Macierzyństwo

Jak wnoszę „energię taty” do mojej roli queerowego rodzica

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
Full length shot of young father and daughter having fun, spinning together on grass field in summer park. Childhood, parenting, happiness concept

„Będę tatą” – powiedziałem ciężarnej żonie.

Nieee! Dlaczego Ty zostać tatą? Chcę być tatą!

Jako dwie lesbijki zabawnie było dla nas kłócić się o rolę, która z definicji była dla nas zamknięta. Ale wiedzieliśmy też pośrednio, co oznacza „bycie tatą”. Wyobrażaliśmy sobie najlepszych ojców pokolenia Boomer, których znaliśmy dorastając: zrelaksowanych i wyluzowanych, którzy wiedzieli, jak zapewnić zabawę.



Żeby było jasne: moja żona i ja nie jesteśmy ludźmi „zrelaksowanymi”. Jesteśmy parą kobiet typu A, które są trochę za bardzo podekscytowane naszym robotem-odkurzaczem. Arkusze kalkulacyjne odgrywają znaczącą rolę w organizacji naszego życia. Nie mamy skłonności do „wyluzowania” lub „odłożenia rąk” w związku z projektem tak doniosłym, jak wychowanie dziecka.

Ale bezczelna postawa, której przykładem byli ojcowie z pokolenia Boomer z naszego dzieciństwa, brzmi atrakcyjnie. Wydawało się, że odnajdują humor w codzienności i podejmują ryzyko w imię zabawy. Oprócz pełnienia roli „czara zabawy” w rodzinie, ojcowie wyżu demograficznego mieli najlepsze obowiązki. Podczas gdy kobiety były obarczone codziennymi, powtarzalnymi pracami związanymi z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci, ojcowie zostali powołani do służby w celu wykonania jednorazowych zadań o dużej ziarnistości: czyszczenia rynien, opróżniania pojemników do recyklingu, serwisowania samochodu. Za jednym zamachem mogli skreślić ich z listy, zdobyć punkty od żony i zapomnieć o tej pracy na kilka dni lub tygodni. Kto nie chciałby takiego końca umowy?

Na szczęście dla kobiet od tego czasu wszystko się zmieniło. Jako osoba będąca w związku queer cieszę się, że nie jestem związana rolami płciowymi. Mimo to, zajmując się własnym domem, z przyjemnością i odrobiną psot zajmuję się zadaniami przeznaczonymi dla mężczyzn. Nazywam to „Energią Taty”.

Każdy może skierować energię taty. To specjalna siła dostępna dla wszystkich płci.

Każdy może skierować energię taty. To specjalna siła dostępna dla wszystkich płci, przekazana z minionej epoki, ale równie potężna, gdy zostanie zastosowana do współczesnych zadań domowych. Mając na uwadze, że BuzzFeed zaklasyfikował Dad Energy jako estetykę, ja myślę o tym bardziej jako o klimacie.

Wzywam firmę Dad Energy, kiedy zabieram samochód do samoobsługowej myjni samochodowej i spłukuję pojazd wodą, będąc otoczonym przez grupę klientów składających się wyłącznie z mężczyzn. Kieruję Dad Energy, kiedy zastawiam żywą pułapkę na mysz, która od tygodni terroryzuje naszą kuchnię, a następnie zabieram pułapkę do gęsto zalesionego obszaru kilka mil dalej i wypuszczam małe stworzenie na wolność. Dad Energy daje mi pewien zapał, zapał do podejmowania uciążliwych obowiązków, których w innym przypadku bym nie posiadał. Kiedy moja żona wzdryga się, gdy wykonuje jakieś zadanie, bo wydaje mu się zbyt okropne, i prosi, żebym to zrobił zamiast tego, energia mojego taty podwaja się.

W najlepszym wydaniu Dad Energy oferuje wytchnienie od mojej własnej osobowości. To przeciwieństwo typu A. Tatusiowie są szorstcy i gotowi do działania. Są łobuzersko nieprecyzyjne. Komu zależy na dokładnym odwzorowaniu szczegółów? Chodzi o noszenie rzeczy, improwizowanie dziwnych rozwiązań i doprowadzanie tego do końca.

Odkąd mam dziecko, dużo myślałem o tym, jak włączyć Dad Energy do rodzicielstwa. Objęcie Dad Energy to sposób na pokonanie niektórych presji kulturowych, które odczuwam jako mama, takich jak bycie ocenianą za wygląd mojego dziecka. Czy sweter mojego dziecka nie pasuje do spodni? Czy jego pomarańczowe skarpetki w kształcie lisów kolidują tematycznie z marynarską koszulą? Tacie podoba się ten wygląd, więc zostaje!

W idealnej przyszłości wszyscy będą swobodnie pożyczać od norm dotyczących płci.

