
Dzięki uprzejmości Saraciei J. Fennell
Ilustracja na zdjęciu: Michelle Alfonso
Dzięki uprzejmości Saraciei J. Fennell
Ilustracja na zdjęciu: Michelle Alfonso
Dorastając w gospodarstwie domowym z kilkoma kobietami, nieustannie dyskutowano o pięknie i wizerunku ciała. Nawet jeśli nikogo nie pytałam o zdanie, to na pewno się nim podzieliła. Od sposobu, w jaki stylizowałam włosy po ubrania, które nosiłam, wszystko było przedmiotem dyskusji i krytyki. Chociaż białe standardy urody zawsze były aktualne, w tamtych czasach istniały także standardy urody w społeczności, które nieustannie narzucano Latynoskim kobietom, na przykład posiadanie figury klepsydry – duże piersi, duży tyłek i wąska talia.
Wszystko, czego dowiedziałam się o ciałach, pochodziło od Latynosów.
Wszystko, czego dowiedziałam się o ciałach, pochodziło od Latynosów. Comments flew out of their mouths left and right, like 'damn look at your butt, it's so big' or 'those jeans fit you nice, pero, ponte la faja para la grasa.' Hearing all that over the years began to convince me that I would never fit the criteria of what a Latina body was supposed to look like. I was told that an attractive Latina has an hourglass shape, hips, a big butt, and a small waist, and yet, I barely had hips, a butt, or breasts.
Zanim poszłam do szkoły średniej, moje cuerpo zaczęło się zapełniać. Miałam jędrne piersi i małą, ale zgrabną pupę – w końcu wykształciłam sylwetkę klepsydry. Było to mniej więcej w czasie, gdy zaczął pojawiać się u mnie trądzik. Wzięłam stronę z książki mojej siostry o trendach kosmetycznych lat 90. i 00. i zdecydowałam się obciąć własną grzywkę, aby ukryć trądzik na czole. Pomijając grzywkę i moje krągłe, ale szczupłe ciało, nie mogłeś mi powiedzieć, że w liceum nie byłem tym gównem, chodzącym z ciałem, które odbijało się po napychaniu twarzy fast foodami, takimi jak McDonald's, Burger King i Wendy's.
Przełknęłam te słowa, kiedy podczas pierwszego semestru studiów, który spędziłam na kampusie, doświadczyłam „piętnastki pierwszego roku”. Bardzo szybko przeszedłem od 115 funtów, smukłej flaki w rodzinie, do 130. Była to wówczas najwyższa waga, jaką kiedykolwiek ważyłam, i oczywiście zaczęłam panikować. Zaczęłam nosić legginsy uciskowe, aby zatrzymać dodatkowy tłuszcz w okolicy brzucha i dolnej części pleców. Moje tety zmieniły się z miseczki B na C i powiedziałam sobie, że nadal jest ze mną dobrze.
Byłam przekonana, że moje ciało dopiero zaczyna się wypełniać, jak u wszystkich innych kobiet w mojej rodzinie. Tak naprawdę, posiadanie większej ilości kilogramów sprawiło, że poczułam się lepiej w swoim ciele. Bardzo chciałam, żeby kształt klepsydry dodał mi więcej zaokrągleń w biodrach. Nie miałam już problemów ze spiczastymi kośćmi biodrowymi, ponieważ były bardziej okrągłe, pełniejsze i mniej wystające. Nie martwiłem się tak bardzo ćwiczeniami mającymi na celu utrzymanie wagi; zamiast tego na nowo objęłam i zakochałam się w swoim ciele.
I tak było, dopóki nie zaszłam w ciążę z pierwszym dzieckiem. Na początku dietetyk zachęcał mnie do jedzenia. Powiedziała: „Teraz jesz za dwoje” i poradziła mi, abym jadł obfite porcje. Zanim się zorientowałam, byłam w ostatnim trymestrze ciąży i lekarz szybko poinformował mnie, że mam nadwagę. Miałem 175 cm wzrostu i ważyłem ze 130 funtów do 167 funtów. Miałam obsesję na punkcie wszystkiego, bo nie chciałam narażać mojego dziecka na ryzyko.
