Pieniądze

Walka o lepszą płacę w WNBA trwa – a jeśli nie ma Cię na pokładzie, po prostu się mylisz

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Weekend Gwiazd WNBA za nami i drugi sezon Unrivaled na horyzoncie, to naprawdę był rok kobiecej koszykówki. WNBA pobił rekordy oglądalności i oglądalności przez cały sezon, a piłka uniwersytecka również nie osłabła: mecz o tytuł NCAA zremisował trzecia najwyższa oglądalność w historii kobiet March Madness , osiągając szczyt na poziomie 9,9 mln. Czy zatem możemy położyć kres staremu, zmęczonemu poglądowi, że sport kobiecy nigdy nie będzie tak popularny jak męski?

Nazwij to długotrwałym efektem Caitlin Clark, nazwij to zasłużoną, choć spóźnioną uwagą; kobieca koszykówka cieszy się słońcem. Ale to światło reflektorów rzuca również światło na przygnębiającą narrację – i dotyczy ona wynagrodzenia.

Podczas Weekendu Gwiazd gracze wyrazili swoje niezadowolenie, zakładając podczas rozgrzewki koszulki z napisem „Zapłać nam, ile jesteś nam winien”. Angel Reese wypowiedział się na temat wynagrodzeń WNBA oraz rozczarowujące propozycje złożone przez WNBA dotyczące układu zbiorowego pracy (CBA); obecna umowa wygasa w październiku.



„Oczywiście, że koszykówka kobiet rośnie w zawrotnym tempie. Ważne jest, abyśmy osiągnęli to, czego chcemy teraz, nie tylko teraz, ale także w przyszłości” – stwierdziła Reese. „Naprawdę miło jest mieć weteranów, którzy być może nie będą grać przez kolejne 10 lat, ale wypowiadają się w naszym imieniu, ponieważ wiedzą, jak ważne jest to teraz”.

Gracze negocjują nową umowę CBA i według Reese'a propozycje nie są uczciwe. „To było dla mnie otwarcie oczu. . . słysząc język rzeczy, a nie rzeczy, które z radością usłyszałam” – powiedziała. 'To był brak szacunku. . . propozycję, że nas odesłano. Inni gracze również otwarcie wypowiadali się na temat oferty.

„Otrzymaliśmy propozycję od ligi, co było naprawdę policzkiem” – powiedział napastnik Phoenix Mercury i przedstawiciel związku zawodowego Satou Sabally. w niedawnym wywiadzie . W październiku 2024 roku, po debiutanckim sezonie Reese, opowiedziała o swojej szokująco niskiej pensji.

Mam tylko nadzieję, że wiecie, że WNBA w ogóle nie płaci moich rachunków. Nie sądzę nawet, że opłaca jeden z moich rachunków. Dosłownie” – powiedział ESPN napastnik Chicago Sky w zeszłym roku na Instagramie na żywo. Następnie stwierdziła, że ​​jej pensja nowicjusza wynosząca 73 439 dolarów jest wyższa od czynszu wynoszącego 8000 dolarów miesięcznie. Oczywiście Reese nie żyje wyłącznie z pensji WNBA; powiedziała ESPN, że jej czeki z WNBA były „premią” „oprócz innych promocji, które wykonuję”, do których należą takie marki jak Reebok, Good American, Tampax i Mielle. Podczas ostatniego roku Reese’a na LSU On3 dał jej imię, wizerunek i podobiznę wycenę na 1,8 miliona dolarów.

Biorąc pod uwagę, ile uwagi Reese poświęciła w ciągu ostatnich kilku lat zarówno koszykówce uniwersyteckiej, jak i WNBA, jej pensja w WNBA wydaje się niewielka – zwłaszcza gdy porówna się ją z zarobkami debiutantów NBA. To znowu.

