest moje nastawienie. Czuję się teraz okropnie, ale wiem, że to mamy. Będziemy to kontynuować. To tylko kwestia potraktowania tego jako zaproszenia do podjęcia wyzwania nawiązania kontaktu.
Myślę, że ważne jest, aby ludzie wiedzieli, że to wszystko jest ze sobą powiązane. Często wszystko wygląda w stylu: „Och, to ich walka”. To ich sprawa”, ale wszystko jest ze sobą powiązane i ostatecznie wszystko sprowadzi się na ciebie. Będzie spływać, aż pomyślisz: „O cholera, dotarło do mnie”. Jak to się stało? Traktuj walkę tak, jakby była twoja i wspieraj ludzi, którzy robią to cholerstwo. Pokaż się.
— Jak powiedziano Chanel Vargas