Seks

Walczyłem przez 2 godziny – i to była największa przyjemność, jaką kiedykolwiek czułem

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
I Edged Myself For 2 Hours — and It Was the Most Pleasure I

Witamy w Good Sex, ukazującej się dwa razy w miesiącu serii esejów 247CM przedstawiającej najgorętsze i najbardziej napalone doświadczenia ludzi. Niezależnie od tego, czy szukasz nowych pomysłów, które możesz przywrócić do sypialni, czy po prostu pragniesz voyerystycznego dreszczyku emocji, Good Sex jest dla Ciebie odpowiedni. Chcesz podzielić się swoim własnym ugryzieniem warg? Wyślij e-mailem 247CM ze swoją historią. Przesyłając, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi Polityka prywatności I Regulamin .


Od dawna wiem, że jeśli chcę, żeby coś zostało zrobione dobrze, muszę to zrobić sama – szczególnie jeśli chodzi o seks. Jasne, miałam szczęście spotkać wspaniałych kochanków, dla których priorytetem były moje potrzeby i przyjemności zarówno przed, jak i po zmianie płci. Ale nikt nie zna mojego ciała tak jak ja, a masturbacja zawsze zabierała mnie na wyższy poziom niż partner.

Stało się to szczególnie prawdziwe, gdy zmiana płci zmieniła sposób, w jaki moje ciało odczuwa atrakcyjność i przyjemność. Moje transpłciowe ciało nie pasuje do powszechnych męskich i żeńskich scenariuszy podniecenia, a ludzie nie są dobrze wykształceni w zakresie sprawiania przyjemności transpłciowym partnerom. Nawet osoby transpłciowe, takie jak ja, muszą na nowo nauczyć się naszego zmieniającego się ciała, a masturbacja jest jednym z najbezpieczniejszych sposobów odkrywania tego.



Ale masturbacja nie zawsze była dla mnie przyjemnym doświadczeniem. Od okresu dojrzewania przepracowałem z nim złożoną relację. Przeszedłem przez okresy tęsknoty i nienasyconego napalenia, aż do okresów, w których czułem głównie wstyd i frustrację związaną z seksem solo. Ale kiedy porzuciłem swoje negatywne doświadczenia z okresu dojrzewania i zmieniłem ciało, które mi odpowiada, mój stosunek do masturbacji poprawił się.

Dowiedziałem się, że przyjemność z siebie można dostosować – jest to coś, co jest moje i dla mnie. Zamiast po prostu „robić to”, aby to zrobić, nauczyłam się nowych technik masturbacji i dostosowałam sesje solowe do moich potrzeb emocjonalnych i fizycznych. Kradnę siebie stała się jednym ze sposobów, w jakie czerpałem przyjemność z masturbacji.

„Okradanie się stało się jednym ze sposobów, w jakie czerpię przyjemność z masturbacji”.

Moja najbardziej pamiętna sesja maratońska rozpoczęła się, gdy potrzebowałem przerwy od wszystkiego. Udało mi się przetrwać stresujący tydzień w pracy, a mojej dziewczyny nie było w domu, bo pracowałem i ćwiczyłem na siłowni. Na tym idealnym skrzyżowaniu pożądania i możliwości chciałam czuć się przytulnie w łóżku, otoczona zabawkami erotycznymi, być dotykana, czerpana z przyjemności i przyjemności. smakowało jak rozkoszna przekąska, którą jestem.

Ponieważ krawędziowanie ma być powolnym procesem, lubię używać różnych zabawek erotycznych, aby stymulować różne strefy erogenne, co pomaga utrzymać wysokie napięcie bez wpadania w orgazm. Na tę konkretną sesję zebrałem zaciski do zabawy sutkami, a korek analny i kilka różnych wibratorów. Włączyłem także film porno w celu stymulacji dźwiękowej i wizualnej. Już nie mogąc się doczekać tego, co mnie czeka, założyłem zaciski na sutki, włożyłem zatyczkę i delikatnie przycisnąłem różdżkę masującą do mojego penisa. Następnie rozpocząłem pierwszą z wielu wspinaczek do stanu bliskiego orgazmu.