Pierwsza wybrana w drafcie WNBA 2024 Caitlin Clark zarobiła 76 535 dolarów w pierwszym roku, z potencjałem zarobienia 338 056 dolarów w ciągu pierwszych czterech lat. Paige Bueckers, pierwsza wybrana w klasyfikacji generalnej w 2025 r., zarabia nieco więcej, wynosząc 78 831 dolarów, z potencjałem zarobienia 348 198 dolarów w ciągu czterech lat. Dla porównania, pierwszy wybrany w drafcie NBA w 2023 r. Victor Wembanyama podpisał czteroletni kontrakt debiutancki o wartości 55,7 mln dolarów na grę w San Antonio Spurs; w pierwszym roku zarobił ponad 10 milionów dolarów. Mało tego, trzydziesty wybór zarobił w pierwszym roku ponad 2 miliony dolarów, czyli prawie 27 razy więcej niż pensja Clarka.

Ta kwestia dodała paliwa do toczącej się debaty na temat równości wynagrodzeń w sporcie kobiet i zmian, które należy wprowadzić poza kortem WNBA.

WNBA zawsze borykała się z różnicami w wynagrodzeniach. (Podobnie jak w przypadku kobiet hokej , piłka nożna, tenis – i lista jest długa.) Te różnice w wynagrodzeniach wynikają z różnych czynników, z których dwa najważniejsze to kontrakty zawodników bez dzielenia się przychodami oraz oglądalność wśród widzów w porównaniu z NBA.

Według nich od powstania WNBA 27 lat temu każda drużyna jest finansowana przez inną drużynę NBA. Forbesa . Wynagrodzenia zawodników zostały ograniczone do sezonu składającego się z 40 meczów, a kontrakty zawodników nigdy nie były powiązane z podziałem przychodów. Dzięki temu pensje WNBA są znacznie niższe niż pensje NBA. Jednym ze skutków tej nierówności jest to, że wielu zawodników WNBA musi grać za granicą, aby uzupełnić swoje wynagrodzenie. Sytuacja ta trafiła na pierwsze strony gazet, gdy gwiazda WNBA Brittney Griner została przetrzymywana na 10 miesięcy w Rosji, gdzie grała poza sezonem. Chociaż w przypadku ligi pozasezonowej z siedzibą w USA, takiej jak Unrivaled, gra za granicą nie jest już jedyną opcją.

Mimo to, ilekroć podnosi się kwestię wynagrodzeń WNBA, pojawiają się te same męczące obalenia. Po pierwsze, dzięki umowom sponsorskim i poparcia gracze zabiorą do domu wielokrotnie więcej niż wynosi ich faktyczna pensja. (A co z graczami, którzy nie są w centrum uwagi w takim stopniu, jak znane nazwiska, takie jak Reese i Breanna Stewart?) Po drugie, mecze WNBA nie przyciągają takiej samej uwagi, a co za tym idzie, takich samych przychodów, jak gry NBA.

Według Forbesa NBA będzie zarabiała 6,9 miliarda dolarów rocznie na prawach medialnych przez 11 lat, począwszy od sezonu 2025–26. Według raportów WNBA zarabiała około 60 milionów dolarów rocznie z umów dotyczących praw medialnych Sport w recepcji , ale w 2024 r. liga zabezpieczyła historyczne umowy dotyczące praw medialnych z Walt Disney Company, Amazon Prime Video i NBCUniversal. ESPN podaje, że ich wycena wyniesie 2,2 miliarda dolarów w ciągu 11 lat, począwszy od 2026 roku. Dzięki tym umowom kobieca koszykówka będzie miała więcej czasu antenowego, co od dawna stanowi problem ligi.

„Współpraca z Disneyem, Amazonem i NBCU wyznacza monumentalny rozdział w historii WNBA i wyraźnie pokazuje znaczny wzrost wartości i historyczny poziom zainteresowania kobiecą koszykówką” – powiedziała komisarz WNBA Cathy Engelbert w wydaniu . „Te umowy pozwalają lidze na dalsze budowanie długoterminowego i zrównoważonego modelu wzrostu dla przyszłości kobiecej koszykówki i sportu, z którego skorzystają zawodniczki, drużyny i kibice WNBA”.

Jest oczywiste, że ludzie są podekscytowani kobiecą koszykówką, a nowe umowy dotyczące praw medialnych WNBA pokazują, że wiele osób wierzy, że to podekscytowanie przełoży się na wzrost oglądalności i dolarów, które, miejmy nadzieję, dotrą do sportowców.

