
Ilustracja do zdjęcia: Aly Lim
Ilustracja do zdjęcia: Aly Lim
24-letnia Chloe Kim jest prawdopodobnie najlepszą snowboardzistką wszechczasów. Kim, pochodząca z drugiego pokolenia Amerykanka pochodzenia koreańskiego, jeździ na snowboardzie od 4. roku życia, a w wieku zaledwie 17 lat została najmłodszą kobietą, która zdobyła złoty medal olimpijski w snowboardzie na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu w 2018 r. Jednak życie wypełnione sportem wyczynowym może odbić się na zdrowiu psychicznym.
W 2022 roku dwukrotna złota medalistka olimpijska podjęła decyzję o wycofaniu się ze snowboardu, aby skupić się na zdrowiu psychicznym i pójść na studia. Wróciła po przerwie w styczniu 2024 r., gdzie oczywiście po raz kolejny zapisała się w historii kobiet half-pipe. Ale co ważniejsze, rywalizowała z nowym nastawieniem i uznaniem dla sportu.
W ramach Miesiąca Dziedzictwa APIA Kim szczerze opowiedziała o swoim koreańsko-amerykańskim wychowaniu, swojej „niekończącej się” drodze do zdrowia psychicznego oraz o tym, jak ma nadzieję, że jej wrażliwość zainspiruje nowe pokolenie sportowców APIA. Przeczytaj całość jej własnymi słowami poniżej. Więcej informacji na temat podróży związanych ze zdrowiem psychicznym z perspektywy APIA znajdziesz tutaj.
Na początku dużo podróżowałem na snowboardzie z tatą. Moja mama zawsze była dobrym doradcą, ale zawsze trudniej było mi rozmawiać o swoich uczuciach z tatą. Zawsze pytał mnie, czy jestem głodny lub czy chcę pojechać na przejażdżkę, ale nigdy tak naprawdę nie rozmawiał. Zdecydowanie zawsze dostawałem miskę pokrojonych owoców. Myślę, że to coś, co Koreańczycy, a nawet Amerykanie pochodzenia azjatyckiego, zawsze mają ze sobą wspólnego. Mówienie o uczuciach samo w sobie sprawia wrażenie bariery językowej.
Terapia nie była czymś popularnym w Korei, szczególnie wtedy, więc prawdopodobnie była to wciąż nowość dla moich rodziców, kiedy przyjechali do Stanów. Pamiętam, że miałam przyjaciół, którzy z różnych powodów byli na terapii i zawsze im zazdrościłam, że mają do niej dostęp. Moi rodzice nigdy by mi nie pozwolili na terapię, ale nigdy mi tego nie zasugerowano. Po prostu nie wiedzieli nic lepszego. (Teraz wszyscy są za tym.)
Moi rodzice chcieli, żebym pojechał na igrzyska olimpijskie i wspierali mnie w sporcie, który niekoniecznie jest popularny wśród Koreańczyków. Nie przeszkadzało im, że poświęcam czas spędzony w szkole lub nie zadaję mnie na zajęcia AP, abym mógł dostać się na najlepszy uniwersytet i zostać lekarzem lub prawnikiem. Chcieli, żebym była na swój sposób wyjątkowa. Byłem tym naprawdę pobłogosławiony.
Kiedy więc moje zdrowie psychiczne było w najgorszym stanie, nigdy nie prowadziłem takiej rozmowy. Po prostu byłem smutny, miałem zły dzień i szukałem pomocy dopiero w roku pandemii.
W 2020 roku przeszłam okres ciężkiej depresji. Oczywiście w przypadku Covid niezwykle trudno było nie móc nawiązywać kontaktów towarzyskich i [radzić sobie] z całym otaczającym go strachem i niepokojem, pod każdym względem, pod każdym względem, w każdym kształcie i formie. Wiedziałem, że nadszedł czas ze względu na wszystko, co czułem, więc skontaktowałem się z moim zespołem i poprosiłem ich, aby pomogli mi znaleźć kogoś. Wolałem kogoś, kto w przeszłości był jakimś sportowcem, nawet na poziomie zawodowym, i kogoś kolorowego, kogoś z Azji. Chciałem kogoś, kto zrozumie chociaż ułamek tego, czego mogę doświadczać.
Terapia przyniosła mi tyle zdrowego rozsądku, ponieważ po raz pierwszy poczułam, że wszystko, co czuję, ma swój powód i jest ważne.
Terapia przyniosła mi tyle zdrowego rozsądku, ponieważ po raz pierwszy poczułam, że wszystko, co czuję, ma swój powód i jest ważne. I always knew my feelings were valid — my mom did such a great job — but I think I needed an explanation as to why I was feeling that way.
Po igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu startowałem jeszcze przez jeden sezon, po czym zdecydowałem się wziąć rok wolnego i pójść do szkoły. Kierowałam się intuicją i najbardziej pragnęłam odnaleźć w swoim życiu poczucie normalności. Kiedy miałem 12 lat, wyrzucono mnie ze szkoły i przeniosłem się na naukę w domu i od tamtej pory wszyscy moi przyjaciele w większości jeździli na snowboardzie. Wszystko w moim życiu kręciło się wokół snowboardu – jeździłem na snowboardzie od 20 lat, a na wysokim poziomie od 11 lat. Z wiekiem czułem się stale zestresowany. Jedyne o czym myślałem to jazda na snowboardzie. Spotykałem innych przyjaciół uprawiających ten sport, którzy wydawali się mieć w życiu o wiele więcej radości, ponieważ prowadzili normalne życie, nie trenowali 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i jeździli na wakacje. Nie miałem tego.
