
Mam nadzieję, że Giselle
Mam nadzieję, że Giselle
Mam nadzieję, że Giselle-Godsey, a Black transgender community organizer and motivational speaker, was on Facebook Live in 2016 with an audience of 120 people when she decided to take a pair of clippers to her hair as an experiment. But she made a false move and ended up taking off more hair than intended. Rather than let her audience see her cry on camera, she decided to make it seem intentional and used it as an opportunity to embrace a shorter hairstyle.
„Nie chciałam się załamać przed publicznością na żywo na Facebooku i nie chciałam, żeby wyglądało na to, że przeżyłam traumę z powodu włosów” – mówi Giselle-Godsey. „Pamiętam, że w pewnym momencie zdecydowałam się wyjść na zewnątrz bez peruki, ponieważ przeprowadziłam się do Los Angeles i było po prostu za gorąco na peruki. Dwie osoby zatrzymały mnie i powiedziały, jak pięknie wyglądam. Dzięki krótszym włosom poczułam się doceniona i wygodna”.
Dla czarnych kobiet, włosy to zawsze podróż — od eksperymentowania z różnymi stylami po radzenie sobie ze stereotypami dotyczącymi czarnych włosów. A w przypadku czarnych transpłciowych kobiet włosy nabierają zupełnie nowego znaczenia, ponieważ ich włosy są ściśle powiązane z polityką dotyczącą rasy, kobiecości i tożsamości transpłciowej. Każdy mieszkaniec Ameryki podlega w takiej czy innej formie eurocentrycznym standardom piękna, a czarne transseksualne kobiety ostro radzą sobie z tymi standardami; ich włosy są poddawane analizie nie tylko pod kątem istniejących standardów piękna, ale także tego, co kwalifikuje się jako standardy kobiecości.
„Przekroczyłam standardy społeczne i wreszcie pozwoliłam sobie być kobietą, jaką chciałam być”.
Na przykład na początku studiów Giselle-Godsey uważała, że jej włosy muszą być długie. „Istnieje społeczne piętno, że czarnym kobietom nie rosną długie włosy” – mówi. „Jako czarna transpłciowa kobieta dajesz się wciągnąć w te tropiki na początku swojej przemiany”.
Radzenie sobie z tymi presjami miało wpływ na własną podróż Giselle-Godsey, ponieważ ukształtowało relacje wielu transpłciowych kobiet ze swoimi włosami. „Musimy udowodnić, że potrafimy zapuścić włosy i musimy udowodnić, że potrafimy je wyprostować” – mówi. „W końcu udało mi się kupić moje loki, które mają teraz ponad 26 cali. To jedyna fryzura, jaką mogłam mieć dłużej niż dwa tygodnie, która by mnie nie denerwowała. Uwielbiam miejsce, w którym znajdują się teraz moje włosy, i czuję się w nich tak wszechstronnie.'
Chociaż pielęgnacja włosów może dla wielu wydawać się kolejną codzienną czynnością, dla czarnych transseksualnych kobiet włosy są dosłownie podstawą ich tożsamości rasowej i płciowej. A kiedy są na początku swoich przemian i podróży, może to być źródłem komplikacji i konfliktów. Zuri Hooks, czarna transseksualna kobieta z Montgomery w stanie AL, rozpoczęła swoją przygodę z naturalnymi włosami w styczniu ubiegłego roku.
Gdy była nastolatką, Hooks nie uważała, że jej linia włosów jest w najlepszym stanie, ale teraz, mając około dwudziestu lat, postanowiła nauczyć się pielęgnować włosy i używać ich, aby potwierdzić swoją transpłciową tożsamość i zaakceptować swoją kobiecość. W tym roku przestała nosić peruki, co jej zdaniem bardzo dodało jej siły.
„W końcu poczułam, że nie muszę być hiperkobieca i maskować się w społeczeństwie” – mówi Hooks. „Przekroczyłam standardy społeczne i wreszcie pozwoliłam sobie być kobietą, jaką chciałam być. Ludzie mają te wszystkie okropne stereotypy na temat zmian i wciąż pamiętam, jak na początku mojej przygody z włosami słyszałam te wszystkie komentarze na temat tego, że mam męską linię włosów, ale nauczyłam się akceptować prawdziwego siebie.