Należy zauważyć, że wielu graczy WNBA niekoniecznie domaga się wynagrodzeń równych graczom NBA, dolara za dolara. „W NBA mają określony procent przychodów dzielonych pomiędzy graczy, więc sprzedaż koszulek i oczywiście kontrakty telewizyjne. Ale dzieje się tak dlatego, że ich CBA negocjuje, podczas gdy właściciele zarabiają określony rodzaj pieniędzy, [gracze] też to dostają” – gwiazda Las Vegas Aces Śliwka Kelsey powiedział na ' Podcast dotyczący rezydencji 'w zeszłym roku. W WNBA tak nie jest. „Nie żądamy, aby zarabiano tyle, ile zarabiają mężczyźni. Żądamy, aby wynagrodzenie stanowiło taki sam procent dzielonych przychodów.

Krajowe Stowarzyszenie Koszykarek Kobiet (WNBPA) i władze ligi są w trakcie negocjacji w sprawie nowego CBA; obecna wygasa w październiku, rok po tym, jak gracze zrezygnowali z obecnej umowy. „Widzimy rozwój ligi i w obecnej sytuacji obecny system wynagrodzeń tak naprawdę nie płaci nam tego, co jesteśmy winni” – przewodniczący związku i gwiazda Seattle Storm Nneka Ogwumike powiedziała The Athletic . „Chcemy mieć możliwość zapewnienia tego sprawiedliwego podziału w przyszłości, zwłaszcza gdy widzimy postęp wszystkich inwestycji, i chcemy, aby nasze wynagrodzenia mogły znaleźć odzwierciedlenie w strukturze, która będzie dla nas sensowna”.

Podczas tej debaty widziałem ujęcia, w których kobiety były kozłem ofiarnym z powodu historycznego braku wsparcia dla WNBA. W tym numerze nie chodzi o to, że kobiety nie wspierają kobiet; zamiast tego chodzi o to, aby wszyscy uznali, że kobieca koszykówka jest wspaniała, że ​​fajnie się ją ogląda i że w sporcie kobiet powinna być godziwa rekompensata. W ostatecznym rozrachunku ekscytujące jest obserwowanie wpływu, jaki ten moment może mieć na przyszłość kobiecej koszykówki na każdym poziomie.

Mam nadzieję, że w miarę rozwoju rozmowy i kontynuowania przez WNBPA walki renegocjacyjnej przestaniemy dokonywać porównań między dwiema ligami, które nie tylko dzieli od siebie 50 lat, ale także otrzymały bardzo różny poziom wsparcia od chwili ich powstania. Porównanie WNBA z dzisiejszą NBA jest jak porównywanie jabłek z pomarańczami. Jak to się mówi, porównania są złodziejami radości, a tyle radości daje obserwowanie, w jakim miejscu znajduje się dziś kobieca koszykówka. Nadszedł czas, aby tym kobietom wypłacono to, co im się należy — i to jeszcze trochę.

- Dodatkowe raporty Mirel Zaman i Alexis Jones


Ralinda Watts to autorka, ekspertka ds. różnorodności, konsultantka, praktykka, mówczyni i sprawdzona liderka myśli, która pracuje na styku rasy, tożsamości, kultury i sprawiedliwości. Brała udział w licznych publikacjach, takich jak Popsugar, CBS Media, Medium, Yahoo Lifestyle i Los Angeles Times.



Mirel Zaman jest dyrektorem ds. zdrowia i kondycji w PS. Ma 15-letnie doświadczenie w pracy w przestrzeni zdrowia i dobrego samopoczucia, pisząc i redagując artykuły na temat fitnessu, zdrowia ogólnego, zdrowia psychicznego, związków i seksu, jedzenia i odżywiania, astrologii, duchowości, rodziny i rodzicielstwa, kultury i aktualności.



Alexis Jones (ona/ona) jest starszym redaktorem ds. zdrowia i fitnessu w PS. W ciągu siedmiu lat pracy redakcyjnej Alexis rozwinęła swoje pasje i obszary specjalizacji związane ze zdrowiem psychicznym, zdrowiem i kondycją kobiet, różnicami rasowymi i etnicznymi w opiece zdrowotnej oraz chorobami przewlekłymi. Przed dołączeniem do PS była starszym redaktorem magazynu Health. Inne jej wpisy można znaleźć na stronach Women's Health, Prevention, Marie Claire i nie tylko.