
Kiedy myślę o ścieżce dźwiękowej mojego dotychczasowego roku, wyobrażam sobie Harry'ego Stylesa, Olivię Rodrigo i Lizzo. Uważam, że trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o nową muzykę i tańczyłem w kuchni przy dźwiękach „As It Was” więcej razy, niż mam ochotę zliczyć. Ale nowy wykres kołowy Spotify zaserwował mi duży kawałek, no cóż, skromnego ciasta. Tak naprawdę mój gust muzyczny jest żenujący.
Co roku w grudniu Spotify Funkcja „Wrapped na koniec roku” zawiera szczegółowe informacje o muzyce, której każdy użytkownik najczęściej słuchał w aplikacji w ciągu roku, a zawsze podejrzewałem, że moja została wypaczona z powodu festiwalu serów, na który zwracam się wraz z nadejściem sezonu świątecznego. Ale dzięki nowemu narzędziu, Spotify Pie Chart, stworzonemu przez studenta UCLA Darrena Huanga, czarno na białym widzę, że mocno utknąłem w latach dziewięćdziesiątych z odrobiną hip-hopu i jazzu. Nigdy nie mówiłem, że mój gust jest jednowymiarowy.
Ta funkcja strony trzeciej cieszy się ogromną popularnością, ponieważ oferuje wykres kołowy gatunków, których użytkownik najczęściej słucha, z podziałem na bardzo specyficzne obszary. Od popu dla nastolatków po rap z Zachodniego Wybrzeża – istnieją kategorie dla każdego. Poniżej zostanie wyświetlona lista nazwisk artystów, uporządkowana według najpopularniejszych. Jest to aktualizowane co miesiąc, dzięki czemu możesz regularnie sprawdzać swój spersonalizowany wykres. Działa tylko dla użytkowników Spotify, więc miłośnicy Apple Music są bezpieczni. Na razie.
Na szczycie mojej listy znajduje się Adela . Tutaj wykres był „Spokojny dla mnie”. Bezwstydnie uwielbiam jej album „30” i słucham go na okrągło. Następny jest Kendrick Lamar. Znowu, jak dotąd, bardzo dobrze. Jest głównym bohaterem Festiwal w Glastonbury , a więc zdecydowane zwycięstwo w 2022 roku. Mały miks , Drake i Calvin Harris znajdują się na liście moich najczęściej słuchanych artystów, podobnie jak Michael Bublé, którego będę kochać na zawsze, ponieważ w głębi serca jestem piosenkarzem Rat Pack.
Ale Christina Aguilera? Robbiego Williamsa? Olly’ego Mursa? Wszystkie trzy są na mojej liście i aż się wzdrygam. Twardy. Nie chcę przez to powiedzieć, że ci artyści nie są wielcy, ale czy słuchałem przez sen 20-letniego albumu Aguilery „Stripped”? Williams nie wydał żadnego albumu od 2019 roku, a czy Murs nie jest teraz prezenterem telewizyjnym? Nie próbuję zachować twarzy, cieszyłem się ich muzyką przez lata, ale nie zdawałem sobie sprawy, że żywię do nich głęboką, nostalgiczną miłość.
Tak więc, choć wykres kołowy Spotify jest niewątpliwie zabawny, zawiera ode mnie ostrzeżenie. Jeśli myślałeś, że Twój gust muzyczny jest w duchu popkultury, możesz nagle się przebudzić. A teraz, kto chce posłuchać ze mną „Genie in a Bottle”?