Oczywiście Dad Energy nie zawsze jest idealny. W najgorszym przypadku oznacza to rezygnację z psychicznego obciążenia związanego z opieką, co zmusza drugiego rodzica do ustalenia odpowiednich granic. Ktoś musi utrzymać rodzinę w pracy i dziecko przy życiu.

Bycie w parze queer wnosi pewną świadomość do rodzicielstwa i podziału pracy. Nie ma scenariusza, na którym moglibyśmy się oprzeć, więc musimy skonstruować własne role. Jest to proces obejmujący refleksję nad tym, kim byli nasi rodzice i kim chcielibyśmy być.

Zapytałam moich przyjaciół, parę lesbijek, która rozpoczyna zapłodnienie in vitro, co myślą o Dad Energy i normach kulturowych, w jakich dorastaliśmy.

„Nie wszyscy ojcowie są głupkowaci, ale ojcowie mają więcej miejsca na głupstwa niż mamy” – stwierdziła jedna z nich.

W opinii społeczeństwa, stwierdziła druga, „to mama jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo i dobro dziecka”. Tata ma całą tę swobodę. Odwróciła się, żeby spojrzeć na żonę. „Boję się, że nasze dziecko będzie cię bardziej lubić, bo jesteś zabawniejszy. Ty sprawiasz przyjemność Dad Energy, a ja muszę być surowy.

„Rola taty jest po prostu obiektywnie lepsza” – wtrąciła moja żona. „Przychodzisz, gdy dziecko się budzi, jest dobrze nakarmione i po prostu się nim bawisz. Systemy ucisku mają całkiem niezły pomysł na skierowanie wszystkich mniej przyjemnych części życia do jednej osoby.

Docierają do czegoś, co jest sednem Dad Energy i leżącej u jej podstaw dynamiki — w danym momencie to osoba odpowiedzialna pozwala drugiej osobie dobrze się bawić.

Dla moich żonatych przyjaciół gejów, Dave’a i Andrew, rodziców ośmiomiesięcznej dziewczynki, Dad Energy jest ostatnią rzeczą, o której myślą.

„Nie powiedziałbym, że myślę o byciu tatą przez pryzmat płci” – powiedział Andrew.

„Myślę, że określenie „ojciec” jest bardzo dziwne” – zgodził się Dave ze śmiechem. „Może to po prostu wynik bycia gejem. Nie identyfikuję się z tego rodzaju męskością.

Poza tym, powiedział, bycie głupkowatym, zabawnym rodzicem nie zawsze jest pożądanym trybem. Kochanie małego człowieka w dużej mierze wiąże się z tworzeniem poczucia stabilności, bezpieczeństwa i troski – czyli ról tradycyjnie przypisanych mamie.

„Czasami wystarczy je przytulić, okazać serdeczną obecność i usiąść z nimi” – powiedział.

Przyjmowanie tych stereotypowo „kobiecych” ról jest dla tej dwójki czymś naturalnym. Nie wydają się załamywać rąk nad swoją Mom Energy w dobrej wierze.

Pary pokolenia millenialsów przebyły długą drogę od pokolenia boomersów i wiemy, że nie ma powodu, dla którego te role miałyby być dzielone ze względu na płeć lub przypisywane tylko jednemu członkowi pary. Jak każdy aspekt dobrego rodzicielstwa, Dad Energy może być wysiłkiem zespołowym, elastyczną wymianą między partnerami. Aby uzyskać dostęp do wolności, jaką reprezentuje ojcostwo, musimy dzielić się odpowiedzialnością za codzienną opiekę. W efekcie każda z nas musi być Mamą, żeby móc być też Tatą.

W idealnej przyszłości wszyscy będą swobodnie czerpać z norm dotyczących płci, mieszając i dopasowując, aby znaleźć właściwą równowagę. Pewnego dnia nie będzie Dad Energy – będzie po prostu „bycie fajnym rodzicem, który jest miłą mieszanką relaksu i zaangażowania”. Wspominanie ojców z czasów wyżu demograficznego z dawnych czasów jest jednym z czynników, które mogą mi pomóc w osiągnięciu tego celu, co jest cechą mojego wewnętrznego nastroju rodzicielskiego.

Następnym razem, gdy moja żona znajdzie gryzonia grasującego w naszej kuchni, odważnie odbiorę telefon. - Weź rękawiczki, kochanie. Tata się tym zajmuje.


Amary Wiggin jest pisarzem publikowanym w „The New York Times”, „The Rumpus”, „Cosmopolitan”, „HuffPost”, „The Guardian” i innych. Pisze literaturę faktu, dziennikarstwo usługowe i beletrystykę. Uwielbia opowiadać historie o relacjach i dynamice władzy w domu (miłość, rodzina, przyjaźń) i poza nim (związki zawodowe, zorganizowana praca).