
Zaydę Riverę
Ilustracja na zdjęciu: Michelle Alfonso
Zaydę Riverę
Ilustracja na zdjęciu: Michelle Alfonso
Zawsze byłem dumny z tego, że jestem Portorykańczykiem. Jako dziecko celebrowałem swoją kulturę wraz z moją dużą, głośną portorykańską rodziną poprzez jedzenie, muzykę i tradycje kulturowe. Chociaż urodziłem się i wychowałem w Connecticut – mieszkałem na wyspie przez krótki czas, aż do piątego roku życia – moje portorykańskie dziedzictwo zawsze było na pierwszym miejscu w moim wychowaniu.
Kiedy dorastałem i wkraczałem w dorosłe życie, nadal z dumą nosiłem się z moją kulturą. Nie zdawałem sobie sprawy, że choć dumnie nosiłem tytuł Boricua, na kilka sposobów zaprzeczałem tej części mnie. Jednym z głównych sposobów była moja rutyna pielęgnacyjna.
Mając dwadzieścia parę lat przeprowadziłem się do Nowego Jorku — ponad 20 lat temu — aby kontynuować karierę muzyczną. Ale wkrótce potem zdecydowałem się zająć dziennikarstwem. Koncert muzyczny nie był taki, jak myślałem, i choć fajnie było realizować to marzenie, wiedziałem, że mam ważniejszy cel, do którego mogę dążyć, pisząc.
Podobnie jak wiele Latynosów pracujących w korporacjach, czułam presję, aby wysuszyć włosy prosto, tak aby nie pozostawić śladów loków.
Jako Latynoska pracująca w redakcji zaczęłam odczuwać presję korporacji związaną z prezentowaniem się w określony sposób. Podobnie jak wiele Latynosów pracujących w korporacjach, czułam presję, aby wysuszyć włosy prosto, tak aby nie pozostawić śladów loków. Przecież wszystkie kobiety w branży, które podziwiałem, też miały wybuchy. Prawdę mówiąc, tak bardzo przyzwyczaiłam się do wiary, że najlepiej wyglądam w prostych włosach, że pamiętam, jak wmawiałam sobie wtedy, że moje loki sprawiają, że wyglądam staro i mniej ściągnięta. Nawet po opuszczeniu korporacyjnych mediów w 2016 roku nadal powtarzałam sobie tę fałszywą narrację o tym, jak czuć się piękniejsza z prostymi włosami.
Rok temu, po ponad 20 latach farbowania włosów i ciągłego suszenia ich na prosto, musiałam nagle przestać, gdy zaczęły wypadać grudkami. Zrobiło się tak strasznie, że zaczęłam się martwić, że to objaw poważnego stanu zdrowia lub stresu. Za każdym razem, gdy decydowałem się na proste stylizowanie włosów na gorąco – i zasadniczo ukrywanie mojej boricua przed wzrokiem innych – z kolei zabijałem swoje loki u nasady. Wypadanie włosów wywołało stres i niepokój, co z kolei spowodowało, że moje włosy wypadały jeszcze bardziej. Wiedziałam, że nadszedł czas, aby nie tylko zmienić sposób pielęgnacji włosów, ale także zacząć doceniać swoje naturalne piękno.
Tuż po Nowym Roku w końcu odpuściłam suszarkę i stopniowo zaczęłam pielęgnować swoje loki. Zacząłem od uznania, że moje piękne włosy mają bezpośredni związek z moimi portorykańskimi przodkami. Wiele osób miało piękne falowane i kręcone włosy dzięki fuzji kultur tworzących Portorykańczyków – Taino (rdzenna ludność Karaibów), Afryki i Europy.
Nie tylko zrozumiałam, jak mój biologiczny makijaż stworzył wodospad loków na czubku mojej głowy, ale także zaczęłam uczyć się, jak odżywiać moje loki i leczyć mieszki włosowe od nasady. Dwie rzeczy, które zrozumiałem niemal natychmiast? Nie wiedziałam, jak prawidłowo dbać o swoje loki, a nawet nie wiedziałam, jak moje naturalne włosy wyglądają na w pełni odżywione i zdrowe.