Przez rok chodziłem do college'u i było to najbardziej niesamowite doświadczenie. Poczułem się po tym niesamowicie ożywiony. Teraz zdecydowanie mam inne podejście, które sprawia, że jestem bardziej podekscytowany snowboardem. Jestem wdzięczna, że mogę robić coś, co kocham. Kiedy trenuję na śniegu, przez większość czasu czuję się, jakbym pracował. Wbijam się w ziemię. Kiedy uczę się nowych sztuczek lub ląduję w biegu, o którym marzyłem, sprawia mi to wiele radości, to prawda, ale jest o wiele więcej złych dni niż dobrych. A jeśli dodamy do siebie te złe dni na przestrzeni 10, 20 lat, będzie to przytłaczające.
Największą zmianą, jaka mi pomogła, jest odnowienie relacji, jaką mam ze snowboardem. Hardkorowy trening, to wszystko, co wiedziałem od dawna. Byłem robotem. Próbuję znaleźć sposób, w jaki jazda na snowboardzie sprawia mi radość — wchodzenie w góry na zjazdy w puchu, dobrą zabawę, pływanie z przyjaciółmi i unikanie zbliżania się do half-pipe.
Teraz robię różne rzeczy, żeby po prostu cieszyć się otoczeniem. Zawsze aktywnie dbałam o to, aby podczas długich podróży mieć kawałek domu, nawet jeśli podróżowali ze mną moi rodzice, czytałam książki, które kocham, wykonywałam nową pielęgnację skóry, która naprawdę mnie ekscytowała, lub próbowałam różnych strojów, które mnie uszczęśliwiały.
Jestem podekscytowany za każdym razem, gdy przeżywam te naprawdę trudne momenty w życiu, ponieważ wychodzę z nich z o wiele większą wiedzą, mądrością i wdziękiem, a dzięki temu mogę spojrzeć wstecz i być z siebie dumny. Jestem dumny, że udało mi się pokonać te mroczne czasy.
Chcę być szczera i powiedzieć, że bez względu na wszystko zawsze będziemy napotykać przeszkody związane ze zdrowiem psychicznym.
Chcę być szczera i powiedzieć, że bez względu na wszystko, zawsze będziemy doświadczać przeszkód związanych ze zdrowiem psychicznym. Zdrowie psychiczne to niekończąca się podróż. Zawsze będą przed tobą wyzwania i chwile, w których będziesz musiał stawić czoła trudnościom. Myślę, że ważne jest, aby być dla siebie delikatnym, dobrym i pozwolić sobie na bycie człowiekiem, a nie odczuwać presję, aby być doskonałym przez cały czas. Społeczeństwo oczekuje od nas, że będziemy doskonali przez cały czas, ale jesteśmy najbardziej niedoskonałymi istotami i to czyni nas wyjątkowymi. Lekcje, jakie wyciągamy z tych chwil, czynią nas tym, kim jesteśmy. I to jest prezent sam w sobie.
Jest o wiele więcej rzeczy, które chcę osiągnąć w snowboardzie, niż tylko wygrywać. W moim ostatnim sezonie konkursowym wygrałem tylko jeden konkurs z trzech. Przydarzyło mi się to pierwszy raz w całej mojej karierze. Ale jestem naprawdę wdzięczny, bo zrozumiałem, że nie chodzi o bycie pierwszym. Zdałem sobie sprawę, że jest jeszcze wiele rzeczy, które chcę zrobić. Bo przez naprawdę długi czas, mimo że wygrywałem, nic nie czułem. Po prostu czułem się jak kolejny dzień w biurze. Chcę stworzyć historię swoim snowboardem. Chcę spróbować biegów, których nigdy wcześniej nie robiono, i trików, których nigdy wcześniej nie robiono.
Dorastając, chciałam mieć więcej twarzy takich jak moja, innej Amerykanki pochodzenia azjatyckiego, którą mogłabym podziwiać i naśladować, i mieć poczucie, że mnie ktoś widzi i słyszy, że moje uczucia są ważne i że robię wszystko, co w mojej mocy. Jestem pewien, że było tam wiele azjatyckich twarzy, ale czułem, że nie miałem z nimi kontaktu. Byłem bardzo szczęśliwy, że dostałem platformę i ważne jest dla mnie, aby jak najlepiej ją wykorzystać. Zwłaszcza patrząc na nasze następne pokolenie, ktoś inny przejmie stery i zostanie nową twarzą kobiecego snowboardu half-pipe. Chcę mieć pewność, że robię wszystko, co w mojej mocy, aby czuli się gotowi na tę odpowiedzialność. Aby to osiągnąć, muszę być tak otwarty i bezbronny, jak to tylko możliwe.
– Jak powiedziano Yerin Kim
Yerin Kim jest redaktorką funkcji w 247CM, gdzie pomaga kształtować wizję specjalnych funkcji i pakietów w sieci. Absolwentka Newhouse School na Uniwersytecie Syracuse, posiada ponad pięcioletnie doświadczenie w przestrzeniach popkultury i kobiecego stylu życia. Jej pasją jest szerzenie wrażliwości kulturowej poprzez pryzmat stylu życia, rozrywki i stylu.