Beyoncé upuściła swoją nową Król Lew -inspirowany albumem Prezent 19 lipca i zgodnie z oczekiwaniami jest niesamowity. Wybitne utwory, takie jak „SPIRIT” i „BIGGER” są jak masło kakaowe dla duszy – gładkie, miękkie, uzdrawiające – ale jeden utwór odbił się szerokim echem wśród Beyhive: „Brown Skin Girl”. Piosenka, w której występuje córka Bey, Blue Ivy, jest listem miłosnym do czarnych dziewcząt i czarnych kobiet na całym świecie, mówiącym nam, że nasze naturalne ja jest piękne i godne wywyższenia.
Po pierwszym przesłuchaniu tej piosenki wiedziałem, że mi się podoba – wokal, flow, tekst, wszystko. Za drugim razem nadal kiwałem głową w rytm muzyki, rozmyślając o tym, jak utalentowana jest Bey, ale poczułem, że coś we mnie zaczyna się poruszać. Przy trzecim przesłuchaniu łzy płynęły mi po twarzy, jako przesłanie piosenki Naprawdę nadciągnąć.
Nagle cofnąłem się do dzieciństwa, kiedy mama kazała mi nosić do szkoły naturalne włosy, ale byłem zbyt zawstydzony, żeby być z tego dumnym. Wróciłam do pragnienia, aby moje kręcone loki i fryzura przeciwstawiająca się grawitacji nie wyróżniały mnie jak kciuk w klasie pełnej długich, prostych włosów. Wróciłam do myśli, że może gdybym miała jaśniejszą skórę, byłabym ładniejsza.
Moi rodzice zawsze mówili moim siostrom i mnie, żebyśmy były dumne z tego, kim jesteśmy, ale znacznie łatwiej było to powiedzieć, niż zrobić, gdy byliśmy nieustannie bombardowani mediami, które gloryfikowały określony typ piękna zamiast innego. Chociaż moja mama nie pozwalała, aby w naszym domu pojawiały się magazyny z kobietami nieczarnymi na okładkach, zawsze zauważałam, że to one były umieszczane z przodu i na środku sklepów spożywczych. W popularnych filmach i programach telewizyjnych większość pożądanych kobiet miała jasną karnację i europocentryczne rysy twarzy. Bez względu na to, jak bardzo moi rodzice próbowali chronić mnie przed toksycznością znormalizowanej białej supremacji, wszędzie były jej ślady, zasiewając ziarno niewydolności w moim umyśle.
Po wielokrotnym słuchaniu „Brown Skin Girl” i odbyciu własnej krótkiej sesji płaczu, z podekscytowaniem poszłam do pracy i zapytałam kilku moich kolegów, którym podano melaninę, czy mieli taką samą instynktowną reakcję na tę piosenkę. I cóż, z całą pewnością to zrobili.
„Przy drugim przesłuchaniu poczułam się trochę wzruszona, nie tylko ze względu na to, ile to dla mnie teraz znaczy, ale także dlatego, że bardzo chciałam, żeby coś takiego istniało, gdy byłam w wieku Blue” – powiedziała dyrektor ds. treści Britt Stephens. „Wychowywanie się w głównie białych przestrzeniach i spożywanie głównie białych mediów może sprawić, że czarne dziewczynki poczują się gorzej niż w tak młodym wieku, a ja w wieku 7 lat absolutnie zaśpiewałaby piosenkę taką jak „Brown Skin Girl”.
Zastępca redaktora Mekishana Pierre wyraziła to samo uznanie dla celebracji w piosence czarnych dziewcząt. „To przesłanie przypominające nam, że niezależnie od tego, co mówią lub myślą inni, jesteśmy błogosławieństwem” – powiedziała. „Jesteśmy piękni; jesteśmy stworzeni ze słońca i ziemi, a nasza skóra jest „jak perły”. Tworząc tę piosenkę, Beyoncé mówi wszystkim, że czarne kobiety są nietykalne. W świecie, w którym ludzie próbują zmienić brązową skórę w coś brzydkiego, przypomina nam to, jaka jest prawda: jesteśmy najprawdziwszą magią, jaka kiedykolwiek istniała!
Fala akceptacji i uznania ze strony afrocentrycznego bopa to coś, co spodobało się także koordynatorce mediów społecznościowych Rachael Edwards. „Czuję się zauważona” – powiedziała. „Często słyszymy te piosenki z ogólnym przesłaniem: „jesteś piękna”, ale „Brown Skin Girl” jest dla nas piosenką o bezpośredniej miłości. Afirmujący hymn Beyoncé sprawia, że czuję się oderwany od wszelkich niepewności, jakie niosą ze sobą rasizm i mizoginizm. Czuję się, jakbym śpiewała miłość do siebie i młodych czarnoskórych i brązowych kobiet. Tylko za tym kryje się wielka moc. Będę to śpiewać wiecznie, jestem tego pewna!
Dlatego „Brown Skin Girl” jest jednoznaczna ważne, aby kobiety kolorowe to słyszały . Ja też żałuję, że moja młodsza wersja nie mogła słuchać tej piosenki w chwilach, w których czułam się gorsza po prostu ze względu na swój naturalny wygląd. Bardzo doceniam miłość i wsparcie ze strony moich rodziców – i z pewnością pomogło mi to ich zapewnienie – ale jest coś szczególnie znaczącego w byciu podniesionym na duchu przez kogoś o szerokich, wpływowych poglądach; kogoś, kto może pomóc zrekonstruować postrzeganie czerni, pokazując, że zasługuje ona na wartość i szacunek, ponieważ jest częścią tego, kim jesteśmy jako istoty ludzkie.
Przede wszystkim mam nadzieję, że inne młode czarne dziewczyny nie będą musiały przechodzić przez to samo, przez co ja przeszłam. Mam nadzieję, że usłyszą „Brown Skin Girl” i bez skrupułów uwielbią siebie za to, kim są wewnątrz i na zewnątrz. Ponieważ chociaż nasza cera jest złożona, nasza skóra świeci jak diament.