Kiedy Hooks rozpoczynała tę podróż, jedną z jej największych inspiracji była aktorka Yasmin Finney, którą widziała w przebojowym serialu Netflix „Heartstopper”. Inspiracją dla Hooks był różnorodny wygląd Finney z jej naturalnymi włosami, co skłoniło ją do wejścia na TikTok i rozpoczęcia oglądania filmów szczegółowo opisujących, jak bawić się różnymi naturalnymi fryzurami. Od tego czasu nosi różne fryzury, od irokezów po warkocze.
„Nadal czekam, aż odrosną mi przód włosów, ale już osiągnęłam taki etap, że czuję się uroczo” – mówi Hooks. „Pociesza mnie, gdy moje włosy są na swoim miejscu”.
Gabrielle Inès Souza, dyrektor wykonawcza projektu wzajemnej pomocy dla osób trans The Okra Project, mówi, że kiedy po raz pierwszy rozpoczęła transformację, jedną z najbardziej wyzwalających rzeczy dla niej było odkrywanie dłuższych fryzur.
„Dorastając w rodzinie, w której celebrowano długie włosy, zawsze podziwiałam, jak kobiety w mojej rodzinie stylizują i pielęgnują swoje loki” – mówi Souza. „Eksperymentowanie z dłuższymi fryzurami sprawiło, że poczułam się bardziej związana z moją rodziną i pokoleniami kobiet, które były przede mną. Społeczeństwo często narzuca wąskie standardy piękna i kobiecości, dlatego zabawa dłuższymi fryzurami stała się aktem buntu i miłości własnej. Było to oświadczenie, że moja tożsamość jako czarnej transpłciowej kobiety jest ważna”.
„To była deklaracja, że moja tożsamość jako czarnej transpłciowej kobiety jest ważna”.
Jeśli chodzi o pielęgnację włosów, Souza zdecydowała się wypróbować różne salony, co może być wyzwaniem dla czarnych transpłciowych kobiet próbujących znaleźć miejsce akceptujące osoby queer. Wiele osób albo samodzielnie robi sobie fryzurę, albo zaprasza stylistów fryzur i plecionkarzy do ich domów bezpośrednio na indywidualne sesje.
„Strach przed dyskryminacją i tym, czy będziemy mile widziani w tych przestrzeniach, jest ogromny i rzuca cień na coś, co powinno być prostym aktem samoopieki” – mówi Souza. „Miałam szczęście, że miałam pozytywne doświadczenia w poszukiwaniu odpowiedniego salonu lub stylisty. Zawsze przed wizytą w nowym salonie zadaję ważne pytania. Czy wiedzą o różnych rodzajach i stylach włosów? Czy tworzą przyjazne i włączające środowisko dla wszystkich? Te pytania pomagają mi ocenić, czy salon lub stylista to bezpieczna przestrzeń, w której mogę autentycznie wyrazić siebie.'
Dodaje: „Podczas mojej podróży nauczyłam się ufać swojej intuicji i stawiać przede wszystkim swoje dobro na pierwszym miejscu. Chodzi o znalezienie salonu lub stylisty, który nie tylko spełni moje potrzeby w zakresie pielęgnacji włosów, ale także rozpozna i celebruje piękno i odporność mojej tożsamości.
Po latach podróżowania po własnych włosach Souza opisuje siebie jako kameleona. Dała sobie poczucie wolności i otwartości, farbowała włosy na różne kolory, a przez lata zmieniała je, tworząc różne fryzury, od kucyków po fryzury w stylu pixie.
„Kontynuując moją przygodę z włosami, jestem podekscytowana nieskończonymi możliwościami” – mówi Souza. „Jestem otwarta na próbowanie nowych stylów, nowych kolorów, nowych technik, wiedząc, że każde z nich przybliża mnie do głębszego zrozumienia siebie i większego uznania dla kobiet, które ukształtowały mnie na osobę, którą jestem dzisiaj. Mimo wszystko nie opuszcza mnie poczucie wdzięczności dla kobiet, które były przede mną, a ich dziedzictwo żyje w każdym kosmyku moich włosów”.
Kristopher Fraser jest redaktorem i stylistą mieszkającym w Nowym Jorku. Jego praca jako pisarza i dziennikarza obejmuje modę, urodę, rozrywkę i kulturę, często poruszając kwestie różnorodności i reprezentacji. Oprócz PS prace Kristophera pojawiały się w WWD, Footwear News, The Daily Beast, Robb Report i VMan.