Esej osobisty

Myślałem, że amerykańska flaga mnie wykluczyła – potem przyszła Beyoncé

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
Elisabeth Johnson, 14, of Cincinnati, wears an American flag outside Soldier Field before attending the first night of Beyoncé

Pewnego weekendu wraz z przyjaciółmi udaliśmy się do Catskills w północnej części stanu Nowy Jork, aby uczcić wieczór panieński. Niedługo po tym, jak zamieszkaliśmy w wynajętym domu, zobaczyliśmy go wiszącego na ścianie salonu: amerykańską flagę. Nastrój natychmiast się zmienił. „Czy uważasz, że właściciele są rasistami?” zapytał jeden z przyjaciół. – Czy przebywanie tutaj jest bezpieczne? zapytał inny.



Nie pamiętam dokładnego momentu, kiedy symbol naszego kraju zaczął wydawać się wykluczony dla ludzi takich jak ja: osób rasy czarnej lub kogokolwiek, kto nie pasuje do archetypu białego, męskiego, heteroseksualnego, cispłciowego.

Może zawsze tak się czuł.

Odkąd żyję, postrzegaliśmy amerykańską flagę – powiewającą na niebie, przyklejoną do ściany lub wymalowaną na ubraniu – jako symbol Ameryki, która nigdy nie będzie należeć do nas. Znak, że nie jesteśmy mile widziani. Że nie jesteśmy Naprawdę Amerykański.

Jednak cztery lata po tym, jak wśród mgły zamieszania i strachu dostrzegłem tę amerykańską flagę w Catskills, kupiłem modę Americana, którą założyłem na trasę koncertową Beyoncé „Cowboy Carter”. Mam bandanę z amerykańską flagą, którą zawiążę na szyi i dołączę do dżinsowej sukienki. I kowbojski kapelusz, który znalazłem z gwiazdami zdobiącymi górę i paskami zakrywającymi podstawę.

Z pozoru pasuje do Zasady ubioru w „Cowboy Carter” Beyoncé era. Stylizowany z mocą i celem autorstwa Shiona Turini Beyoncé podąża za amerykańską estetyką, począwszy od minisukienek w palecie czerwieni, bieli i błękitu, po czarne body Coperni z dzwoneczkami z nadrukiem amerykańskiej flagi.

HOUSTON, TEXAS - DECEMBER 25: Beyoncé performs at halftime during an NFL football game between the Baltimore Ravens and the Houston Texans, at NRG Stadium on December 25, 2024 in Houston, Texas. (Photo by Brooke Sutton/Getty Images)

Jej garderoba jest tak samo wyzywająca, jak jej powrót do muzyki country – gatunku, który wywodzi się z Czarnych, ale od tego czasu stał się w przeważającej mierze biały. „Ona nadchodzi” nie tylko ze względu na należny jej tron ​​w gatunku country, ale także ze względu na należne jej miejsce w amerykańskim krajobrazie mody.

Beyoncé to amerykański skarb, ale jako czarnoskóra Amerykanka ma także wyjątkową możliwość zwrócenia się do Ameryki o poprawę.

Ale ona nie traktuje mody amerykańskiej jako propagandy ani nie wykorzystuje jej do szukania uznania dla białych. Zgodnie z tradycją Jamesa Baldwina, który słynnie powiedział „Kocham Amerykę bardziej niż jakikolwiek inny kraj na świecie i właśnie z tego powodu nalegam, aby mieć prawo do nieustannej krytyki” – Beyoncé przyjmuje wyrafinowane podejście. Honoruje swoje czarnoskóre amerykańskie wychowanie kulturowe, jednocześnie przyznając, że amerykańska ideologia ma charakter wykluczający i problematyczny. I nie tylko ona: Kendrick Lamar zrobił to samo ze swoimi zdjęciami z Ameryki podczas występu w Super Bowl. Poza tym we wszystkich naszych kanałach TikTok i na Instagramie czarnoskórzy ludzie dodają do swoich ubrań kolor czerwony, biały i niebieski. stroje koncertowe na obie trasy . Ta zmiana sprawia, że ​​kwestionuję mój własny związek z amerykańską flagą: czy jest dla mnie przestrzeń, aby ją objąć i nadal żądać postępu?

W epoce „Cowboy Carter” Beyoncé stworzyła precedens, aby to zrobić. Podczas swojego świątecznego występu w przerwie meczu zaśpiewała „Blackbiird” o bólu i nadziei czarnoskórych kobiet podczas Ruchu Praw Obywatelskich, ubrana w czerwono-biało-niebieską szarfę „Cowboy Carter”. W lipcu zeszłego roku tańczyła w amerykańskim trykocie, wykrzykując „Ya Ya” z pomocą naszej drużyny olimpijskiej, a jej teksty ostro krytykują nierówność wynagrodzeń i nadużycia w zakresie ubezpieczeń. Stroje, piosenki i wydarzenia zdają się to potwierdzać: Beyoncé jest amerykańskim skarbem, ale jako czarnoskóra Amerykanka ma także wyjątkową pozycję, by poprosić Amerykę o poprawę.