To było moje pierwsze dziecko i po raz pierwszy lekarz powiedział mi, że mam nadwagę. Byłam przepełniona wstydem i obiecałam sobie, że spalę tłuszcz zaraz po urodzeniu dziecka. Zaraz po urodzeniu synka postanowiłam zrzucić wszystkie kilogramy. Nosiłam faję podczas karmienia piersią, mimo że czułam, że mnie dusi. Często sprawdzałam wagę i niezależnie od tego, co robiłam, 150 funtów utrzymywało się przez chwilę, wydawało mi się, że na zawsze.
Faja i body z kompresją i spandexem stały się moimi ulubionymi. Lata mijały, a ja musiałam stawić czoła rzeczywistości, że to była moja nowa normalność. Musiałam znaleźć sposób, żeby pokochać siebie, więc zamiast ćwiczyć spalanie tłuszczu i wypróbowywać diety, zdecydowałam się skupić na rzeczach, które przyniosą mi spokój i radość.
Trochę to trwało, ale w końcu znalazłem dwa treningi, które zadziałały dla mnie: Shadowboxing i joga. Odkryłem, że nie ma nic lepszego niż walenie w worek i pozostawienie w worku całej nienawiści do samego siebie, złości i stresu. Ćwiczyłem jogę, żeby uspokoić umysł i ponieważ był to najlepszy trening kondycyjny, pozwalający ukoić moje bolące mięśnie po całym boksie. Zajęło to lata, ale w końcu udało mi się wrócić do wagi 130 funtów. Byłam zadowolona ze swojego ciała, choć wyglądało inaczej. Nie nosiłam już rozmiaru dwa, jak w liceum i na studiach. W końcu przerzuciłam się na rozmiar cztery i sześć, jak moje primy i hermany. Ale uwielbiałam sposób, w jaki dżins otulał moje biodra i uda oraz to, jak obcisłe sukienki otulały mnie we właściwych miejscach.
Kiedy mój syn skończył 2 lata, znów zostałam singielką i odczuwałam presję, aby wyglądać w określony sposób, aby przyciągnąć nowego potencjalnego partnera. Znalazłam się w pułapce pomiędzy byciem samotnym rodzicem a randkowaniem. To było wyczerpujące – ciągłe martwienie się o swój wygląd, pozowanie do zdjęć na moim profilu randkowym i upewnianie się, że wyglądam wyjątkowo ładnie na randkach. Prawie się poddałam, ale po sześciu latach i kilku sytuacjach znalazłam faceta, który zaakceptował mnie taką, jaką jestem. Nie było to łatwe, ale zakochaliśmy się i po kilku latach naszego związku zaszłam w ciążę. Byłam bardzo gotowa na kolejne dziecko i wiedziałam, że tym razem postąpię inaczej.
Ale wszechświat miał wobec mnie inne plany, poroniłam w 2019 roku, cztery miesiące przed terminem porodu. Wkrótce dowiedziałam się, jak częste są poronienia. Według March of Dimes około 30 procent ciąż kończy się poronieniem . Nadal byłem zdruzgotany. Robiłam wszystko, co w mojej mocy, aby nie nienawidzić siebie i swojego ciała, ale było to zbyt trudne. W społecznościach rasy czarnej i brązowej kobiety z różnych powodów muszą po prostu zamiatać sprawy pod dywan i nie w pełni przetwarzać tego, przez co przechodzimy. W moim przypadku miałam kolejne dziecko do opieki i nie chciałam, żeby mój partner, rodzina czy przyjaciele litowali się nade mną. Ukryłem się więc dalej, mając nadzieję, że to doświadczenie nie pochłonie mnie w całości. Po poronieniu przez tygodnie codziennie przypominano mi, że moje ciało tworzyło życie, którego już nie było. Średnio 80 procent kobiet potrzebuje więcej niż trzech miesięcy, aby schudnąć w czasie ciąży, więc możesz sobie wyobrazić, jak się czułam, chodząc, wciąż wyglądając, jakbym była w piątym miesiącu ciąży.
Pamiętam, jak wróciłem do domu z supermarketu, odłożyłem zakupy i usiadłem na sofie i zauważyłem, że mleko wycieka mi przez koszulę z piersi. Siedziałam nieruchomo, a łzy spływały mi po twarzy. To było tak, jakby moje ciało nie pozwalało mi zapomnieć, że mam pielęgnować życie, a nie siedzieć i płakać. Nadal wyglądałam na ciężarną i nieznajomi pytali mnie, jak daleko jestem. Złamało mnie, gdy powiedziałam im, że nie jestem w ciąży.
