
Dzięki uprzejmości Raelyn Balfour
Dzięki uprzejmości Raelyn Balfour
Raelyn Balfour trzyma na rękach swojego nowo narodzonego syna Bryce’a wraz z mężem Jarrettem (po lewej) i 14-letnim wówczas synem Braidenem (po prawej).
Patrząc wstecz, nie było nic zwyczajnego w dniu 30 marca 2007 r., ale żaden kryzys w pracy ani zakłócenia w codziennym życiu nie były w stanie przygotować Raelyn Balfour na telefon, który odebrała tego popołudnia, gdy wychodziła z pracy w biurze rzecznika generalnego sędziego armii amerykańskiej w Charlottesville w stanie Wirginia. To była niania, która meldowała się, ponieważ Raelyn nie podrzuciła przed swoją zmianą swojego 9-miesięcznego synka, Bryce’a.
Raelyn pobiegła do swojego samochodu na parkingu szkoły JAG i wydała mrożący krew w żyłach krzyk – Bryce wciąż siedział w foteliku samochodowym i nie reagował. Próbowała go reanimować, prosząc przechodnia, aby zadzwonił pod numer 911, ale było już za późno. W szpitalu stwierdzono zgon Bryce’a.
Od 1998 r. ponad 800 dzieci spotkał ten sam los po pozostawieniu w nagrzanym samochodzie. Tylko w 2019 roku pięćdziesiąt troje dzieci zmarło z powodu udaru cieplnego spowodowanego pojazdem , tylko o jednego mniej niż w 2018 r., najbardziej śmiercionośnym roku w ciągu ostatnich dwóch dekad. Jednak dla wielu pozostawionych rodzin cierpienie związane ze stratą dziecka to dopiero początek. Tydzień po śmierci Bryce'a i godzinę po jego pogrzebie Raelyn dowiedziała się, że postawiono jej zarzuty o morderstwo drugiego stopnia oraz znęcanie się i zaniedbywanie dzieci.
„Mój mąż Jarrett i ja nie mieliśmy szansy poskładać naszego życia na nowo i przeżywać żałoby” – powiedziała 247CM, „ponieważ wtedy musieliśmy przygotować się do bitwy”.

Dzięki uprzejmości Raelyn Balfour
Bryce urodził się 20 czerwca 2006 roku. Zmarł dziewięć miesięcy później.
Nie zostawiłbyś swojego dziecka w nagrzanym samochodzie, prawda?
Eksperci na ogół zgadzają się, że kryminalizacja przypadków śmierci dziecka nieświadomie pozostawionego w nagrzanym samochodzie tylko jeszcze bardziej utwierdza pogląd, że rodzic lub opiekun musiałby wykazać się zaniedbaniem lub nawet złośliwością, aby narazić dziecko na tego rodzaju niebezpieczeństwo. Te wypadki wciąż się zdarzają, w dużej mierze dlatego, że nikt nie myśli, że może im się to przytrafić, powiedziała 247CM Amber Rollins, dyrektor Kids and Cars, krajowej organizacji non-profit zajmującej się zapobieganiem urazom i śmierci w pojazdach i wokół nich.
Aby lepiej zrozumieć, dlaczego dochodzi do tych tragedii, 247CM skontaktowało się z doktorem Davidem Diamondem, neurobiologiem i profesorem psychologii na Uniwersytecie Południowej Florydy, uważanym za czołowego eksperta w tej dziedzinie. Doktor Diamond wskazał nam esej, do którego napisał Rozmowa , non-profit serwis informacyjny, który publikuje wyłącznie prace badaczy i naukowców, w którym szczegółowo opisuje, czego się nauczył, badając mózg i pamięć w ciągu ostatnich 40 lat. ' Rozmawiałam z wieloma rodzicami, którzy stracili dzieci . Słyszałem rozdzierające wnętrzności telefony pod numer 911, które wykonali po znalezieniu ciała ich dziecka” – wyjaśnił. „Zdałam sobie sprawę, że w zdecydowanej większości przypadków nie był to skutek braku troski lub zaniedbania rodziców”.