NEW ORLEANS, LOUISIANA - FEBRUARY 09: Kendrick Lamar performs at halftime during Super Bowl LIX between the Kansas City Chiefs and the Philadelphia Eagles at Caesars Superdome on February 09, 2025, in New Orleans, Louisiana. The Eagles defeated the Chiefs

Ta sama symbolika znalazła się w centrum uwagi podczas występu Kendricka Lamara na Super Bowl, podczas którego tancerze ucieleśniali amerykańską flagę, flankując rapera, który sam był ubrany w czerwień, biel i błękit. Kiedy „Wujek Sam” (Samuel L. Jackson) beształ Lamara za to, że jest „zbyt głośny, zbyt lekkomyślny, zbyt getto” i tancerze rozdzielający się, by odzwierciedlić podział Ameryki, był w stanie wygłosić przejmujący i niezachwiany komentarz na temat amerykańskiego społeczeństwa podczas najchętniej oglądanej transmisji z Super Bowl w historii.

Ten amerykański wygląd i kontekst, jaki się za nim kryje, świadczą o głęboko udręczonych i skomplikowanych stosunkach Czarnych z USA od wieków.

Ta zmiana sprawia, że ​​kwestionuję mój własny związek z amerykańską flagą: czy jest dla mnie przestrzeń, aby ją objąć i nadal żądać postępu?

Moja rodzina sięga pokoleń wstecz w tym kraju, a jej korzenie sięgają Gruzji i Karoliny Północnej. Moi dziadkowie po obu stronach byli głęboko zanurzeni w kulturze Czarnego Południa i przekazali te tradycje nam wszystkim. Mój dziadek uwielbiał country gospel i często ją grał. Stojąc u boku babci, nauczyłam się przyrządzać moje dwa ulubione dania typu soul-food: makaron z serem oraz krewetki z kaszą. Mam wiele wspomnień z dzieciństwa związanych z zespołem jazzowym gospel mojego ojca, który ćwiczył w piwnicy i wypełniał dom muzyką. Zawsze obchodziliśmy 11 czerwca (który akurat wypada w dniu urodzin mojej siostry) i Kwanzaa, a moi rodzice bardzo starali się wyjaśnić znaczenie tych kulturowo znaczących tradycji.

Już w młodym wieku zaszczepili we mnie dumę z mojej kultury. Nasi ludzie – Czarni Amerykanie – budowali ten kraj przez czterysta lat niewoli, a następnie walczyli o równość w nim, zmieniając bieg historii, kultury i życia codziennego każdej osoby, która postawi stopę na tej ziemi i oddycha jej powietrzem.

Dziś rozglądam się i widzę, że nasza muzyka, język narodowy, taniec i jedzenie są wplecione w samą tkankę amerykańskiej kultury – czczone i odtwarzane na całym świecie.

Dlaczego więc czuję się niekomfortowo, nosząc Amerykę na rękawie? Kiedy stałam przed lustrem, przymierzając stroje „Cowboy Carter” (tak, wiele strojów na wiele pokazów), wszelkie zamieszanie i strach zostały zastąpione cichą pewnością siebie. Flaga ta nie powinna być symbolem wykluczającym; Ameryka należy do nas wszystkich.

Nie każdemu się to udaje z Ameryką czy amerykańską modą i jest to postawa, którą głęboko rozumiem i szanuję. Ale w tym tygodniu, gdy wyjdę na koncerty „Cowboy Carter”, pokonam wszelki dyskomfort. Założę bandanę z flagą, założę kowbojski kapelusz w gwiazdki i paski, przyjmę modę amerykańską, będę śpiewać muzykę country i będę odważnie, swobodnie i bez skrępowania istnieć w kraju, który zbudowali moi przodkowie.


Jessica C. Andrews (ona/ona) jest wielokrotnie nagradzaną redaktorką i pisarką, która pracuje jako starszy dyrektor ds. treści w 247CM Shopping. Ma ponad 15-letnie doświadczenie i specjalizuje się w modzie, zakupach i podróżach. Przed dołączeniem do PS Jessica zajmowała wyższe stanowiska w Teen Vogue, Refinery29 i Bustle oraz współpracowała z The New York Times, Elle, Vanity Fair i Essence. Występowała w „Good Morning America”, NBC i Fox 5 New York oraz przemawiała w różnych panelach na temat mody, włosów i kultury Czarnych.