Ojcostwo

Jak Jesse Sulli zmienił swoje doświadczenie jako „nastoletniej mamy” w inspirującą historię dla społeczności trans

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Jessego Sulliego

Jessego Sulliego

Kiedy Jesse „Sulli” Sullivan, 34-letni transseksualny mężczyzna, zostaje zapytany o to, jak został rodzicem swojego obecnie 14-letniego dziecka, Arlo, rozmowa zwykle wygląda mniej więcej tak:



„Rozumiem, że jesteś trans, prawda?”

'Tak.'

- Więc uważasz się za chłopca?

„Technicznie rzecz biorąc, nie jestem binarny. Ale tak, mijam go/niego.

– Ale masz dziecko. Więc prawdopodobnie użyłeś surogatu lub przyjęty ?

„Nie, zaszłam w ciążę i urodziłam je”.

– Och, więc lubisz chłopców?

– Nie, lubię kobiety.

Jesse nieustannie otrzymuje te szybkie pytania, zarówno osobiście, jak i w mediach społecznościowych, gdzie zyskał dużą liczbę obserwujących na TikToku. „Czasami dostaję dziesiątki takich pytań dziennie” – powiedział 247CM.

Zamiast się zamknąć, Jesse zdecydował się wkroczyć i wykorzystać okazję do edukowania ludzi, którzy naprawdę mogą chcieć lepiej zrozumieć jego tożsamość.

„Niektórzy ludzie zawsze będą mieli swój sposób myślenia i nie da się go zmienić, ale naprawdę wierzę, że sposobem na zmianę zdania jest informowanie ludzi” – powiedział. „Więc po prostu wyjaśniam, że jestem taki sam jak wszyscy inni”. A kiedy nadal nie rozumieją, jak ukryty mężczyzna, którego pociągają kobiety, może urodzić dziecko, wyjaśnia to jeszcze prościej: „Wiesz, jak w liceum wszyscy starają się być hetero? Tak się akurat złożyło, że zaszłam w ciążę.

Szczerość Jessego jest wciąż nowa. Oficjalnie ujawnił się jako trans zaledwie kilka miesięcy przed pandemią wirusa koronowego, a ten moment stworzył nieoczekiwane wyzwania na jego drodze do stawania się autentycznym sobą.

Początkowo wybrana przez niego rodzina – silna społeczność queer, w której mieszka w Los Angeles – wspierała go bezwarunkowo.

„Chcę pokazać, że jestem transpłciowym mężczyzną, który urodził. Chcę pokazać mojemu dziecku. Chcę pokazać całą naszą historię.

„Ale nagle wybuchła pandemia i zostałem odizolowany od tych wszystkich ludzi i zamiast tego zostałem poddany kwarantannie z rodziną, a rodzina to zupełnie inna historia. Kiedy do nich przyszedłem, nie otrzymałem takiej samej odpowiedzi” – powiedział. „To było tak, że ujawniłem się jako trans. Nie byli zbyt tolerancyjni i wtedy utknąłem z nimi. Przez jakiś czas było bardzo intensywnie.

Uświadomił sobie także, że nie otrzymywał codziennych drobnych potwierdzeń, jakie otrzymywałby, gdyby był poza domem. „To tak, jakby nieznajomy powiedział „proszę pana” – powiedział. „Te małe triumfy, które osiągasz jako osoba trans, są ogromne i pomagają ci przetrwać trudne chwile, a ja po prostu tego nie miałam”.

Właśnie wtedy zwrócił się do TikToka. Podobnie jak wielu nowych użytkowników w tym czasie, jego filmy były początkowo poświęcone memom i przepisom na szarlotki. Ale potem poczuł potrzebę zrobienia czegoś więcej. „Pewnego wieczoru dotarło do mnie, że nie chcę po prostu pokazywać, mówiąc: «Och, spójrz, to jest trans»” – powiedział. „Chcę pokazać, że jestem transpłciowym mężczyzną, który urodził. Chcę pokazać mojemu dziecku. Chcę pokazać całą naszą historię.

Stawanie się Jessem

Dla Jessego „cała historia” – podobnie jak wielu innych osób w społeczności queer – rozpoczęła się w niewiarygodnie młodym wieku.

„Moje najwcześniejsze wspomnienia to to, że bardzo zazdroszczę moim braciom” – powiedział. „Mam siedmiu braci i sióstr i pochodzę z bardzo dużej, bardzo religijnej, konserwatywnej rodziny. Mówiłam rodzicom takie rzeczy jak: „Czuję się jak chłopiec”, a mama zawsze odpowiadała: „Jesteś chłopczycą”. Jest w porządku. Wyrośniesz z tego. Prawda jest taka, że ​​nigdy z tego nie wyrosłam. To było coś, co nie dawało mi spokoju każdego dnia. Byłem w złym ciele.

