Legenda głosi, że Miley Cyrus może pochwalić się większą liczbą tatuaży na swoim ciele niż jest filmów z twerkowaniem, ale możemy zagwarantować, że jej najnowszy atrament nie różni się od żadnego z pozostałych – i został już zdobyty całkiem reakcja społeczeństwa. Stało się tak dlatego, że we wtorek tatuator-celebryta Keith „Bang Bang” McCurdy zamieścił na Instagramie historię najnowszego atramentu gwiazdy: słowo „p*ssy” widniejące kursywą na jej lewej kostce.
Dla każdego, kto śledzi Cyrusa, nie powinno to być zaskoczeniem. Od lat robi to głośno wspiera Planned Parenthood i inne organizacje zajmujące się zdrowiem reprodukcyjnym, nieustannie broniły kobiet, a nawet zamieniły „Santa Baby” w feministyczny hymn, na który świat zasługuje. Może mógłbyś sklasyfikować jej ostatni tatuaż „p*ssy” jako NSFW lub ryzykowny. Ale szokujące? Ani w najmniejszym stopniu.
Choć nie potwierdziła jeszcze znaczenia swojego najnowszego atramentu, domyślamy się, że w ten sposób Cyrus chce cofnąć słowa mężczyznom, którzy uznał to za „obraźliwe” i z naruszeniem przyzwoitości Kongresu lub kogokolwiek innego, kto umieścił to słowo na pierwszym miejscu ze słowem „wilgotny” w wykazie słów, których nienawidzimy w słowniku języka angielskiego. Niezależnie od tego, czy tatuaż był podsycany dzisiejszym stanem polityki, czy przestarzałymi oczekiwaniami społecznymi kobiet, brawa dla Cyrusa za to, że zawsze go łapał.