Dla mnie pierwsze wzloty, gdy przekraczam granicę, są zawsze powolne – moje ciało jeszcze się nie obudziło, a mój umysł wciąż skakał po codziennych stresach. Ale tym razem zapadłam się w poduszki i skupiłam się na filmie porno odtwarzanym w telewizorze. Wiedziałem, że jestem już blisko, kiedy wyprostowałem nogi i kręgosłup twardy . Moje plecy lekko uniosły się nad łóżko, a każdy oddech stawał się coraz ostrzejszy. Dyszałam pod każdym wrażeniem, wykręcając ciepłe ciało i czując w palcach u nóg puls narastającego orgazmu.

Potem, gdy już miałem osiągnąć orgazm, zatrzymałem się. Wyłączyłam masażer i osunęłam się z powrotem pod koce. Mój penis nadal czuł fantomowe brzęczenie różdżki masującej, a cała klatka piersiowa była zaczerwieniona. Moje ciało zastanawiało się, dlaczego zabrałem coś tak dobrego, ale umysł wrzał w oczekiwaniu. Stres i zmartwienia z całego dnia zniknęły, a ja poczułem podekscytowanie związane z budowaniem kolejnego etapu.

Po kilku minutach łapania oddechu i pozwalania, aby doznania opadły, byłem gotowy ponownie się przechytrzyć.

Tym razem użyłem innego wibratora, o którym wiedziałem, że może utrzymać moje podniecenie bez nadmiernej stymulacji ciała. Jego przyjemne brzęczenie szybko spowodowało, że mój oddech przyspieszył, ale z biegiem czasu zacząłem pragnąć intensywnego dudnienia różdżki masującej, więc zamieniłem ją z powrotem.

W ciągu następnych kilku godzin zmieniałem różne pozycje seksualne i doznania. Zdjęłam zaciski na sutki i pozwoliłam, aby moje nadmiernie pobudzone sutki odpoczęły, a następnie przewróciłam się na brzuch i przycisnęłam je do prześcieradła. Przeglądałem różne ustawienia wibracji moich zabawek i przesuwałem je, aby sprawdzić, jak się czują w różnych miejscach mojego ciała. W pewnym momencie przesunąłem różdżką po wrażliwej wewnętrznej stronie ud; w innym przypadku wcisnąłem masażer w krocze i pozwoliłem, aby wibracje przeszły przez całą miednicę.

Ale jedno było niezmienne: za każdym razem, gdy byłem na krawędzi orgazmu, zatrzymywałem się i brałem głębokie oddechy. Rozluźniłem ramiona, napiłem się wody z butelki i rozkoszowałem się ciepłem, które odczuwałem w całym ciele.

Kiedy w końcu byłem gotowy, aby pozwolić sobie na prawdziwy orgazm – prawie dwie godziny po rozpoczęciu – ponownie użyłem wszystkich trzech zabawek erotycznych jednocześnie. Jedwabista pre-sperma spłynęła po moim penisie w miarę narastania orgazmu. Mój umysł pływał w błogości, a każdy krok bliżej orgazmu był jak najbardziej podniecony, w jakim kiedykolwiek byłem.

W końcu poddałem się tym doznaniom i w końcu nastąpił orgazm. Zerwałem się z łóżka, zanim moje nogi gwałtownie się ugięły. Drżenie całego ciała przeszło od palców u nóg do piersi, gdy próbowałam powstrzymać jęki. Brak tchu, czułem się zarówno błogi, jak i wyczerpany, gdy każda fala przechodziła przez moje kończyny.

Kiedy doszedłem do siebie po sesji na krawędzi maratonu, pławiłem się w dumie, że sprawiłem sobie tyle przyjemności. A dzisiaj nadal jestem dumna, że ​​w każdej chwili mogę sobie to zrobić ponownie.

Ponieważ podczas gdy krawędziowanie polega na dobrym samopoczuciu i dobrej zabawie, przeciągnięcie uroczego aktu masturbacji w coś zrelaksowanego i przypominającego poduszkę księżniczki stało się dla mnie także aktem troski o siebie — takim, który sprawia, że ​​czuję się bardziej dostrojona do własnego ciała. Całe doświadczenie dotyczy Mój przyjemność i mam podczas niej pełną kontrolę nad swoją przestrzenią.

Zamiast więc odczuwać wstyd lub dyskomfort związany z seksem, kończę sesje z uczuciem podniecenia, że ​​mogę spędzić resztę życia, okazując sobie tyle przyjemności. Prawdę mówiąc, nie prosiłbym o nic więcej. Może z wyjątkiem większej liczby orgazmów.