Przez cały okres swojej młodości i liceum twierdził, że starał się dostosować do tego, co normalne — „mieć chłopaka i robić rzeczy, które robiły wszystkie moje koleżanki”. Potem zaszedł w ciążę. „Pamiętam szczególnie, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, co wydawało mi się totalnym dziwactwem. Siedziałam w łazience, przeglądałam test i myślałam, że moje życie wkrótce zmieni się w najbardziej drastyczny sposób”.

„Siedziałam w łazience, patrzyłam na test i myślałam, że moje życie zmieni się w najbardziej drastyczny sposób”.

Osobiście nie rozważał aborcji ani oddania dziecka do adopcji. „To było coś, co poczułam w środku i pomyślałam: «Zrobię to i chcę wychować najbardziej niesamowitego człowieka». To była naprawdę silna intuicja we mnie. Po prostu wiedziałam, że sprowadzę na świat kogoś tak niesamowitego i że będę go wychowywać zupełnie inaczej niż ja byłam wychowywana i jak wychowywało się tak wielu ludzi. To była motywacja, aby powiedzieć: „Możesz to zrobić”.

Mimo to było to przerażające. Był maturzystą, skończył szkołę „z dużym brzuchem”, a miał zaledwie 18 lat, gdy urodziło mu się dziecko o imieniu Arlo. Stres związany z byciem samotnym rodzicem nastoletniego dziecka jest ogromny, ale radził sobie też z zamieszaniem związanym z jego tożsamością. Warto zauważyć, że w tym czasie nie był on na boisku. Nie zdawał sobie sprawy, że jest transpłciowy, chociaż doświadczał dysforii płciowej wokół przypisanej mu płci. Podobnie jak wielu nastolatków, on sam jeszcze nie wiedział.

„Jeśli poprosisz jakąkolwiek osobę transpłciową, aby przypomniała sobie najtrudniejszy okres w jej życiu, to jest to okres dojrzewania” – powiedział. „W moim przypadku nagle dostałam okresu. Robiły mi się piersi. Ponieważ wcześniej byłem chłopczycą, chodziłem bez koszuli i kręciłem się po ziemi z braćmi. Nagle poczułem, że nie mogę już robić tych rzeczy. Ciało, w którym się urodziłeś, naprawdę zaczyna cię uderzać i to mocno, więc to był jeden z najcięższych okresów w moim życiu.

Ale nie to było najtrudniejsze.

„Jeszcze trudniejsza była ciąża” – powiedział. „Bo nagle nadeszła druga faza. Nie ma nic bardziej kobiecego niż bycie w ciąży, a ty przybierasz na wadze. Moje piersi były duże. Wszystko w tym procesie było dla mnie bardzo trudne. Kiedy ludzie pytają mnie: „Och, jak przebiegła ciąża?” Nigdy nie mam zbyt wielu dobrych rzeczy do powiedzenia i nie chodzi tu o sprowadzenie Arlo na ten świat. Ta część była niesamowita, ale po prostu było mi ciężko psychicznie i fizycznie, gdy moje ciało było tak kobiece. Oprócz przygotowań do bycia nastoletnią mamą i wszystkim, co się z tym wiązało, zmagałam się z dysforią płciową. Szczerze mówiąc, nie mogłem się doczekać, aż to się skończy.

Dopiero po porodzie poczuł presję, by ujawnić się jako gej. „Kiedy jesteś osobą transpłciową, może to być mylące, ponieważ pociąga Cię osoba, o której myślisz, że jest tej samej płci” – wyjaśnił. Poczuł się chłopięcy, ale nadal utożsamiał się z kobietą. „Czułam to wszystko, ale nie do końca pogodziłam się z faktem, że urodziłam się w niewłaściwym ciele”.

Kiedy Arlo był jeszcze dzieckiem, ujawnił się jako gej. „Byli naprawdę moją motywacją do tego” – powiedział. „Pamiętam, że patrzyłem na nie jako dziecko i pomyślałem: «Jeśli mam wychować to dziecko i chcę, żeby wyrosło na kogokolwiek chce, muszę nim być».

Przez kilka następnych lat życie Jessego wydawało się zaskakująco „naprawdę łatwe”. Ubierał się po męsku i wreszcie poczuł się bardziej sobą.

„Radziłam sobie z dysforią płciową, a także przygotowaniami do bycia nastoletnią mamą i wszystkimi rzeczami, które się z tym wiążą. Szczerze mówiąc, nie mogłem się doczekać, aż to się skończy.