Doktor Diamond uważa, że większość tych tragedii ma miejsce, gdy „pamięć nawykowa” mózgu przeważa nad „pamięcią prospektywną”. Opisuje pamięć nawyków jako system, który umożliwia nam bezmyślne podróżowanie między domem a pracą, jak na autopilocie, oraz pamięć prospektywną jako rodzaj pamięci używany do planowania rzeczy w przyszłości, na przykład odwożenia dziecka do przedszkola. „Kiedy wielokrotnie jedziemy ustaloną trasą, na przykład między domem (lub innym typowym miejscem początkowym) a pracą, pamięć nawyków może zastąpić plany zapisane w naszej pamięci potencjalnej” – napisał w eseju, co w najbardziej tragicznych okolicznościach może spowodować, że rodzice nieświadomie zostawią dziecko w samochodzie.
Doktor Diamond wyjaśnia dalej, w jaki sposób stres, brak snu i zmiany w rutynie mogą przyczyniać się do tego zjawiska: „Chociaż każdy przypadek jest inny, przypadki te zwykle mają wspólne czynniki, które przyczyniają się do pozostawiania dzieci w samochodach: zmiana rutyny rodzica, która skłania go do podążania alternatywną, ale często uczęszczaną trasą; zmiana w sposobie interakcji rodzica z dzieckiem podczas jazdy, na przykład gdy dziecko mogło zasnąć w drodze; oraz brak wskazówki, takiej jak dźwięk lub przedmiot kojarzony z dzieckiem – na przykład torba na pieluchy na widoku”.
Dopiero gdy Raelyn wyszła z biura i w końcu mogła sprawdzić swój osobisty telefon komórkowy, uświadomiła sobie, co zrobiła.
Każdy z tych czynników miał znaczenie tego pamiętnego dnia 13 lat temu. Raelyn i jej mąż pożyczyli drugi samochód członkowi rodziny, więc Raelyn musiała najpierw podrzucić Jarretta do pracy, co spowodowało, że zboczyła ze zwykłej trasy. Obecność Jarretta w samochodzie oznaczała także, że jej torby na pieluchy nie było na przednim siedzeniu pasażera, gdzie co drugi dzień służyła jako wizualne przypomnienie, że Bryce'a należy podrzucić do domu opiekunki. Zamiast tego znajdował się za siedzeniem kierowcy, tam też był Bryce tego ranka.
Normalnie siedziałby za siedzeniem pasażera, skąd Raelyn widziałaby go w lusterku wstecznym, ale ona planowała zabrać jego nowy fotelik samochodowy i zainstalować go w remizie tego dnia podczas przerwy na lunch, zostawiając zamiast tego dziecko przypięte pasami za sobą. Bryce również był zmęczony nieprzespaną nocą związaną z przeziębieniem, więc spokojnie zasnął w samochodzie. Co gorsza, Raelyn w drodze do pracy otrzymała dwa stresujące telefony: jeden od siostrzeńca, który potrzebował pomocy finansowej, a drugi w sprawie kryzysu w pracy, gdzie pracowała jako administrator transportu.
Dopiero gdy wyszła z biura i wreszcie mogła sprawdzić swój osobisty telefon komórkowy, uświadomiła sobie, co zrobiła. Chociaż najwyższe temperatury tego dnia panowały dopiero w latach 60., wnętrze pojazdu osiągnęło ponad 30 stopni.

Dzięki uprzejmości Raelyn Balfour
Jarrett (po lewej) i Braiden (po prawej) spędzili czas z Bryce'em w szpitalu tuż po jego urodzeniu w czerwcu 2006 roku.
Kiedy najgorszy dzień w Twoim życiu staje się niekończącym się koszmarem
Raelyn została przesłuchana przez policję kilka minut po tym, jak dowiedziała się, że jej syn zmarł pod nieobecność męża. Powiedziała 247CM, że nie pamięta tej rozmowy, ale na podstawie faktów zebranych przez jej prawnika i prywatnego detektywa uważa, że od chwili przybycia organów ścigania na miejsce zdarzenia była traktowana jak podejrzana. „Od samego początku rozpatrywano wszystkie informacje tak, jakby na pewno popełniono przestępstwo” – powiedział Raelyn.
Według danych Kids and Cars, w latach 1990–2018 zarzuty postawiono w co najmniej 246 z 494 przypadków, w których dziecko zmarło po nieświadomym pozostawieniu go w samochodzie. Spośród 246 oskarżonych co najmniej 159 zostało skazanych. Odpowiada to 65 procent zarzutów zakończonych wyrokiem skazującym. (Nie jest jasne, jak te wskaźniki mogą się różnić w zależności od rasy, płci i statusu społeczno-ekonomicznego zaangażowanych opiekunów. Nie uwzględniają one również odrębnych dochodzeń przeprowadzonych przez Child Protective Services, które mogą mieć druzgocące konsekwencje dla rodzin). „Wiele spraw kończy się ugodą, ponieważ żałoba jest zbyt przytłaczająca dla rodziców, aby przejść przez proces” – Rollins powiedział 247CM, dodając, że kara więzienia jest na ogół rzadka.