Błąkałem się miesiącami i poszedłem na nieoczekiwany urlop w pracy. Przez następne dwa miesiące przetwarzałem i desperacko próbowałem zrozumieć, co stało się z moim ciałem. Lekarze przeprowadzili badania mnie i płodu, ale nie wykryli niczego niepokojącego. Pielęgniarka powiedziała mi, że w naszym organizmie dzieje się bardzo dużo i że następnym razem, gdy planuję zajść w ciążę, powinnam wcześniej zażyć kwas foliowy i kilka innych rzeczy. Nie mogłam o tym myśleć, byłam po prostu przygnębiona i było to widać po moim wyglądzie przez te miesiące.
W 2021 roku mój partner i ja pobraliśmy się w szczytowym okresie pandemii. Wiedzieliśmy, że chcemy ponownie spróbować mieć dziecko, więc byłam gotowa na tę podróż. Mój syn miał wtedy dwa lata i bardzo chciał mieć rodzeństwo. Zaszliśmy w ciążę na początku lata, a w marcu 2022 roku urodziłam śliczną córeczkę.
W czasie ciąży byłam w stałym kontakcie z lekarzem w każdej najmniejszej sprawie. Wysłuchała mnie i zaproponowała najlepszy plan porodu w oparciu o moje potrzeby i pragnienia. Chciałam po prostu mieć zdrową ciążę i dziecko. Przyjęłam całą wagę, jaką przybrałam, i przypomniałam sobie, że moje ciało jest zdolne do potężnych rzeczy. Kobiety to potężne istoty: dajemy życie, wytrzymujemy tak wiele, a nasze ciało dźwiga nas przez to wszystko. Zdecydowałam się na poród naturalny i zamknęłam łożysko, aby pomóc w walce z hormonami po ciąży, wypadaniem włosów, produkcją mleka i nie tylko. Po raz kolejny odkryłem, że mam nadwagę; tym razem doszedłem do 180 funtów. Poczułem ciężar w stawach, a nawet miałem ciężki kanał nadgarstka. Ale urodziłam piękną, zdrową dziewczynkę, ważącą dziewięć funtów.
To ja muszę żyć w tej skórze, więc dlaczego by tego nie uczcić? W końcu to dzięki niemu udało mi się do tej pory przejść przez życie.
Po urodzeniu córeczki wiedziałam, że muszę schudnąć ze względów zdrowotnych, ale zdecydowałam, że dam sobie łaskę i po prostu będę podziwiać i celebrować swoje ciało, które nosi w sobie życie do końca. Pławiłam się w procesie gojenia po wypchnięciu ważącego dziewięć funtów dziecka i do dziś jestem pod wrażeniem siebie, że tego dokonałam. Zrobiłem to bez żadnych środków przeciwbólowych. Pierwszy raz zabrałem ją na plażę i założyłem dwuczęściowy kostium kąpielowy. Nie obchodziło mnie, że ludzie gapią się na moje rozstępy i okrągły brzuch. Minął rok i nadal jest tak samo: schudłam 10 funtów i obecnie ważę 70 funtów, ale to nie powstrzymuje mnie przed noszeniem krótkich bluzek, porzuceniem faja i pozwalaniem ciału na swobodne poruszanie się. To ja muszę żyć w tej skórze, więc dlaczego by tego nie uczcić? W końcu to dzięki niemu udało mi się do tej pory przejść przez życie.
Postanowiłam przestać skupiać się na ciele, które kiedyś istniało, i zamiast tego skupić się na tym, które przeprowadziło mnie przez stratę, żal, traumę i narodziny mojej cennej córeczki.
Postanowiłam przestać skupiać się na ciele, które kiedyś istniało, i zamiast tego skupić się na tym, które przeprowadziło mnie przez stratę, żal, traumę i narodziny mojej cennej córeczki. My body has healed itself even while I was grieving. Our bodies are miraculous and deserve to be celebrated. I no longer want to force a body image on myself that doesn't serve me. We need to disarm the notion of the 'bounce back' after pregnancy. Instead, we should be focused on relearning ourselves, giving ourselves the grace to celebrate the triumph of pregnancy. And real talk: it's OK to mourn the body you used to have before pregnancy; just remember that's a stepping stone in healing and finding your way on your journey to self-love.