„Kiedy po raz pierwszy w pełni ubrałam się od stóp do głów, było to jedno z najlepszych uczuć, jakich doświadczyłam, a miałam prawdopodobnie tylko 19 lat” – wspomina. „Zawsze powtarzam ludziom, że te lata, w których prezentowałem się w ten sposób, trzymały mnie w napięciu”. Zidentyfikował się jako osoba niebinarna i przestał myśleć o negatywnej reakcji, jaką miał na własny głos i swoje piersi. „To odepchnęło to na chwilę, a potem wróciło i to z taką siłą”.

Potem nastąpił kolejny trudny okres, który trwał zaledwie kilka lat temu. Zaczął wiązać klatkę piersiową i nie chciał słuchać nagrań własnego głosu. „Czuję, że w mojej głowie jestem bardzo męską osobą, a kiedy mówię, wydobywa się z niej cichy kobiecy głos, który powoduje we mnie wiele niepokoju”.

Dość tych chwil skłoniło go do podjęcia kolejnego kroku. Kiedy po raz pierwszy podjął prywatną decyzję o przejściu, zaczął powoli. „Dodawałam testosteron w mikrodawkach, ponieważ nie chciałam, żeby był zbyt ostry dla mojego organizmu, dlatego moje zmiany były na początku bardzo subtelne. Dopiero po około czterech miesiącach zacząłem przyjmować pełną dawkę.

Co zaskakujące, już w pierwszych tygodniach zaczął czuć się „całkowicie komfortowo we własnej skórze”. „Jako osoba transpłciowa nie musisz przechodzić publicznie ani nawet wyglądać jak osoba płci, z którą się identyfikujesz, ale naprawdę przyjemne są te małe chwile dla siebie, podczas których wprowadzasz zmiany, aby poczuć się tak, jak naprawdę się czujesz. Kiedy po raz pierwszy poczułem, jak mój głos się łamie, była to najbardziej ekscytująca rzecz na świecie. Poczułam się, jakbym zdjęła ten potwornie niewygodny, nędzny kostium i mogła oddychać.

Wyjazd do Arlo

Kiedy po raz pierwszy zdał sobie sprawę, że zamierza przejść na emeryturę, minął kolejny rok, zanim powiedział o tym Arlo. „Za każdym razem, gdy zamierzasz zrobić coś naprawdę zmieniającego życie, martwisz się, jak to wpłynie na Twoje dziecko” – powiedział. - To właśnie sprawiło, że to odrzuciłem. I nagle dotarło do mnie, że nie jest to coś, przed czym należy chronić Arlo — to coś, na co należy narażać moje dziecko i pozwolić mu to świętować. To był sygnał: „OK, nie, czas powiedzieć Arlo”.

Oczywiście, już raz się z nimi skontaktował, ale tym razem wydawało mu się, że to znacznie większa sprawa: „Oczywiście wraz z przejściem zmieniasz swoje ciało fizyczne, swój wygląd, swój głos i zaimki”.

Mimo to nie był zdenerwowany. „Myślę, że dostrzegli, że prawdopodobnie do tego dojdzie, biorąc pod uwagę to, jak już identyfikowałem się ze swoją płcią” – powiedział. „To nie był tak ogromny skok. Już uważam się za osobę niebinarną i prezentującą męskość, więc siedzieliśmy w moim pokoju i po prostu im powiedziałem: „Zacznę podawać hormony, żeby popchnąć to jeszcze dalej i żeby moje ciało i głos pasowały do ​​mojej tożsamości płciowej”.

Ich odpowiedź była taka, jak Jesse miał nadzieję. „Oni po prostu mówili: «OK, to wspaniale. Czy nadal mogę nazywać cię mamą? – zapytał. „Ten moment był dla mnie taki piękny, ponieważ nie było żadnego sprzeciwu ani obaw. Po prostu bardziej martwili się logistyką, a to pokazuje, jak niesamowite są dzieci, ponieważ widzą rzeczy w tak prosty sposób”.

Od tego czasu z pewnością mieli pytania, a Jesse dbał o to, aby czuli się swobodnie, pytając go o cokolwiek.

„Arlo może zwrócić się do mnie z każdą sprawą i tak właśnie się stało” – powiedział. „Pytali: «Och, czy to zmienia tę część twojego ciała?» Jak głęboki będzie twój głos? Ze względu na sposób, w jaki je wychowałem, miały taki kontakt z każdym typem osoby z każdego pochodzenia, że ​​mieli już w głowie naprawdę dobry zasób informacji na temat tego, czym jest transpłciowość. Różnica polega jednak na tym, że było to ich doświadczenie z pierwszej ręki, więc mogli to obejrzeć na własne oczy i nie mieli żadnych obaw. Arlo na początku mieszał mi zaimki tu i ówdzie, jak każdy, i nie przeszkadza mi to. Rozumiem to. Ale teraz nigdy nie zawiodą i poprawią każdego, kto popełni błąd, i powiedzą: „Nie, to nie jego zaimki”. prawie stałam się przez to moją małą cheerleaderką.

