Telewizja

Gorące ujęcie: 13 powodów, dla których powinno się zakończyć (na zawsze) po pierwszym sezonie

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
13 REASONS WHY, (aka THIRTEEN REASONS WHY), Katherine Langford, Dylan Minnette in

czytam Jaya Ashera 13 powodów niedługo po premierze w 2007 roku. Historia nastolatki, która popełnia samobójstwo i zostawia 13 taśm z jej 13 powodami za odebranie jej życia, była bardzo ciężka, ale dobrze mi się ją czytało. Miałem wtedy około 20 lat, byłem starszy od głównej bohaterki Hannah Baker, ale nie mogłem powstrzymać się od wyczucia jej bólu związanego z chęcią zawarcia przyjaźni, zakochania się i bycia normalnym, tylko po to, by ciągle ją powalać. To była historia mająca początek, środek i koniec i byłem ciekaw, jak Netflix poradzi sobie z adaptacją, gdy historia po raz pierwszy pojawi się na streamerze w 2017 roku.



Katherine Langford wcieliła się w rolę Hannah i oddała sprawiedliwość. Obok Dylana Minnette’a w roli drugiego głównego bohatera, Claya Jensena, Langford sprawił, że poczułam ból Hannah w sposób, jakiego nie zawsze da się opisać w książce. I chociaż serial był niesamowicie drastyczny – w tym szczegółowo przedstawiający gwałt i samobójstwo – oddał sprawiedliwość książce. Nie był to spektakl dla każdego i w programie wzięli udział specjaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym i okazało się, że dla niektórych odbiorców jest to problematyczne. Kilka miesięcy po pierwotnej emisji scena samobójstwa została usunięta, a do odcinków dodano ostrzeżenie, aby pomóc ludziom uzyskać pomoc, jeśli sami borykają się z problemami.

To pierwszy powód, dla którego ten serial nie powinien był wyjść poza pierwszy sezon.

„Stało się to przedstawieniem, które opierało się na wartości szokującej i wpychało w niego każdą możliwą rzecz, która uzasadniałaby ostrzeżenie przed występem”.

Mimo że serial mi się podobał, nie potrzebowałam kontynuacji historii zawartej w książce. Książka miała jasne zakończenie, a przyszłe sezony zaczęły żyć własnym życiem. Zamiast pozwolić, aby serial dobiegł końca wraz z wyjaśnieniem wszystkich powodów Hannah i zakończeniem jej historii, serial pozostawił otwarty sezon pierwszy z wieloma rzeczami, które nigdy nie wydarzyły się w książce – jak na przykład Alex Standall, który mógł się zabić – co sprawiło, że przyszłe sezony będą ogromnym odejściem od historii.

To drugi powód, dla którego serial nie powinien był wyjść poza pierwszy sezon.

Co jest naprawdę niefortunnego w sezonach drugim, trzecim i czwartym 13 powodów jest to, że uczniowie stają się bardziej odrażający, przestępstwa stają się poważniejsze, a przedstawienie staje się bardziej drastyczne. A mimo to można o tym zapomnieć. Nie potrafię nawet powiedzieć, co wydarzy się w drugim sezonie, poza procesem dotyczącym życia i śmierci Hannah oraz odpowiedzialnością za to wszystko Bryce’a Walkera. Trzeci sezon obrał kolejny objazd, skupiając całą swoją energię na Bryce'u i próbując go odkupić, pomimo faktu, że gwałci ludzi i jest absolutnym dupkiem?!

Po całkowitym bałaganie w trzecim sezonie, naprawdę nie powinno być czwartego sezonu. Ale niestety, dostaliśmy czwarty sezon. Czwarty sezon jest po prostu dziwny. Z dziesięciu odcinków powiedziałbym, że pierwsze siedem lub osiem przypomina zwykły horror. Od przerażającej muzyki po zdjęcia przypominające horror i niestabilność psychiczną Claya – masz wrażenie, jakbyś żył w jego głowie, gdy zaczyna się załamywać.

Zupełnie nie przypomina miejsca, w którym serial zaczął się w 2017 r. i książki Ashera w 2007 r. Stał się serialem, który opierał się na wartości szokującej, wpychając wszystko, co możliwe, co uzasadniałoby ostrzeżenie przed pokazem. Tylko w sezonie czwartym musieliśmy stawić czoła rasizmowi, brutalności policji, strzelaninie w szkole, niestabilności psychicznej i śmierci spowodowanej AIDS. I wiem, że te rzeczy są problemami z prawdziwego świata, ale wrzucanie ich wszystkich do jednego sezonu serialu, po tym jak uporałem się już z samobójstwami, gwałtami, morderstwami oraz nadmiernym piciem i zażywaniem narkotyków przez nieletnich, wydaje mi się po prostu przesadą.

W miarę jak serial rozwijał się i coraz bardziej oddalał od oryginalnej historii, pierwszy sezon sprawił, że mniej lubiłem pierwszy sezon, ponieważ wydawał się skażony. Miałem podobne odczucia co do Wielkie małe kłamstwa kiedy serial dostał drugi sezon, który znacznie odbiegał od książki. W podobny sposób drugi sezon tego serialu zniweczył niesamowicie dobrze wykonany pierwszy sezon, ale przynajmniej ci showrunnerzy nie kontynuowali dalszych sezonów. Z drugiej strony Netflix przyciągał widzów przez kolejne sezony 13 powodów , a teraz jako widz jestem tak daleko od rozdzierającej serce oryginalnej historii, że jestem po prostu wściekły – oglądam program, aby dowiedzieć się, jak się zakończy, aby móc zaznaczyć pole w mojej głowie.

Podszedłem do czwartego sezonu z niskimi oczekiwaniami po sezonach drugim i trzecim, co, co prawda, sprawiło, że pogardzałem nim mniej, niż się spodziewałem, i choć było kilka momentów, które mi się podobały, byłem po prostu wściekły, gdy na końcu zginął Justin Foley. Netflix spędził czas w poprzednich sezonach zrobić z niego szanowanego nastolatka o krok od pójścia na studia i zrobienia czegoś ze sobą, pomimo trudnego wychowania i walki o przetrwanie jednego dnia, by w końcu umrzeć z powodu powikłań związanych z AIDS.

To zakończenie było dla mnie gwoździem do trumny, że ten serial absolutnie i jednoznacznie powinien zakończyć się po pierwszym sezonie.