Kino

Jak to jest być jedyną dziewczyną w Więźniu labiryntu

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026

Kaya Scodelario przez lata grała Effy w brytyjskim hicie Skórki a teraz występuje w głównej roli w Więźniu labiryntu, wielkoformatowej adaptacji popularnej powieści dla młodzieży Jamesa Dashnera. Gra Teresę, zagubioną dziewczynę, która nagle zostaje wrzucona do społeczeństwa składającego się wyłącznie z chłopców i ma niewiele wspomnień ze swojego wcześniejszego życia. Plan zdjęciowy Baton Rouge w Los Angeles był dla Scodelario nową granicą, ale kiedy spotkałem ją tam w zeszłym roku, wydawała się całkowicie zadomowiona. Wraz z grupą dziennikarzy rozmawiałem z gwiazdą na temat jej przeszłości Skórki , różnice pomiędzy Więzień Labiryntu książka i film – premiera 19 września – oraz jej uczucia do współpracownika Dylana O'Briena.

247continiousmusic

Twoja postać natychmiast nawiązuje więź z Thomasem, postacią graną przez Dylana O'Briena. Jak to było, kiedy spotkaliście się po raz pierwszy?
Kaya Scodelario: To było szalone. Naprawdę to mieliśmy. Od razu go pokochałam. Pojawił się i nie spał. Leciał całą noc i był naprawdę uprzejmy. Rozmawialiśmy i naprawdę go polubiłem. Od razu mogłam stwierdzić, że nie był chłopcem sławy, ale był naprawdę utalentowany i fajny facet. Wszyscy chłopcy go uwielbiają. Jest między nimi prawdziwy bromance, do tego stopnia, że ​​myślę, że się pocałują. Mówię: „OK, rozumiemy, kochacie się”.

Połączenie telepatyczne Tomasza i Teresy jest w filmie inne niż w książce, prawda?
K.S.: Myślę, że wiedzą, że spotkali się już wcześniej. Mają fragmenty wspomnień, których nie ma nikt inny, więc wiedzą, że są w jakiś sposób połączeni. Próbowaliśmy skupić się na tym, żeby ich związek był przyjaźnią, więzią, która mogłaby przerodzić się w coś więcej, ale nie chcemy, żeby to była tandetna historia miłosna. Te dzieci są uwięzione w labiryncie i próbują się z niego wydostać. To jest najważniejsze.



Jak to było, kiedy po raz pierwszy przyszedłeś na plan?
K.S.: Absolutnie przerażające. To nie tylko mój pierwszy duży amerykański film, ale także obsada chłopaków. Pomyślałam: „Będę jedyną dziewczyną i będę bardzo wzruszona”. Będą mnie nienawidzić, będę narzekać na robaki i pomyślą, że jestem głupi. Właściwie pierwszą rzeczą, którą powiedziałem obsadzie, było to, że w samolocie poczułem się naprawdę wkurzony. To dało nam całkiem niezły, równy poziom.

247continiousmusic

W filmie masz amerykański akcent, ale czy na przesłuchaniach mówiłeś ze swoim zwykłym akcentem?
K.S.: Nie, brałem udział w przesłuchaniu w domu w Anglii, nagranym na taśmie, i mówiłem z amerykańskim akcentem. Na szczęście im się to podobało. Chcieli, żeby wszystko było amerykańskie, co jest miłym komplementem. Cały czas otaczają mnie chłopcy, którzy nauczyli mnie amerykańskich powiedzeń i zwrotów.

Brałeś udział w szkoleniu survivalowym?
K.S.: Moje zaangażowanie tak naprawdę polegało na obserwowaniu, ale nauczyłem się, jak zrobić tratwę. Poskakałem trochę i wykonałem kilka ćwiczeń. Rozbiliśmy obóz na Polanie na noc i to był najlepszy sposób na zrozumienie natury, zwierząt i chłopców. Tylko ja, 15 facetów i pająki – co może pójść nie tak? Była burza i to właśnie poszło nie tak. Trzecia nad ranem, a ja byłem przerażony! Nikt z nas nie spał. Byłem przekonany, że zaleje nas powódź i zginiemy, ale udało nam się przeżyć.

Z kim najbardziej chciałbyś pracować?
K.S.: Inspiracje czerpię od wszystkich, z którymi współpracuję. Te Skórki Dzieci to moi ulubieni aktorzy, ponieważ wiele się od nich nauczyłem. Szanuję kariery niektórych ludzi. Szanuję karierę Jennifer Lawrence i Kristen Stewart, ale nie mogę się doczekać pracy z nieznanymi ludźmi, którzy dopiero przebijają się i płoną ogniem, którzy niekoniecznie mają pieniądze lub kontakty, aby dostać się do branży. Połowa chłopaków z obsady to teraz moi ulubieni aktorzy.

247continiousmusic

Czy w filmie zdarza Ci się dużo akcji?
K.S.: Mam mnóstwo szalonych rzeczy, ale to była jedna z rzeczy, która przyciągnęła mnie do tego projektu. W ogóle nie jestem sportowcem, przeczytałem scenariusz i pomyślałem: „Czy mogę to zrobić fizycznie, nie tracąc przytomności?”. Chciałem dać sobie radę i móc biegać cały dzień z grupą chłopców i móc dać sobie radę. Czuję, że mi się to udało, całkiem nieźle.

Czy masz jakieś obawy związane z udziałem w filmie, który może przerodzić się w gigantyczną franczyzę?
K.S.: Tak, widzisz zdjęcia ludzi, którzy nie mogą wyjść na ulicę. Chciałem pracować, ciężko pracować i móc kiedyś kupić dom i na tym się skupiam. Wszyscy chcemy, żeby ten film był naprawdę dobry i wszyscy to robimy, ponieważ wierzymy w tę historię i scenariusz. Nie robimy tego, bo chcemy, żeby setki ludzi podążały za nami ulicą.