Randki

COVID dał nam pierwszą randkę FaceTime i nigdy nie wrócę

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
Young man talking on FaceTime

Przed pandemią nigdy nie przyszłoby mi do głowy umawiać się z kimś przez FaceTime. Nawet myśl o niezręcznym poruszaniu się za ekranem – bez okazji do subtelnych dotknięć, zapachów i napięcia, które można uzyskać jedynie będąc z kimś fizycznie – wydawała się okropna. Ale kiedy świat się zamknął (a wraz z nim szansa na fizyczną intymność), wirtualne randki nagle stały się normą, co stanowiło wyzwanie dla sposobu, w jaki komunikuję się z moimi partnerami, a także dla moich priorytetów u romantycznego partnera.

Doskonale pamiętam moją pierwszą randkę przez FaceTime. Dopasowaliśmy się na Tinderze i przez miesiąc pisaliśmy do siebie religijnie SMS-y. Każdą sekundę mojego życia spędziłem na oczekiwaniu na wibrację mojego telefonu i radość, jaką niosła ze sobą każda nowa wiadomość. Wiedziałem, że nadszedł czas na wyrównanie relacji, ale nie wiedziałem, jak się do tego zabrać w obliczu szalejącej pandemii. Na szczęście to oni zrobili pierwszy krok i poprosili mnie o wspólne obejrzenie filmu podczas rozmowy przez FaceTime.

Nie będę kłamać: nie jestem kinomanem i zdecydowanie nie jestem typem faceta, który ogląda film przez telefon w dwóch stanach. Ale jaką inną opcję mieliśmy wówczas? Więc oczywiście zgodziłem się, a kiedy nadszedł ten dzień, nacisnąłem przycisk połączenia i uspokoiłem zdenerwowane ręce.



Film był świetny – to było Studio Ghibli, więc cóż – ale najbardziej zaskoczyło mnie to, jak niesamowicie przebiegła randka. Wydawało mi się, że rozmawiamy z siebie nawzajem zamiast Na nawzajem. To brzmi głupio, ale było wiele razy, gdy randka przypominała rozmowę kwalifikacyjną. Przeglądasz rolodex pytań, na które odpowiedziałeś tysiąc razy, co jest wyczerpującym rytuałem, który czasami jest przerywany spaghetti bolognese lub pocałunkiem.

Tym razem wydawało mi się inaczej. Nie mogliśmy wykonać rutyny z 50 pytaniami, bo randka byłaby po prostu marna. Zamiast tego przyglądaliśmy się sobie nawzajem na ekranie, czekając na odpowiedni moment, aby opowiedzieć dowcip, podzielić się formującym wspomnieniem, flirtować, wspólnie śmiać się i płakać z powodu szaleństwa i samotności pandemii.

Być może wirtualna natura wymagała od nas zaangażowania się w coś więcej, aby odtworzyć intensywność osobistego doświadczenia. Ta dobra nerwowość wciąż tam była, ale ponieważ nie mogliśmy odwrócić uwagi fizycznym dotykiem ani otoczeniem, musieliśmy być wyjątkowo uważni, dociekliwi i zabawni.

Pozbycie się fizyczności pozwoliło mi rozeznać, czy rzeczywiście podoba mi się ta osoba, bez pożądania i emocji zaburzających mój osąd.

Ten związek w końcu się nie udał, ale nadal chodzę na randki przez FaceTime jeszcze długo po tym. Pozbycie się fizyczności pozwoliło mi rozeznać, czy rzeczywiście podoba mi się ta osoba, bez pożądania i emocji zaburzających mój osąd. Aby zapewnić sobie drugą randkę, na FaceTime musisz zadbać nie tylko o dobry wygląd. Niewiele jest okazji do zignorowania czerwonych flag.

Teraz, gdy jestem kimś zainteresowany romantycznie, proszę o wykonanie połączenia FaceTime i sprawdzenie tej osoby, zanim zgodzę się spotkać osobiście. Czy są zabawni? Czy wydają się inteligentni? Czy oni mają dziwny głos? Nie mam zamiaru być z kimś, kto mnie nudzi lub denerwuje przez telefon, bo dlaczego miałabym oczekiwać czegoś innego osobiście? Połączenie się najpierw przez FaceTime pozwoliło mi zaoszczędzić mnóstwo czasu, pieniędzy i stresu. Jeśli pomyślnie przejdziesz pierwszą rundę, otrzymasz bilet do następnej — to naprawdę takie proste.