Zacząłem wdrażać nowy cotygodniowy program pielęgnacji włosów, który obejmuje naturalne składniki łatwo dostępne na wyspie Puerto Rico, takie jak awokado, banan, maniok, aloes, kokos i miód. Wiele osób może o tym nie wiedzieć, ale w Puerto Rico są pszczoły miodne który pochodził z Afryki. Te odporne pszczoły, które dobrze się rozwijają w Puerto Rico, zostały prawie zniszczone przez huragan Maria. Dziś populacja pszczół na wyspie ponownie kwitnie, co pomaga wzbogacić wyspę na wiele sposobów i zapewnia nam niesamowite korzyści lecznicze, jakie można uzyskać z miodu.
Odkryciem, które odkryłem po włączeniu tych naturalnych składników do mojej cotygodniowej pielęgnacji włosów, było to, że mogę ich używać również na skórze – twarzy i ciele. Dlatego zawsze, gdy mam w domu banana i awokado, zazwyczaj mieszam je z odrobiną oliwy z oliwek, tworząc maskę do włosów. Pozostawiam go na 30 minut do dwóch godzin przed spłukaniem i myciem włosów. Zachowałam też skórkę od banana. Wykorzystując wewnętrzną część peelingu, nacieram nim całą twarz i szyję, pozostawiając na 10 minut przed spłukaniem. Następnie smaruję twarz i szyję aloesem, rozcinając liść i wcierając miąższ od wewnątrz po całej twarzy i szyi, aby ją nawilżyć i naprawić. Ludzie zawsze pytają mnie, jak w wieku 46 lat nadal utrzymuję taki młodzieńczy blask. Często nadal jestem mylona z trzydziestką, co jest komplementem, który przyjmuję z pokorą. Informacje zwrotne są bezcenne, zwłaszcza gdy naturalne składniki są niezwykle wszechstronne i niedrogie.
Odpowiedź dla mnie jest prosta: chociaż używam niektórych produktów gotowych (bardzo niewielu), moje produkty do pielęgnacji włosów i skóry można głównie znaleźć w alejkach z produktami lub naturalnie wyrastają z bogatej gleby na wyspie Puerto Rico, ilekroć odwiedzam tę wyspę.
Dziś moje loki na co dzień swobodnie się układają i w 95% mogę zrezygnować z makijażu, ponieważ moja skóra jest zdrowa i promienna. Kilka razy, gdy robię makijaż, zwykle jest to odrobina tuszu do rzęs i dodaję trochę koloru do ust. Chronię również swoje loki, nosząc ochronny styl, taki jak warkocz, co zawsze sprawia, że czuję, że oddaję cześć moim przodkom Taino. Jeśli kiedykolwiek dostanę wyprysku (ostatni był w maju), stylista robi to na małym ogniu, aby uniknąć uszkodzeń.
Obecnie, kiedy patrzę na siebie w lustrze, widzę silną Portorykankę, która odnalazła siebie, wykorzystując piękno swojej kultury.
Obecnie, kiedy patrzę na siebie w lustrze, widzę silną Portorykankę, która odnalazła siebie, wykorzystując piękno swojej kultury. I see a woman who shed societal constraints around curly hair and the need to wear makeup to feel beautiful.
Moje piękno przenika mnie od środka, ponieważ z honorem noszę swoje lśniące, zdrowe loki i gładką skórę, celebrując dziedzictwo moich przodków i ich naturalne piękno.
Akceptowanie moich loków i portorykańskiej kultury stało się tradycją, którą przekazuję trójce moich dzieci, zwłaszcza mojemu najstarszemu dziecku, które jest wspaniałą Afro-Latynoską pochodzenia portorykańskiego i kostarykańskiego, a także zostało obdarzone czupryną niesamowicie pięknych loków. Obserwując, jak pielęgnuję i odżywiam moje kręcone włosy, moja córka również poczuła inspirację do przyjęcia i pokochania swojej naturalnej tekstury. Ilekroć widzę ją z podskakującymi lokami otaczającymi jej piękną twarz i brązową cerę, jestem podekscytowany wiedząc, że jesteśmy żywą, oddychającą manifestacją naszych przodków.