
Zawsze byłam trochę dziewczyną z komedii romantycznych. Na studiach ja i moi przyjaciele zamawialiśmy imponujące ilości Pizza Hut i wykrzykiwaliśmy rady bohaterom na ekranie. Ale najlepszą częścią zawsze była muzyka. Niezależnie od tego, czy był to montaż kobiet zakładających bieliznę do utworu „Suddenly I See” KT Tunstall w „The Devil Wears Prada”, czy też, ostatnio, marzycielski singiel Still Woozy z długo oczekiwanego „Anyone but You”, muzyka komediowa ma to do siebie, że zapada w pamięć. Więc kiedy zauważyłem moja własna playlista na siłownię potrzebowałem aktualizacji, zastanawiałem się, dlaczego nie zwróciłem się wcześniej do komedii romantycznych.
W akcie czystej inspiracji stworzyłem nową playlistę zawierającą 29 utworów z najbardziej kultowych komedii romantycznych wszechczasów – na przykład „Jak stracić faceta w 10 dni”, „13 Going on 30”, „10 rzeczy, których w tobie nienawidzę”, „Ktoś wspaniały” i „27 sukienek” (by wymienić tylko kilka). Dokonując wyboru, szukałem utworów kradnących sceny, które wytrzymałyby chaos komercyjnej siłowni. Początkowo czułem się pewnie, jeśli chodzi o mój ostateczny skład, ale zacząłem się martwić, czy ta nowa kompilacja nie zrobi na mnie wrażenia w taki sam sposób, jakiego oczekiwałem po moim normalnym wyborze ćwiczeń.
Chciałem przetestować playlistę komedii romantycznych, ale prawdę mówiąc, wszedłem na siłownię i już czułem się trochę pokonany. Przede mną solidne 30 minut cardio i zupełnie nowa kolejka piosenek do zmierzenia. Chociaż uwielbiam dobrą ścieżkę dźwiękową do komedii romantycznych, polegałem na tych kinowych wspomnieniach, aby uczynić moją przygodę na orbitreku nieco mniej bolesną, co oznaczało, że stawka była wysoka.
Zajęło mi trochę czasu, zanim nabrałem odpowiedniego nastawienia, dotarłem dopiero do połowy „Like a Modlitwy” Madonny („Never Been Kissed”) i „Signed, Sealed, Delivered I'm Yours” Steviego Wondera („You've Got Mail”). W niewiarygodnym momencie pokolenia Z w końcu uratowała mnie Olivia Rodrigo, która podekscytowała się „Złym pomysłem, prawda?” à la Sydney Sweeney w „Ktokolwiek oprócz ciebie”.
Lil Jon był następny i prawie zapomniałem, że przeprowadzam legalne badanie naukowe. . . dopóki nie przypomniałam sobie, jak Sandra Bullock rzuciła to nisko w „Oświadczeniu”. Podczas kolejnego zwycięstwa „Anyone but You” dwukrotnie przesłuchałem „Photo ID” Remiego Wolfa i Dominica Fike’a, zatracając się w tej wesołej melodii. Gdy do końca pozostało pięć minut, zakończyłem mocno kilkoma certyfikowanymi hitami, w tym „You're So Vain” Carly Simon („Jak stracić faceta w 10 dni”) i oparłem się pokusie śpiewania i wykrzykiwania każdego tekstu w stylu karaoke. Elton John zabrał go do domu z „Benny and the Jets” („27 sukienek”) i wydawało się, że przeleciał 4,5 km.
Niestety, sala gimnastyczna była wciąż pełna, a ja potrzebowałam wolnej maszyny i z niepokojem omijałam „Push It” Salt-N-Pepy, bo jedyne, o czym mogłam myśleć, to taniec Kate Hudson i Ginnifer Goodwin w „Something Borrowed”. Zdecydowałem się na ściąganie najszerszych mięśni i „Rollin' With My Homies” Coolio (z „Clueless”), a kiedy endorfiny zaczęły uderzać, poczułem się, jakbym był na tej domowej imprezie z Cher. Whitney Houston przeprowadziła mnie przez pompki na triceps i wyszłam z siłowni z podniesioną głową, czując się jak główny bohater w swoim rodzaju.
Nie mogę powiedzieć, że którakolwiek playlista całkowicie odmieni Twój trening, ale ćwiczenia przy komediach romantycznych były zdecydowanie odskocznią, której szukałem. Aby zwiększyć pewność siebie na siłowni, sprawdź poniższą playlistę, zawierającą mieszankę retrospekcji, ponadczasowej klasyki i współczesnych hitów.