A jeśli chodzi o etykietę „Mama”, Jesse nie ma nic przeciwko.

' Jestem osobą, która przez całe swoje dorosłe życie krytycznie odnosiła się do binarności płci i ról płciowych, szczególnie w odniesieniu do rodzicielstwa – powiedział. „Powodem, dla którego nie przeszkadza mi to, że nazywają mnie mamą, jest to, że naprawdę wierzę, że można być tatą, będąc jednocześnie mamą. Termin ten powinniśmy uczynić bardziej płynnym. Muszę też zrozumieć fakt, że przez 14 lat nazywali mnie jednym słowem i że mają innego tatę, więc to jakby nazywać nas oboje tatą, co byłoby trochę mylące. Więc Arlo nadal nazywa mnie mamą. Próbowaliśmy wymyślić inne imiona, ale tak naprawdę w międzyczasie, dopóki się z tym naprawdę nie pogodzą, naprawdę nie przeszkadza mi to, że nazywają mnie mamą, bo wiem, kim jestem w środku.

Dzielenie się swoją podróżą ze światem

Kiedy w końcu był gotowy podzielić się całą swoją historią – od ciąży nastolatki po przejście do roli rodzica – na TikToku, był zdenerwowany. „To oznaczało, że musiałem pokazać, że jestem w ciąży” – powiedział. „Musiałam się pokazać, gdy występowałam jako kobieta”. Obawiał się, że może to wywołać u osób cierpiących na dysforię płciową i obawiał się, że będzie zastraszany, trollowany lub surowo oceniany za swoje wybory. Przekonała go wiara we wspierającą społeczność queer TikToka.

Zamieścił A pokaz slajdów wideo ze zdjęciami ustawionymi na „Dom” autorstwa Edwarda Sharpe'a i Magnetic Zeros, listopad 2020 r. zbiegło się z wyborami prezydenckimi. W ciągu kilku dni od publikacji osiągnął 44 miliony wyświetleń.

„Wtedy zdałem sobie sprawę, jak ważne było to zrobić” – powiedział. „Są tam transpłciowe dzieci. . . dosłownie ich tracimy, bo nie czują, że mają głos, nie czują, że istnieje reprezentacja i nie widzą starszych transpłciowych osób, którym się udało i mają się dobrze”.

Wierzy również, że jego historia jest historią, z którą każdy może się utożsamić, niezależnie od tego, czy są to osoby LGBTQ, czy nie. „Osoba queerowa może utożsamiać się z częścią ukrytą, a heteroseksualna osoba cis może identyfikować się ze stwierdzeniem: «Ja też zaszłam w ciążę w szkole średniej», albo zaszłam w ciążę w młodym wieku, albo po prostu byłam w ciąży w ogóle. Staram się nawiązać kontakt z każdym, kto może utożsamić się z jakąkolwiek częścią mojej historii, bo jeśli chodzi o to, wszyscy jesteśmy bardziej podobni, niż nam się wydaje”.

Teraz ma 3 miliony obserwujących i widzi swój cel jaśniej niż kiedykolwiek.

„Staram się nawiązać kontakt z każdym, kto może utożsamić się z jakąkolwiek częścią mojej historii, bo jeśli chodzi o to, wszyscy jesteśmy bardziej podobni, niż nam się wydaje”.

„Media społecznościowe naprawdę rządzą naszym światem” – stwierdził. „Dlatego tak wielka siła jest dla osób trans otwartość i przejrzystość w kwestii swoich podróży i życia”. I to nie tylko dla innych osób queer. „W ich społeczności jest wiele osób, które nigdy nie spotkały osoby queer. Mogę pomóc w wyjaśnieniu tego tajemnicy ludziom, którzy nie mają dostępu do swoich własnych światów. I dla dzieci, które czują się tak jak ja. . . prawie wszystkie moje TikToki są bardzo przyjazne dzieciom”.

Tak naprawdę większość z nich przedstawia Arlo i pokazuje, jak wygląda ich kochająca, zdrowa relacja rodzic-dziecko. Oprócz zdjęć z przeszłości dzieli się rekonstrukcjami prawdziwych rozmów, które odbył na temat bycia trans – np. ostatni o tym, jak kazano mu „przespać się z tym”, kiedy ujawnił się jako trans — oraz porady dla rodziców, jak wychowywać empatyczne dzieci, wystawiając je na kontakt z nietradycyjnymi rodzinami.

„Chcę, żeby dzieci pomyślały: «Och, spójrz, tak kiedyś wyglądał, ale taki jest naprawdę». Daje im to obraz, jakiego nigdy wcześniej nie mieli. To zaszczyt móc to zrobić i być tym dla nich”.


Kate Schweitzer jest byłą starszą redaktorką 247CM Family.