Raelyn zaproponowano ugodę, ale ponieważ przyznanie się do przestępstwa zrujnowałoby jej karierę wojskową, zdecydowała się stanąć przed sądem. Gdyby została uznana za winną wstępnych zarzutów morderstwa drugiego stopnia oraz znęcania się i zaniedbywania dzieci, groziłaby jej kara do 50 lat więzienia.
Raelyn potrzebowała ponad dziewięciu miesięcy, zanim trafiła do sądu, i chociaż ostatecznie została uniewinniona od zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci, proces ten zebrał żniwo. Jarrett został zmuszony do wyjazdu do Iraku jako cywilny wykonawca na 18 miesięcy, aby pomóc rodzinie pokryć koszty prawne wynoszące 126 000 dolarów. Jako warunek powrotu do domu przed rozprawą Raelyn zakazano przebywania sam na sam ze swoim wówczas 14-letnim synem Braidenem z poprzedniego małżeństwa. I chociaż jej siostra wprowadziła się, aby Raelyn mogła zastosować się do tego nakazu, zabroniono jej rozmawiać z kimkolwiek – nawet z rodziną – o tym, co się stało.
„To była jedna z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi kiedykolwiek musiałam się zmierzyć” – powiedziała. „W czasach, gdy potrzebujesz wsparcia przyjaciół i rodziny, nie mogłem tego dostać”. Było to dodatkowe obciążenie, którego nie potrzebowała, skoro i tak nosiła w sobie tyle poczucia winy i wstydu. „Spędziłem czas poprzedzający proces, próbując przedstawić wnioski w imieniu wszystkich oprócz siebie. Nie czułam, że mam prawo płakać przy innych ludziach, [ponieważ] to była moja wina, że Bryce’a nie było” – kontynuowała Raelyn. „Trudno było sobie poradzić z poczuciem, że nie mam prawa go opłakiwać ani za nim tęsknić”.
W dobie mediów społecznościowych rodziny pogrążone w żałobie będą już surowo osądzane przez sąd opinii publicznej.
Zwolennicy tacy jak Rollins uważają, że każdą śmierć należy właściwie i dokładnie zbadać, ale w przypadkach, gdy dziecko zostaje nieświadomie pozostawione przez kochającego i odpowiedzialnego rodzica, jej zdaniem kryminalizacja takich tragedii przynosi więcej szkody niż pożytku. „To jeszcze bardziej traumatyzuje i tak już pogrążoną w żałobie rodzinę” – stwierdziła – rodziny, które w dobie mediów społecznościowych będą już surowo osądzane przez sąd opinii publicznej.
Dziś 48-letni weteran armii Raelyn jest zatrudniony przez rząd federalny. Ma pięcioro biologicznych dzieci – Braidena i czworo młodszego rodzeństwa z Jarrettem: Janille, Isabellę, Chase i Ethana – i opiekuje się dwiema chrześniakami. Nadal dzieli się swoją historią, mając nadzieję, że oszczędzi innej rodzinie tego samego smutku. „Jeśli jesteś rodzicem i nie wierzysz, że coś takiego może ci się kiedykolwiek przytrafić, w jaki sposób kara karna może działać odstraszająco? Nie może. Edukacja i zapobieganie mają charakter odstraszający” – stwierdził Raelyn.
Rollins i jej współpracownicy zgadzają się z tym. „Uważamy, że powinniśmy skoncentrować nasze wysiłki na tym, co można zrobić, aby zapobiec tragediom z nagrzanymi samochodami, zamiast demonizować i ścigać kogoś za zrobienie czegoś, o czym nie miał pojęcia” – stwierdziła. „Zaufaj mi, rodzice, z którymi współpracujemy, oddaliby życie, aby ocalić swoje dzieci”.

Dzięki uprzejmości Raelyn Balfour
Raelyn z mężem Jarrettem, pięciorgiem dzieci (Braidenem, Janille, Isabellą, Chase i Ethanem) i dwiema chrześniakami.